Forum TROLLABANIN
Forum TROLLABANIN
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy  GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Życie Wikingów

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum TROLLABANIN Strona Główna -> Księgi
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Styr Vinur Hrafnsins




Dołączył: 22 Paź 2006
Posty: 272
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wayfarers - historyczni podróżnicy Krogulec z Bukowego Lasu

PostWysłany: Wto 17:35, 12 Sie 2008    Temat postu:

Rozbójnicy, podróżnicy, odkrywcy. Lud, którego w okresie wczesnego średniowiecza bali się wszyscy mieszkańcy przybrzeżnych miast i wiosek od Wysp Brytyjskich po Półwysep Iberyjski i dalej na Morzu Śródziemnym po Półwysep Apeniński, a także tych położonych w głębi lądu gdzie z biegiem rzek docierały wikińskie łodzie. Wyprawy zdobywcze na szeroką skalę zaczęli podejmować w VIII wieku. W ciągu 400 lat opanowali znaczną część Anglii, we Francji podbili jej północne tereny i osiedlili się na nich (Normandia), podjęli podróże przez Zatokę Ryską na Ruś i dalej do Bizancjum, usadowili się także w Południowych Włoszech i na Sycylii, a na północy zagarnęli m.in. Wyspy Owcze, Szetlandy, Orkady, Hebrydy oraz Islandię. Później w X wieku z Islandii wyruszyli do Grenlandii a stamtąd na zachód do Ameryki Północnej jako pierwsi odkrywcy tego kontynentu.
W drugiej połowie IX wieku Wikingowie od piractwa zaczęli przechodzić do kolonizacji. Grupy osadników z Norwegii podążały na Orkady, Szetlandy, Islandię. Z kolei Duńczycy kierowali się w bardziej zaludnione rejony do Anglii i Francji zaś Szwedzi na wschód do Finlandii, na południowy i wschodni Bałtyk a także przez Rosję do Bizancjum oraz do Morza Kaspijskiego i do Bagdadu.
"Wiking" to wyraz pochodzący od staronormańskiego vikingr i w okresie wikińskim oznaczający wszystkich Skandynawów (i ludzi pochodzenia skandynawskiego, z wyjątkiem Skandynawów osiedlonych na wschodzie, których nazywano Waregami). Jednak sam wyraz vikingr oznacza morskiego rozbójnika czyli pirata. Definicję podałem za książką "Wielkie kultury Świata. Wikingowie" wyd. przez Świat Książki 1998. Słowo "wiking" weszło jednak do powszechnego użycia dopiero w XIX wieku, wraz z budzeniem się świadomości narodowej Skandynawów. W tym okresie zaczęto przedstawiać Wikingów jako wojowników w rogatych hełmach. Wizerunek ten do dziś powszechnie się z nimi kojarzy choć nie ma żadnego oparcia w faktach historycznych.
Wyprawy:
Najazdy Wikingów na zachodnią Europę
zaczęły sie już w VIII wieku. Wtedy to ci pogańscy piraci niczym morski sztorm spadli na bezbronne klasztory, ośrodki handlowe i miasta gnani żądzą łupów i trybutu. Ten okres w dziejach Wikingów trwał mniej więcej 300 lat ale jeszcze w XII wieku podbijali i najeżdżali kraje słowiańskie i nadbałtyckie, siłą nawracając je na chrześcijaństwo.
Z historycznego punktu widzenia era Wikingów rozpoczyna się w 793 r. wraz z pierwszym opisanym napadem norweskiej floty na klasztor Lindisfarne, na wyspie u wybrzeży północnej Anglii. Z Kroniki Anglosaskiej: W tymże roku straszliwe znaki pokazały się nad Northumbrią i wielce przeraziły ludność. Rozbłyskały potworne błyskawice, a w powietrzu unosiły się olbrzymie trąby powietrzne i latały straszliwe smoki. Po znakach tych nastąpił wielki głód, a nieco później tego samego roku, 8 czerwca, siejący postrach poganie do szczętu zniszczyli kościół Boga w Lindisfarne, splądrowali go i zrównali z ziemią.
Pod koniec VIII wieku Normanowie jeszcze wielokrotnie napadali na miejscowości w Brytanii, Irlandii i cesarstwie Karolingów. Oprócz klasztoru w Lindisfarne w 793 r. złupili także Ionę - maleńką wysepkę na Hebrydach, a w 799 r. wybrzeże Fryzji (dzisiejsza Holandia). Bogate klasztory i świątynie były doskonałym źródłem łupów i na nich głównie się skoncentrowali. W początkach IX wieku najczęściej napadali na Irlandię i Fryzję, ale po 835 roku skierowali się na południe, plądrując południowe wybrzeża Anglii i tereny u ujścia rzek Sekwany i Loary we Francji. Armie wikińskie przemieszczały się po Europie pomiędzy Anglią i Francją regularnie siejąc strach i zniszczenie. Niektórzy z nich dotarli nawet do Hiszpanii. W roku 859 Bjorn Żelazny i Hastein przeprowadzili swoją flotę przez Cieśninę Giblartarską na Morze Śródziemne, gdzie pozostali dwa lata łupiąc Afrykę Północną, Francję i Italię, by w 862 roku powrócić do swojego obozu nad Loarą.
Od ok. 860 r. Wikingowie zaczęli zasiedlać Islandię by stamtąd wyruszyć do Grenlandii a później do wybrzeży Ameryki Północnej.
Anglia (866-892)
W roku 866 do Anglii przybyła najliczniejsza z wszystkich dotychczasowych armii Wikingów zwana Wielką Armią. Były to olbrzymie wojska duńskie, które po paru latach bojów w cesarstwie Karolingów wylądowały u wybrzeży południowej Anglii z zamiarem założenia stałych osad. Okres ten bardzo często nazywany jest Fazą Drugą napaści Skandynawów, które za sporadycznych ataków przerodziły się w kampanie wojskowe. Lądowanie Wielkiej Armii było początkiem okresu długich i krwawych wojen pomiędzy Wikingami a królestwem Wessex. Mimo, że zapiski w Kronice Anglosaskiej należą do bardzo szczegółowych trudno jest dzisiaj dokładnie prześledzić wszystkie działania wojenne. Kronika pomyślana była jako historia tzw. Zachodniej Saksonii (Wessex) i zajmuje się wydarzniami jakie miały miejsce właśnie tam, na południu dzisiejszej Anglii. W owych czasach Anglia podzielona była na kilka pomniejszych królestw: Northumbrię, Mercję, Anglię Wschodnią i najsilniejsze z nich Wessex. W IX wieku królestwo Zachodniej Saksonii (Wessex) zaanektowało terytoria Południowej Saksonii, Kentu a także Kornwalii i starało się rozszerzyć swoją władzę także na Mercję i Anglię Wschodnią. Stąd gotowość mieszkańców tych królestw do sprzymierzenia się raczej ze Skandynawami niż poddanie się władzy z południa.
Po zawarciu pokoju z Anglią Wschodnią w 866 r., Wikingowie następnego roku ruszyli na północ do Northumbrii i rozpoczęli oblężenie starego rzymskiego miasta York. Po zaciekłych walkach Northumbryjczycy zostali rozgromieni a ich przywódcy polegli. Wikingowie osadzili na tronie marionetkowego króla i od tej pory przez kilka dziesięcioleci mieli w Northumbrii bezpieczną bazę. W roku 868 Normanowie przypuścili nieudany atak na Mercję. Wycofali się więc z powrotem do Northumbrii gdzie umocnili swoją władzę i w 870 r. zaatakowali Anglię Wschodnią. Tamtejszy król Edmund poległ i terytoria Anglii Wschodniej dostały się pod panowanie Duńczyków.
W 871 r. armia Wikingów zdecydowała się na decydujące uderzenia na Wessex. Duńczycy rozdzielili swoje siły na kilka oddziałów i zmierzyli się z armiami AEthelreda, jego brata Alfreda i radnego miejskiego AEthelwulfa. Późną wiosną Duńczycy i Sasi stoczyli pięć bitew, w których obie strony poniosły ciężkie straty. Zginęło 9 wikińskich jarlów a po stronie angielskiej pięciu hrabiów i wielu innych słynnych dowódców, wśród których znalazł sie także AEthelwulf. 15 kwietnia umiera król AEthelred i na tron wstępuje jego brat Alfred. Jego wojska jeszcze dziewięciokrotnie spotykały się z Duńczykami aż w końcu roku zawarli tymczasowy pokój, a w następnym roku Skandynawowie wycofali się do Londynu.
W 875 r. po trzech latach walk pokonana została Mercja i Wielka Armia znów się podzieliła. Jedna jej część wyruszyła na północ by zaatakować celtyckie królestwa Piktów i Strathclyde, a druga pozostała w środkowej Anglii. Tę część w 876 r. podbiły wojska Wessex i Wikingowie zbiegli do Exeter. Na północy jednak Skandynawowie rozpoczęli proces, który miał mieć daleko idące skutki - po raz pierwszy założyli stałe osady na angielskiej ziemi. W 877 r. Wikingowie z południa zrobili to samo dzieląc między siebie ziemie Mercji. Królestwo Wessex pozostało teraz samo.
W 878 r. wikińska armia z południa, pod dowództwem Guthurma dokonała najazdu na Wessex rozgramiając wojska Alfreda. Ten schronił się w Athelney gdzie przez parę miesięcy następnego roku napływały niedobitki jego wojsk. Tuż po Wielkanocy resztki armii Wessex i Mercji przypuściły kontratak i spotkały się z Duńczykami pod Eddington. Tym razem to Wikingowie zostali pobici a Alfred zawarł z nimi pokój w Wedmore w Somerset. Guthurm i inni skandynawscy dowódcy przyjęli chrzest.
Lata 879 - 85 to okres pokoju w Wessex. Guthurm wraz ze swymi wojskami wycofał się do Anglii Wschodniej. Wikingowie zaczęli uprawiać ziemię, a w 880 r. większa część ich armii przekroczyła kanał La Manche by szukać zdobyczy w cesarstwie Karolingów.
W roku 885 Wikingowie powrócili. Guthurm zerwał pokój z Wedmore i z połową swojej armii pożeglował do Anglii, drugą pozostawił we Francji. Walki trwały przez cały rok. W 886 r. odnowiono porozumienia z 878 r., na mocy których ustanowiono granicę angielsko- skandynawską w górę Tamizy, następnie w górę rzeki Lea aż do jej źródeł, stąd prosto do Bedford, a potem w górę Ouse do Watling Street. Wszystkie ziemie na północ od tej granicy oddano we władanie Wikingom i od tej pory nazywane były Danelaw.
Anglia (892-900)
Po zawartym rozejmie w Wedmore władca Wessex Alfred wybudował łańcuch umocnionych warowni w południowej Anglii zwanych burh. Mieściły się w nich stałe garnizony, umocnione placówki handlowe i ośrodki administracyjne. W razie zagrożenie mogła się w nich schronić także ludność. System tych umocnień miał przejść próbę w roku 892 kiedy to ta część armii Wikingów, która pozostała we Francji pożeglowała ku wybrzeżom Anglii. Normanowie pod wodzą Hasteina rozpoczęli budowę umocnień i zaatakowali budowane właśnie burh. Następnego roku wdarli się głęboko na terytorium Wessex, gdzie toczyli głównie potyczki z oddziałami Alfreda rzadko staczjąc większe bitwy. Łańcuch burh trzymał się mocno i Wikingowie nie posunęli się zbytnio naprzód. W końcu siły Wessex skoordynowały działania i zepchnęly Duńczyków ku granicy Walii. W końcu Normanowie zostali pokonani i uciekli do Danelaw by stamtąd przedostać się do Northumbrii i później do Anglii Wschodniej. Siły Hasteina zebrały się w Essex a ta część armii, która atakowała południowy zachód od morza pożeglowała na wschód by pustoszyć Sussex. Obydwie te armie połączyły się w Lei gdzie zbudowały fortecę i stamtąd łupiły cały rejon.
W 895 r. Alfred zaatakował fortecę Wikingów w Lei i rozpoczął oblężenie połączone z blokadą rzeki. Normanowie szybko wycofali się na północ a Anglicy zniszczyli lub przechwycili całą duńską flotę. To było decydujące zwycięstwo. Następnego roku armia Wikingów rozproszyła się a żołnierze przyłączyli się do swoich ziomków w Danelaw i osiedlili w Anglii Wschodniej i Northumbrii.
Umierając w 899 r. Alfred pozostawił po sobie silne i zjednoczone państwo angielskie, które zaczęło się przygotowywać do odzyskania pólnocy i wschodu.
Odzyskanie Danelaw przez Anglosasów (902-954)
Na początku X w. zarówno Anglosasi jak i Wikingowie byli wycieńczenie dziesiątkami lat wojny. Mimo to królestwo Wessex rządzone przez syna Alfreda Wielkiego - Edwarda zaczęło powolną kampanię wojenną mającą na celu odzyskanie Danelaw. Kampania rozpoczęła się od ciągłych niewielkich najazdów na granicę. Większe działania wojenne zostały podjęte dopiero w 903, 906 i 909 roku. Duńczycy sprzymierzyli się z angielskimi przywódcami, którzy pretendowali do tronu Wessex ale i tak nie dali rady wojskom Edwarda.
Poprzez budowę kolejnych umocnień wzdłuż granicy Anglicy stworzyli niemal niemożliwą do przerwania linię obrony, a w miarę jak przesuwali granicę na północ budowali nowe twierdze. Był to okres, w którym obydwa narody musiały odpierać ataki z zewnątrz. Mercję zaczęli najeżdżać walijscy Celtowie a Duńczyków norwescy Wikingowie, którzy zostali wypędzeni w 902 roku z Dublina. Część z nich osiadła w zachodniej i północno-wschodniej Northumbrii a część w środkowej Anglii. Walka o władzę na północy z pewnością osłabiła obronę Wikingów przed wojskami angielskimi.
W roku 917 siostra Edwarda - AEthelflaed przejęła władzę w Mercji po śmierci swojego męża AEthelreda i wraz z bratem gotowa była do przeprowadzenia decydujących działań wojennych. Latem wyruszyli na północ, na spotkanie armii duńskiej, która w tym czasie pustoszyła okolice granicy Danelaw. Późną jesienią wojska duńskie osłabły na tyle, że pod kontrolą Anglików znalazły się środkowa Anglia i Cambridgeshire. W 918 roku padła również Anglia Wschodnia.
W tym samym roku umiera AEthelflaed i Edward poprzez usunięcie mercjańskiego sukcesora przyłącza Mercję do Wessex. Krótko po tym Duńczycy zostali zaskoczeni ciężkim natarciem Ragnalda z Dublina na York i przejęciem miasta. Ostatnie terytorium Danelaw padło w roku 920. Władza Wessexu sięgała obecnie do Humber, a królestwo Yorku stało się częścią bloku hiberno-normańskiego, który rozciągał się poprzez Morze Irlandzkie do Dublina a na zachodzie i północy sięgał wikińskich kolonii na północnym Atlantyku.
Ostateczny kontratak przypuścili Anglicy za panowania syna Edwarda, Athelstana, który objął władzę w roku 924. W 927 r. po umocnieniu granicy na zachodzie Athelstan zaatakował królestwo Yorku. Dzięki przymierzom z celtyckimi władcami Walii i Szkocji Athelstan rządził zjednoczonym królestwem, które rozciągało się na północy do obecnych granic Anglii. Jednak 10 lat później w 937 r. potężne sprzymierzone siły dublińskich Wikingów i Celtów, którzy zebrali się z całej północnej Europy zaatakowały królestwo Athelstana. Ich armie spotkały się w niezidentyfikowanym miejscu zwanym w dokumentach Brunaburh i uderzyły w siebie z takim impetem, że późniejsi celtyccy pisarze opisali całą kampanię jako "Wielką Wojnę." Po kilku godzinach bezustannej walki wojska angielskie zwyciężyły a przeciwnicy zostali zneutralizowani na resztę stulecia. Mimo tego zwycięstwa władza Anglików na północy pozostawała niepewna, a po śmierci Athelstana w 939 r. utracili ją na rzecz królów z Dublina, którzy przejęli władzę nad królestwem Yorku.
Ostateczny rozpad królestwa normańskiego nastąpił na skutek waśni wewnętrznych. Ostatni król Yorku Eryk Krwawy Topór zginął w 954 r. w bitwie pod Stainmore.
Cesarstwo Karolingów
W roku 799 miał miejsce pierwszy zanotowany najazd Wikingów na Francję jednakże przez pierwsze 40 lat IX wieku następowały sporadyczne ataki głównie na nie bronione cele. Wikińska obecność we Francji jest ściśle związana z wydarzeniami w Anglii. Wzmożona aktywność Normanów na wyspach brytyjskich oznaczała okres spokoju dla Francji i odwrotnie.
Początkowo napaści Skandynawów koncentrowały się głównie na Fryzji (dzisiejsza Belgia i Holandia). Leżące tam dwie wielkie osady Quentovic i Dorestad należały do największych ośrodków handlowych w północno-zachodniej Europie. Obydwa te porty były kilkakrotnie niszczone. Kroniki podają, że Quentovic w ciągu trzech lat czterokrotnie było równane z ziemią. Kiedy w 826 roku wikińskiemu dowódcy Haraldowi nadano ziemię niektórzy ze Skandynawów czasowo osiedli we Fryzji. Wyspa Walcheren była bazą wypadową skąd Normanowie kilkakrotnie najeżdżali całą Fryzję. Sytuacja ta zmieniła się ok. roku 838 kiedy to Wikingowie zwrócili się bardziej na zachód, na wybrzeże Atlantyku.
Rok 840. Umiera Ludwik Pobożny a królestwo frankijskie zostaje podzielone między jego synów: Lothara, Ludwika II Niemieckiego i Karola II Łysego. Wkrótce po tym wybucha wojna domowa, która jeszcze bardziej pogrążyła cesarstwo. Sytuację tą umiejętnie wykorzystali Wikingowie. Już w roku 841 we Francji działały dwie duże floty wikińskie - jedna z bazą na Sekwanie, druga na Loarze. W połowie IX wieku żadna wikińska flota nie napadła latem na Francję ale zimą obozowały tam dwie wielkie armie i trzecia nad Sommą. W roku 850 brat Haralda, Rorik w zamian za ochronę północnych wybrzeży otrzymał Dorestad.
Mimo licznych napadów ze strony Normanów cesarstwo Karolingów nigdy nie stanęło przed próbą podboju jak to miało miejsce w Anglii. Było ono na tyle i duże i posiadało tak rozczłonkowane struktury władzy, że podbój miał małe szanse powodzenia. Większość wikińskich wojsk po prostu łupiła bogate klasztory, ośrodki handlowe, zbierała okupy traktując działania na terenie Francji jako trening przed atakami na Anglię. Oprócz Normandii i Bretanii we Francji można znaleźć niewiele śladów bytności Wikingów. Najlepsze świadectwa pochodzą za Skandynawii gdzie w skarbach i grobach znaleziono wiele przedmiotów pochodzenia karolińskiego.
Pod koniec wieku IX działalność Wikingów we Francji osłabła. W latach 90 IX w. Wielka Armia przeniosła swoją bazę wypadową do Anglii i zmieniły się punkty ich zainteresowań.
Normandia
Na początku X wieku władca Franków Karol Prosty chcąc zapewnić sobie spokój ze strony Wikingów podarował im ziemie położone na północy swojego królestwa pod warunkiem, że zgodzą się tam osiąść i bronić ich przed innymi Wikingami. Norweski przywódca Göngu-Hrólfr (Hrólfr Piechur) zwany we frankijskich źródłach Rollo przyjął ofertę i zajął tereny pomiędzy rzekami Epte i Risle (wschód dzisiejszej Normandii). Całe wydarzenie miało miejsce w roku 911 w St Clair-sur-Epte, po bitwie pod Chartres. Z początku Rollo dotrzymywał słowa ale już niedługo jego wikińska natura dała o sobie znać i poprowadził swoich ludzi na łupieżcze wyprawy w głąb Francji. W 924 roku przekazał swojemu synowi Williamowi Długi Miecz obszar ciągnący się na zachód aż do rzeki Vire. William zakończył proces podboju w roku 933. Normandia osiągnęła wtedy kształt jaki ma dzisiaj.
Początki wikińskiego osadnictwa w Normandii były trudne. Imigranci często kłócili się ze sobą co z kolei prowadziło do wewnętrznych waśni, które niszczyły prowincję. Kulminacją tego stało się zamordowanie w 942 r. Williama Długi Miecz. Jego następcy jednak potrafili utrzymać jedność i jednorodność kolonii. Podobnie jak w Anglii Wikingowie szybko zintegrowali się z rdzenną ludnością frankijską tworząc odrębną lokalną kulturę z silną normandzką tożsamością. To oraz problemy nękające frankijskich władców nie pozwoliły na odebranie Normandii Wikingom. W niedługim czasie obszar ten stał się księstwem Normandii a jego rozkwit osiągnął szczyt wraz z podbojem Anglii w 1066 roku. Władcy normandzcy nosili tytuł dux (diuk).
Okupacja Bretanii
Bretania, podobnie jak cała reszta cesarstwa Karolingów ucierpiała na skutek najazdów Wikingów. Raz za razem wikińskie floty napadały na zamieszkałą tam ludność lub sprzymiarzały się z nią aby atakować Franków. Ci z kolei próbowali nastawić przeciw sobie Skandynawów i Bretonów. Położenie Bretanii było na tyle nieszczęśliwe, że w pobliżu jej stolicy Nantes znajdowała się główna baza Wikingów znad Loary - u ujścia rzeki na wyspie Noirmoutier.
Najazdy Wikingów na Francję zbiegły się z podbiciem Bretanii przez Karola Wielkiego. Ludwik Pobożny aby umocnić nowy stan rzeczy wyznaczył Bretona imieniem Nominoe na cesarskiego przedstawiciela tej prowincji. Nominoe i jego następcy byli na tyle silnymi przywódcami wojskowymi, że potrafili utrzymać Wikingów w szachu mimo, że co jakiś czas najeżdżali Bretanię.
W roku 907 umiera najpotężniejszy z bretońskich przywódców Alain Wielki co z kolei pociąga za sobą nasilenie się ataków Wikingów. Po osiedleniu się w Normandii cele ich tradycyjnych wypraw łupieżczych skurczyły się do jednej prowincji - Bretanii. Znajdujące sie tam zaciężne wojska otrzymały dodatkowe wsparcie od Rolla znad Sekwany. Frankowie widząc swoich dawnych wrogów zwalczających się wzajemnie zostawili je w spokoju.
Po siedmiu latach napaści w roku 914 Bretania poddała się normandzkiej armii. Szlachta i duchowieństwo zbiegło do Anglii na dwór Athelstana pozostawiając kraj na łasce Wikingów. Ci spustoszyli prowincję i wzięli mnóstwo ludzi do niewoli.
Okupacja Bretanii miałą zupełnie inny charakter niż w innych wikińskich koloniach jak Danelaw czy Normandia. Brak charakterystycznej dla Skandynawów działalności handlowej czy też osadnictwa rolnego. Wydaje się, że okupacja ta była czysto militarna.
W roku 936 wygnani Bretoni wraz z Anglikami zaatakowali od strony morza wyciągając Wikingów z Nantes. Jednak dopiero po trzech latach krwawych walk udało im się pokonać skandynawskie wojska. Wraz ze zniszczeniem armii Wikingów w 939 r. zakończył się ich epizod we Francji. Mimo, że do końca XI wieku zdarzały się sporadyczne najazdy nie były to już floty i wojska, które mogły zagrozić cesarstwu.
Irlandia
Pierwszy najazd wikingów na wybrzeże Irlandii nastąpił w 795r. w Rechru (miejsce identyfikowane obecnie z wyspą Rathlin). Na początku IX wieku ataki były sporadyczne i nasiliły się dopiero od ok. 830r., kiedy to wikingowie weszli w głąb lądu. Pierwsze trwałe osady założyli w 841r. w Dublinie i prawdopodobnie w Annagassan. To co przyciągało wikingów do Irlandii to przede wszystkim bogate kompleksy klasztorne i skupione wokół nich osady. Mieszkali w nich różnego rodzaju rzemieślinicy jak kamieniarze, złotnicy, wytwórcy szkła i skrybowie tworzący iluminowane rękopisy. Wiele wytwarzanych przez nich zabytków kościelnych zostało w okresie napaści wikingów wywiezionych do Skandynawii jednakże nie jest dokładnie znana skala tego zjawiska.
Pierwsze prawdziwe miasta wikingowie założyli w Waterford, Wexford, Limerick, Cork i w Dublinie. Wszystkie one pełniły rolę placówek handlowych na szlaku morskim, który łaczył skandynawskie miasta z ich zachodnimi koloniami, zachodnią Europą i basenem Morza Śródziemnego. Zbierano w nich głównie towary przeznaczone na eksport jak np. niewolników czy dzikie psy, które później wymieniano na srebro. Okupacja Irlandii miała więc inną formę niż w pozostałych koloniach.
Wpływy wikingów ograniczały się właściwie do miast i najbliższej okolicy. Istniał jednakże silny związek z ludnością wiejską. Ze wsi do miast trafiały bydło i produkty roślinne, za które płacon wyrobami rzemieślniczymi. Wieś dostarczała także budulca drewnianego i surowców do produkcji rzemieślniczej. Była to więc wymiana na szeroką skalę.
Do XII wieku Irladczycy nie mieli własnych monet, a wikingowie z Dublina zaczęli bić własne dopiero około 977 roku. Wiele monet znaleziono w rdzennych irlandzkich stanowiskach co jest jeszcze jednym dowodem na istnienie związku ekonomicznego pomiędzy Irlandczykami a wikingami.
Odkrycie i kolonizacja Islandii
Jak podaje "Saga o Islandczykach" (Íslendingabók - jej powstanie historycy umieszczają w 1122/3 roku), Islandia została zasiedlona z Norwegii około 875 r. Natomiast "Księga o Zasiedleniu" (Landnamabók - ok. 1220) podaje znacznie więcej szczegółów na ten temat. Jej odkrycie przypisuje mianowicie wikingowi Naddodowi z Norwegii, który płynąc na Wyspy Owcze zabłądził i znalazł "wielki kraj". Z powodu dużej ilości śniegu nazwał go Snaeland, to znaczy Śnieżny Ląd. Po nim na Islandii pojawił się Szwed Gardar Svavarsson, który opłynąwszy Snaeland dookoła stwierdził, że jest on wyspą. Nadał jej nazwę Gardarsholm, czyli Wyspa Gardara i spędził tam jedną zimę. W roku 865 Flokek Vilgerdson (Floki Vilgerdason), norweski farmer, podjął próbę osiedlenia się na nowo odkrytej wyspie, jednak podczas srogiej i śnieżnej zimy jego bydło padło i niefortunny osadnik powrócił do Norwegii. On to nadał wyspie nową nazwę Ísland, czyli Ziemia Lodów, aby podkreślić niegościnny charakter Islandii. Jednak już kilka lat później, mimo tej niezbyt zachęcającej nazwy, została podjęta kolejna próba osiedlenia się na wyspie. W okolicach dzisiejszego Reykjaness (Reykjavik), niejaki Ingolf Arnarsson założył swoje gospodarstwo. Miało to być w czasie, gdy Harald Długowłosy miał 16 lat (data urodzin Haralda I Długowłosego nie jest pewna - przyjmuje się, że było to przed rokiem 860), a zatem około roku 875. Kolejne wyprawy osadników były podejmowane przez następne 60 lat, co doprowadziło do zajęcia właściwie wszystkich nadających się do zasiedlenia terenów Islandii już około 930 roku. W tym samym roku "ukonstytuowało" się zgromadzenie wszystkich wolnych osadników - Althing. Islandia stała się republiką. Co ciekawe, saga podaje też, że Norwegowie nie byli pierwszymi ludźmi przebywającymi stale na wyspie. Pierwsi osadnicy islandzcy zastali tam ślady pobytu mnichów irlandzkich, a w każdym razie jakiegoś ludu chrześcijańskiego. Miały o tym świadczyć pozostawione przez opuszczających wyspę autochtonów dzwony, pastorały i księgi. Nie wiadomo, co potem stało się z tymi ludźmi. Jest natomiast wiele śladów, w postaci wzmianek w sagach i rocznikach, a także odkryć archeologicznych i etnograficznych sugerujących ich dalszy exodus poprzez Grenlandię do Ameryki (między innymi w ksiązce F. Mowata "The Far farers"). Będzie o tym jeszcze mowa przy okazji odkrycia Ameryki przez Leifa Erikssona. W początkowej fazie osadnictwa (po islandzku landnam) osadnik dostawał tyle ziemi ile zdołał obejść z płonącą pochodnią od wschodu do zachodu słońca. Jak widać posiadłości średniowiecznych Islandczyków mogły uchodzić za rozległe. Było to w sporym kontraście z sytuacją w Norwegii, gdzie wielkość gospodarstw była kilkakrotnie mniejsza. Z reguły osadnik budował swój dom w głębi zacisznego fiordu, a jego ziemia rozciągała się po obu jego stronach. Był to na pewno wystarczający bodziec do imigracji na lodową wyspę. Nie bez znaczenia był też fakt, że islandzcy farmerzy nie mieli nad sobą żadnej władzy zwierzchniej, zatem nie musieli płacić żadnych podatków ani danin. Nic dziwnego, że już wkrótce król Norwegii, Harald I zakazał swoim poddanym przeprowadzek na Islandię.
Odkrycie Grenlandii
Eryk skierował dziób swego okrętu na zachód, gdzie spodziewał się natrafić na szkiery Gunnbjorna, a ponieważ trafił na okres dobrej pogody, niebawem ujrzał nieznany ląd. Ponieważ w okolicy, do której przybył, nie było widać zachęcających miejsc do osiedlenia się, a jedynie lodowce i strome góry (trafił na wschodnie, niegościnne wybrzeże Grenlandii), postanowił płynąć wzdłuż brzegu na południe. Całe lato spędził na opływaniu południowego cypla Grenlandii (przylądek Farvell), badając każdy fiord i zatokę, a wczesną jesienią, kiedy morze zaczęło robić się niebezpieczne z powodu gór lodowych i pływających kier, wylądował na wyspie, którą nazwał Eiriksey. Wyspa ta znajdowała się w południowej części Grenlandii. Okolica wyglądała zachęcająco. Łagodne wzgórza pokryte były zieloną trawą, potoki spływające z wysokich gór stanowiły niewyczerpane źródło czystej wody, a brak jakichkolwiek mieszkańców zapewniał bezpieczeństwo przyszłym osadnikom. Gęsta sieć głębokich fiordów zapewniała doskonałą komunikację pomiędzy poszczególnymi posiadłościami. Spora ilość drzewa dryftowego mogła na początek zapewnić dostateczną ilość budulca dla pierwszych osadników. Najważniejsza była jednak wprost nieograniczona ilość pastwisk - rzecz kluczowa dla prowadzenia hodowli bydła, a hodowla ta była podstawą egzystencji ówczesnych Islandczyków. W takiej okolicy zbudował Eryk swoją bazę zimową, jednakże następnej wiosny (983 r.) skierował swój statek w głąb długiego fiordu, a u jego końca wzniósł zabudowania Brattahlid (dosłownie: stromy stok) - pierwszej osady na Grenlandii. Eryk nie poprzestał na tym. Mając na uwadze przyszłą kolonizację wyspy chciał dobrze poznać jej wielkość oraz warunki, jakie stwarza osadnikom. Przez całe lato eksplorował zachodnie wybrzeże, nadając nazwy odkrywanym przez siebie obszarom. Dotarł do okolic dzisiejszej stolicy Grenlandii - Godthab (Nuuk). Ten obszar stanowił później bazę do wypraw myśliwskich na daleką północ Arktyki. W tej okolicy Eryk spędził swoją drugą zimę na Grenlandii (983/4 r.). Z nastaniem lata popłynął jeszcze dalej na północ. Trudno jednak podać dokładniejsze lokalizacje miejsc, do których dotarł. Niektórzy historycy nie wykluczają dopłynięcia do wybrzeży Ziemi Baffina, jednakże nie można tego w żaden sposób udowodnić. Jest nawet bardziej prawdopodobne, że trzymał się raczej wybrzeża i nie ryzykował wyprawy na zachód. Eryk z pewnością zauważył, że okolice te mogą dostarczyć niezliczonej wprost ilości ryb, fok, morsów a także reniferów oraz białych niedźwiedzi. Zimą 985 roku Eryk jest już na wyspie Eiriksey, u wylotu Eiriksfjordu, a latem powraca na Islandię i głosi wielką nowinę: na zachodzie jest wielki zielony ląd, pokryty soczystą trawą, który tylko czeka na osadników. Saga podaje, że Eryk nazwał wyspę Grenland - Zielony Ląd, aby obiecująca nazwa skłoniła Islandczyków do zasiedlenia nowego lądu.
Okręty:
1. Langskipy
Największa sława statków Wikingów przypada na okres od VIII do XI wieku. Powstały one z łodzi, które według skalnych rycin znalezionych w Szwecji i Norwegii, pochodzą z III tysiaclecia p. n. e. Rzymski historyk Tacyt w 98 r. pisze o lekkich i wąskich łodziach Suinów, czyli Szwedów, które mogły żeglować w obydwu kierunkach, posiadały bowiem identyczny kształt rufy i dziobu.
Okręty Wikingów nazywano "langskip", co w dosłownym tłumaczeniu znaczy długi okręt. Oznaczały się one stosunkiem długości do szerokości wynoszącym 7:1. Najdłuższe okręty posiadały wysoką dziobnicę z nasadą w kształcie głowy smoka, która miała odstraszać duchy opiekujące się miastami i osadami, na które napadali Wikingowie. Langskipy te nazywano drakkarami lub skeidami, które były trochę mniejsze. Podczas rejsu powrotnego Wikingowie zdejmowali głowy smoków, aby nie obrazić własnych duchów opiekuńczych. Na łodziach znajdowało się 40-80 wioślarzy i przynajmniej tyle samo wojowników. Snekkary, statki jeszcze mniejsze od skeidów zabierały 40 wioślarzy, a na dziobie zamiast głowy smoka znajdowała się paszcza węża. Najmniejsze langskipy nazywano ledungami. Napęd statku stanowiły zarówno wiosła jak i żagle, czasami używane równocześnie. Wikingowie znakomicie potrafili połączyć te dwie metody z bardzo zwrotnym kadłubem, bowiem kadłub żaglowca musi być szerszy i wyższy niż statku poruszanego tylko wiosłami. Skandynawowie rozwiązali ten problem wprowadzając kil, który nadawał okrętowi wytrzymałość, stabilność i zwrotność. Wynaleźli również ruchomy maszt, który można było dowolnie kłaść i stawiać niezależnie od kaprysów pogody. Żagle zapożyczono z południowych krańców Europy tuż przed początkami ery Wikingów.
Langskipy musiały mieć większą ilość wioseł, aby mogły się przedostać rzekami. Nad wiosłami zawieszone były tarcze wojowników, które podwyższały wolną burtę okrętu i ochraniały wioślarzy. Langskipy były łodziami otwartymi bez pokładu. Załoga spała w skórzanych śpiworach a w czasie deszczu zabezpieczała się brezentem rozkładanym na kształt dużego namiotu. Reja wielkiego żagla zawieszona była na podnoszonym maszcie, a wiosło sterowe, podobnie jak w innych skandynawskich okrętach, przegubowo zamocowane na części rufowej prawej burty (do dzisiejszego dnia nazywa się ją sterburtą).
Okręty były dla Wikingów nie tylko środkiem transportu. Spełniały one również ogromną ro
lę w obrzędach religijnych. Ludzi o wysokiej pozycji społecznej często grzebano po śmierci w ich okrętach. W rozkopanym w 1904 r. kurhanie pod Osebergiem zachował się wspaniały oryginał łodzi Wikingów z początku IX wieku. Obecnie znajduje się w muzeum morskim w Oslo.
2. Knary (Knorr)
Wikingowie wyruszali nie tylko na wyprawy pirackie ale także kolonizacyjne i handlowe. Do tych celów używali statków krótkich, głębokich i stosunkowo szerokich. Knary były to statki handlowe nadające się do długich rejsów oceanicznych, natomiast byrdingi były mniejszymi statkami handlowymi przeznaczonymi do żeglugi w pobliżu lądu, na wodach Bałtyku i Morza Północnego. Wikingowie z Norwegii na knarach skolonizowali Islandię i Grenlandię a na byrdingach żeglowali w celach handlowych do głównych bałtyckich portów jak np. duński Haithabu, szwedzki Birka, słowiański Wolin i Jomsburg. Na knarach i byrdingach wiosła stosowane były tylko w portach i dlatego liczba wioślarzy była ograniczona i nie przekraczała ośmiu.
Knary miały stosunkowo wysokie burty i podobnie jak inne łodzie Wikingów były otwarte. Poszycie miały klinkierowe lecz zbudowane były z drewna sosnowego, a nie dębowego jak okręty wojenne. Miały ten sam kształt dziobu i rufy, wiosło sterowe na prawej burcie i maszt na śródokręciu z żaglem rejowym.
3. Statki Normanów
Normanowie byli duńskimi Wikingami, którzy w X wieku zasiedlili północno-zachodnią część Francji zwaną od tej pory Normandią. Ich statki łączyły w sobie cechy zarówno statków frankońskich jak i wikińskich. Z tych ostatnich zapożyczono poszycie klinkierowe, wiosło sterowe po prawej burcie, tarcze wieszane na obydwu burtach, składany maszt, wielki żagiel rejowy oraz wysoki dziób i rufę. Od Franków natomiast statki normandzkie przejęły wysokie burty i szerszy kadłub. Oprócz tradycyjnych głów smoków i węży statki Normanów zdobiono także głowami lwów. Wpływy frankońskie można także zauważyć w kształtach tarcz wojowników, nie były już okrągłe lecz podłużne. Statki normańskie były czymś pośrednim pomiędzy langskipami a knarami. Mniejsze i mniej smukłe od langskipów dawały jednak lepszą ochronę przed falami oraz miały większą nośność a przy tym dobrą stateczność.
W roku 1066 na takich okrętach władca Normandii Wilhelm Zdobywca przewiózł do Anglii około 15 000 wojowników i kilka tysięcy koni. Liczba okrętów, które brały udział w inwazji ocenia się na około kilkaset. Okręt królewski był największy - liczył sobie 24 metry, długość innych okrętów wynosiła od 12 do 22 metrów. Na każdym z nich znajdowało się 20-30 wioślarzy, tyle samo wojowników i 3-8 koni.
Broń
W erze Wikingów prawem każdego wolnego mężczyzny było noszenie broni. W tamtych czasach nie tylko królowie i możni prowadzili między sobą wojny. Ludzie wszystkich warstw społecznych mogli zostać wezwani do walki w obronie swego wodza lub króla, zmuszeni do udziału w najazdach albo do pomszczenia własnej rodziny. Wikingowie walczyli glównie pieszo choć zdarzali się wśród nich także konni wojownicy. Była to jednak rzadkość. Rzadkością były również bitwy morskie. Statki służyły głównie do przewiezienia wojska na miejsce lądowej bitwy. Znalezione w źródłach angielskich i francuskich opisy bitew lądowych toczonych z Wikingami poświadczają siłę i zręczność ich wojsk. Orężem, którym najczęściej posługiwali się Wikingowie, i które budziło największe przerażenie były miecz, włócznia i topór. Najwspanialszym z nich był miecz ceniony ze względu na swoją siłę a także symbol statusu - im wyższa pozycja wojownika tym piękniejszy miał miecz. Jego rękojeść często pokrywała wspaniała dekoracja, lecz najważniejszą jego częścią była klinga. Dwustronne ostrza liczące 70-80 cm były lekkie, giętkie, mocne i ostre. Niektóre z nich importowano z Francji ale rękojeści wykonywano w Skandynawii i ozdabiano w stylach lubianych przez Wikingów. Klingi, które wyrabiano w Skandynawii wykonywano metodą zwaną dziwerowaniem. Polegała ona na splataniu ze sobą długich pasków żelaza o nieco odmiennym składzie w jeden rdzeń, następnie do obu jego stron zgrzewano twardsze i ostrzejsze stalowe krawędzie tnące. Po tym wszystkim ostrze było polerowane i specjalnym młotkiem na całej długości wybijano w nim rowek. Dzięki tej metodzie ostrza stawały się lżejsze i bardziej giętkie, nie tracąc przy tym wytrzymałości.
Miecze noszone były w pochwach wykonanych z drewna powleczonego skórą, wyścielonych owczym runem. Zawarta w wełnie lanolina skutecznie chroniła metal przed zmatowieniem i korozją. Najwspanialsze z mieczy noszono w pochwach zdobionych brązowymi lub złoconymi uchwytami przy wlocie i na końcu.
W walce wręcz posługiwano się mieczami obosiecznymi, które zadawały straszliwe rany oraz krótkimi, jednostronnymi nożami służącymi do przeszywania przeciwnika. Niektórzy Wikingowie nosili i miecz i nóż. Jedną z najskuteczniejszych broni kłujących była wyposażona w smukłe, szpiczaste, żelazne ostrze długości ok. 50 cm włócznia. Mocowano je do drewnianego styliska za pomocą tulei. Niektóre z włóczni były dziwerowane i posiadały ostre krawędzie tnące. Topór wydaje się bronią najbardziej kojarzoną z Wikingami choć w rzeczywistości był mniej lubiany niż miecz czy włócznia. Topory wykonywane były w bardzo prosty sposób: do uformowanego kawałka żelaza spawano ostrą krawędź tnącą a następnie osadzano na drewnianym stylisku i mocno wiązano. W walkach posługiwano się także łukiem i strzałami ale była to raczej broń myśliwska.
Osłonę przed ciosami przeciwnika stanowiły okrągłe tarcze sięgające od barków do pasa. Wyrabiano je z drewna, bardzo często lipowego i czasami obciągano skórą, a krawędź wzmacniano żelazną taśmą. Czasami tarcza była ozdabiana metalowymi okuciami i symbolami oraz jaskrawo malowana. Metalowy guz znajdujący się pośrodku tarczy chronił dłoń trzymającego. Dalszej osłony dostarczały hełm i zbroja, noszona dość rzadko przez Wikingów. Był to zapewne przywilej najwyższych warstw społeczeństwa i tylko w ich grobach się je znajduje. Hełmy miały stożkowaty kształt i osłonę na nos. Wykonywano je zarówno z metalu jak i ze skóry dla mniej zamożnych wojowników. Jednak żaden z nich nie miał rogów.
Łucznictwo wikińskie
O łukach w społeczeństwie Wikingów postanowiłem napisać z dwóch przyczyn. Po pierwsze interesuje się łucznictwem historycznym, a po drugie nie spotkałem się jak dotychczas z opracowaniem tego tematu u Wikingów. Łucznictwo wikińskie od strony technicznej było bardzo podobne do angielskiego. Łuki były wyrabiane z drewna cisowego. Prawdopodobnie nie tylko ze względu na elastyczność, ale i wierzenia mityczne. Cis bowiem był wykorzystywany do nacinania run. Zresztą w Starej Ładodze znaleziono jeden łuk z naciętymi runami. Kształt łuku wikińskiego był też zbliżony do tych jakich używali Anglicy. Był to łuk prosty w stanie spoczynku, po naciągnięciu wyginający się w spłaszczoną literę "D". Cięciwa miała pętelkę tylko na jednym końcu. Drugi koniec cięciwy był luźny i dopiero łucznik mocował go do łęczyska. Do produkcji cięciwy wykorzystywano najczęściej len, który był też podstawą wikińskiego ubioru. Spotykamy również bardziej kosztowne cięciwy wykonane z jedwabiu, ale ze względu na cenę były one rzadkością. Trzema najbardziej prawdopodobnymi typami łuków jakie mogli wykorzystywać Wikingowie były następujące:
1) Łuk zrobiony z grubego drewna będący zarazem bardzo krótkim jak na ówczesne, bo mający około 140 cm długości. Bardzo prawdopodobne jest, że łuki takie były wykorzystane w bitwie pod Hustings.
2) Tak zwany łuk skandynawski. Prawdopodobnie z kilku sklejonych ze sobą warstw drewna. Nie był zupełnie prosty po zdjęciu cięciwy, ale lekko profilowany. Używano go mniej więcej między XIII a IX wiekiem. Miał długość około 180 cm.
3) Łuk angielski, o którym wiemy najwięcej. Sprowadzany z Anglii w okresie podbojów Wikingów. Chodzi tu głównie o łuki typu "longbow" mające od 172 do 188 cm długości. Założenie było takie żeby przewyższały łucznika o około 4-5 centymetrów.
Podejrzewać można, że wszystkie trzy typy łuków miały bardzo dużą siłę naciągu. Mniej więcej 40-50 kilogramów. Oczywiście żaden z Wikingów nie byłby wstanie napinać je do końca w poprawny sposób, ale i tak dawały niesamowitą siłę rażenia. Łuki napinano najprawdopodobniej w sposób angielski, trzymając końcówkę strzały dwoma palcami, wskazującym i środkowym. Dawało to możliwość bardzo dynamicznego i precyzyjnego spustu. Strzały do łuków wikińskich są niesamowitą zagadką, bo wiemy o nich jeszcze mniej niż o samych łukach. Nie wiadomo z czego były wyrabiane promienie do strzał wikińskich ponieważ nie zachowały się żadne strzały z tamtego okresu. Jedyna, choć mało wiarygodna, wzmianka dotycząca materiału z jakiego mógł być zrobiony promień strzały pochodzi z Eddy poetyckiej. W wieszczbie Wolwy ( Voluspa ) w wersie 33 czytamy: "Stała się z jemioły, co wiotką się zdała śmiercionośna strzała..." Od trafienia ta strzałą zginął As Baldur. Strzałę wystrzelił jego niewidomy brat, a kierował nią Wan Loki. Znane nam są natomiast groty strzał spotykane w niektórych grobach. Najczęściej spotykane miały kształt liścia lub posiadały trzy trójkątne płaszczyzny. Oprócz tego należy wspomnieć o grotach z zadziorami, których wprawdzie nie odnaleziono, ale o ich istnieniu wiemy ze względu na obecność słowa w staro skandynawskim, które je określało. Jest to słowo "krókr". Istniały też groty tępe do polowania na ptaki i inną drobną zwierzynę. Sposób mocowania grotów do promienia też nie był ujednolicony. Świadczą o tym strzały znalezione z trzpieniem lub tulejką na końcu grotu. Trzpień wbijano w promień lub wsadzano w odpowiednio wcześniej przygotowany otwór. Tulejkę nasadzano na promień. Bez wątpienia strzała była zakończona piórkami. Nic o nich nie wiemy, ale z uwarunkowań geograficznych można podejrzewać, że nie były one barwione na żaden kolor. Możliwe jednak, że na wschodzie i północnym wschodzie Skandynawii barwiono je na kolor czarny lub brązowy. Do podstawowego wyposażenia łucznika należał też kołczan w którym przechowywał swoje strzały oraz karwasz. Kołczany wikińskie były tulejkowate, wykonane najczęściej ze skóry. Karwasze również były wykonane ze skóry i wiązane do ręki rzemieniem. Chroniły rękę przed uderzeniem cięciwy. Luk był najczęściej bronią łowiecką i można śmiało powiedzieć, że im późniejszy wiek tym bardziej był ceniony jako broń używana walce. Choć jego popularność była również zmienna. Saxo Grammaticus wspomina o Norwegach jako wytrawnych łucznikach, natomiast wiemy, że na Islandii łuki nie były używane prawie wcale. We wczesnych wiekach łukiem umiała się posługiwać znaczna większość wojów. Dopiero w późniejszych wiekach można mówić o łucznikach wikińskich jako osobnej grupie wojowników. Prawo mówiące o przymusie posiadania broni regulowało ilość łuczników. I tak w Szwecji podczas wyprawy na jedną ławkę wioślarską musiał przypadać jeden łuk i trzy tuziny strzał. W Norwegii mniejsza była tylko ilość strzał i wynosiła dwa tuziny na ławkę. Można podejrzewać, że łucznicy przemieszczali się konno i ze względu na to oraz lekkie uzbrojenie byli też używani do zwiadu.
Topór we wczesnośredniowiecznej Skandynawii
Topór jest bodajże najbardziej charakterystyczną dla wikingów bronią. Większość współczesnych rysunków prezentuje ich z tą właśnie bronią. Nic w tym dziwnego, bo topór faktycznie stanowił nieodłączny element świata wikingów. Nie mniej jednak nasze pojęcie o toporach wikingów zazwyczaj bardzo odbiega od rzeczywistości. Dlatego też postanowiłem o nich napisać. Topory wikingów miały wiele cech wspólnych. Ostrze było lekko wybrzuszone. Cały topór miał wyciągnięta sylwetkę. Osadzany był na trzonku od dołu, a nie jak w przypadku współczesnych siekier od góry. Natomiast w miejscu osadzenia był opatrzony charakterystycznymi trójkątnymi "ostrogami". Dzięki temu można mówić o zjawisku takim jak typowy topór wikiński. Wspaniałym przykładem jest topór z Mammen, o którym jeszcze wspomnę. Pomimo tak wielu cech wspólnych wśród toporów wczesnośredniowiecznej Skandynawii można wydzielić cztery podstawowe grupy. Topory bojowe duże, zwane "toporami duńskimi", oraz małe zwane "czekanami". Ponadto topory codziennego użytku oraz topory ciesielskie. Omówię poniżej cechy charakterystyczne poszczególnych rodzajów. Duże topory bojowe były wyjątkowo niebezpieczną bronią. Ich nazwa "topory duńskie" wzięła się od tego, że to właśnie Duńczycy byli postrzegani jako wikingowie, używający tego uzbrojenia. Umieszczane były na trzonkach sięgających od mostka do czubka głowy właściciela, jak można wnioskować po szkieletach wikingów, oraz ich średniej wysokości, która wynosiła 168 cm dla mężczyzn. Pomimo swojej nazwy i długości trzonka same topory osiągały maksymalne wymiary 15 x 25 cm. Stanowiły one wyjątkowo ważny element Skandynawskiej historii militarnej. To one najprawdopodobniej były postrzegane jako, owe zastraszające topory wikingów, przed którymi uginał się cały cywilizowany świat. Wojownik uzbrojony w taki topór nie miał żadnej innej aktywnie używanej broni. Jego zadaniem było rażenie przeciwników na odległość, poprzez wykorzystanie atrybutu długiego trzonka. Była to także idealna broń do tworzenia wyrw w szeregach przeciwnika. Mocny zamach mógł nie tylko zamienić tarczę w drzazgi, ale również powalić i zabić przeciwnika. Dlatego w sagach i opisach bitew często spotykamy Berserków walczących takimi toporami. Z łatwością poprzez uderzenie z zamachu od góry mogli łamać linie przeciwnika. Wojownik z toporem duńskim był także częścią opisywanego w sagach, szyku bojowego zwanego w dosłownym tłumaczeniu "świńskim ryjem". Stał on wewnątrz klina utworzonego przez 3 do 7 wojowników. Jego zadaniem w szyku było eliminowanie przeciwników za pomocą wspomnianego topora, wysuniętego na zewnątrz klina pomiędzy lub ponad głowami trzech najbardziej wysuniętych do przodu wojowników. Symulacje przeprowadzone na współczesnych rekonstrukcjach tej broni wykazują, że bez trudu przebija ona hełm wykonany w 2mm. metalu. Jako wyjątkowo śmiercionośna broń cieszył się niesłabnącą popularnością wśród hirdemenn, ludzi zajmujących się rzemiosłem wojennym zawodowo, będących elitą pośród wikingów wojowników. Topory małe faktycznie takie były. Główna ich część miała od 10 do 15 cm długości. Trzonek miał od 60 do 80 cm. Duża, wydawać by się mogło, dysproporcja w długości trzonka do samego "ostrza" wynikała z praktycznych funkcji takiego toporka. Poprzez dłuższe przełożenie, można było uderzyć z większą siłą. Używany najczęściej był jako druga broń. W prawym ręku wojownik trzymał miecz, a w lewym taki topór. Należy pamiętać, że wikingowie których nie było stać na miecz, używali takiego topora jako głównej broni. Jako broń podstawowa najbardziej poręczny wydawałby się w połączeniu z tarczą. I tak najprawdopodobniej go używano. Taki topór był bardzo praktyczną bronią. Z łatwością można było zahaczyć nim tarczę przeciwnika i odsłonić go, przed zadaniem śmiertelnego ciosu. Długim trzonkiem można było się także zasłonić przed ciosem przeciwnika, zakładając oczywiście, że drewno jest odpowiednio ( wytrzymałe ). Toporów tego typu zachowało się do naszych czasów stosunkowo dużo, co może świadczyć o ich popularności wśród wikingów. Myślę, że podstawowym argumentem przemawiającym za ich częstym wykorzystywaniem były nie tylko walory funkcjonalności, ale również stosunkowo nieduży koszt produkcji w porównaniu z innymi rodzajami broni. Trzecim wyróżnianym rodzajem toporów jest topór domowy, który można właściwie nazwać siekierą. Służył on do wszelakich prac w typowym gospodarstwie wikingów. Rąbano nim drewno, zabijano zwierzęta i używano do innych okazjonalnych czynności. Według niektórych był również wykorzystywany do walki w razie zaistnienia takiej potrzeby. Jeśli tak było to zapewne tylko we wcześniejszych wiekach lub w ramach potrzeby doraźnej obrony, kiedy ktoś zagrażał mieszkańcom domu, a siekiera akurat leżała pod ręką. Ostatnim ze wspomnianych jest topór ciesielski. Różni się on od pozostałych położeniem ostrza. Podczas gdy we wszystkich wspomnianych wyżej toporach ostrze jest równoległe do trzonka, tak w toporku ciesielskim jest ono prostopadłe. Używało się go stojąc okrakiem nad obrabianym kawałkiem drewna i zdejmując z niego warstwę uderzając równolegle do ciała. Wielkość i szerokość takiego topora zależała od potrzeb i charakteru wykonywanej pracy cieśli. W Mastermyr ( Gotlandia ) odnaleziono w jednym miejscu dwa takie topory. Jeden wąski i drugi szeroki. Podstawowym zagadnieniem jest proces tworzenia topora, bez którego by go nie było. Były one z wszelką pewnością produkowane na terenie samej Skandynawii. Potwierdzają to wykopaliska. W Bygland ( Morgedal ) w Norwegii odkryto pochówek miejscowego kowala, w którym znajdowało się aż siedem toporów. Większość sztab żelaza znajdywanych na terenie Skandynawii świadczy o tym, że topory były kute przez miejscowych kowali. Kształt sztab żelaza znalezionych w takich miejscowościach jak Hov, Tangen, Stange, Hedmark, Bygland świadczy o ich przeznaczeniu. Były to wydłużone kawałki żelaza, spłaszczone od połowy, z otworem na trzonek. Samo żelazo do wyrobu toporów było czerpane z żużlu, oraz rud bagiennych które osadzają się w torfie. O. Arrhenius dowiódł ponadto, że do XII wieku wydobywano w Skandynawii rudę żelaza, także metodą górniczą. Do otrzymywania żelaza z rudy wykorzystywano piece dymarkowe o dwóch podstawowych typach konstrukcji. Schemat chemiczny otrzymywania żelaza wygląda następująco: Fe2O3 + 3 CO 2 Fe + CO2 . Do opalania w piecu wykorzystywano węgiel drzewny lub drewno. Z tak otrzymanego żelaza wykuwano topór. Należy także wspomnieć o toporkach wykonanych z kości. Takie narzędzia zrobione z łopatki łosia lub renifera spotykane były na północy półwyspu skandynawskiego, gdzie dostęp do rudy żelaza był ograniczony. Należy pamiętać, że największe złoża tego surowca znajdowały się na południowo wschodnich terenach półwyspu skandynawskiego. Wszystkie przedmioty żelazne z epoki żelaza znalezione były w Skandynawii poniżej 60 równoleżnika. ( Mniej więcej wysokość Oslo ) Noszenie topora było atrybutem każdego wikinga. Wiemy o tym między innymi ze wspomnień arabskiego podróżnika Ibn Fadlah, który zetknął się z grupą wikingów na Wołdze. Każdy ze spotkanych przez niego wojowników miał ze sobą miecz, włócznię, długi nóż, oraz "topór noszony za paskiem". Topory, tak samo jak miecze, świadczyły o pozycji społecznej i zamożności ich właściciela. Część z pośród odnalezionych eksponatów z pewnością nie miała nigdy żadnych wartości praktycznych ani bojowych, służyła tylko i wyłącznie ku ozdobie. Najlepszym przykładem jest topór z Mammen ( Jutlandia ) w Danii. Jest tak wspaniale zdobiony, że od niego wziął nazwę cały styl artystyczny, zwany "stylem Mammen". Inkrustowany srebrem i złotem stanowił symbol zamożności jego właściciela, który w 970 roku został pochowany wraz ze swoją bronią. Nie zależnie od pozycji społecznej i zamożności każdy wiking starał się by jego topór prezentował się jak najlepiej. Po wykuciu i zahartowaniu topór był pokryty czarnym nalotem zwanym "zendrą". Żeby osiągnąć pożądany przez wszystkich połysk szlifowano metal mieszaniną piasku i skruszonych kamieni. Było to zajęcie bardzo pracochłonne, wymagające wielu dni intensywnego wysiłku zanim efekty zaczęły być zauważalne.
Tarcze wikingów
Tarcza była dosyć powszechnie używaną przez wikingów ochroną. Spełniając o wiele więcej funkcji niż by się mogło wydawać na pierwszy rzut oka, była niezbędnym elementem wyposażenia każdego wojownika. Tarcza chroniła nie tylko przed bezpośrednim uderzeniem broni przeciwnika, ale także przed strzałami łuczników. Pozwalał na stworzenie jednolitego muru utrudniając przeciwnikowi złamanie szeregu. W końcu to dzięki niej tworzono kliny w celu "wbicia" się w szeregi przeciwnika. Jednym słowem była niezbędnym elementem obronno - taktycznym. Okrągłe tarcze wikingów były robione ze zbitych desek. Były zazwyczaj cienkie, choć musze przyznać, że nie udało mi się znaleźć dokładnej informacji na temat ich grubości. Desek takich było około 10, a łączono je za pomocą metalowego ściągacza. Czasem takich ściągaczy było więcej. Środkowy z pośród ściągaczy w połowie swojej długości przechodził dokładnie przez środek tarczy stanowiąc rączkę. Oczywiście był on zaokrąglony, żeby dało się go złapać. Ponadto potrzebny był otwór na palce. W tym celu w samym centrum tarczy znajdował się okrągły otwór. Jako zabezpieczenie dłoni w otworze przed ciosem, otwór ukryty był za metalowym umbem. Była to półkula wykonana z blachy o grubości od 2 do 3,5 mm., przymocowana w centralnym punkcie tarczy. Rant tarczy obity był skórą lub metalem, co zapobiegało "przecinaniu" tarczy wzdłuż desek. Jako, że tarczę podczas bitwy noszono nie tylko w dłoni, ale czasem również na plecach, była ona niekiedy zaopatrzona w skórzany rzemień przymocowany po obu końcach średnicy tarczy, lub jej promienia. Tarcze miały od 60 do 110 cm. średnicy, choć te powyżej 80 są najczęściej spotykane. Istnieje hipoteza, że tarcze były jednorazowe, robione z zamysłem do wykorzystania tylko w jednej bitwie. Wydaje się to mało prawdopodobne, ze względu na wysokie koszty (umbo i ściągacze) i brak czasu na taką "zabawę" podczas wyprawy. Tarcz najczęściej nie malowano, choć nie jest to regułą. Najpopularniejszy z pośród kolorów spotykanych na tarczach jest czerwony, a następnie żółty i czarny, oraz niebieski, zielony, biały i brązowy. Tarcze bardzo często kojarzone są z drakkarami. Umieszczano je wzdłuż burty, jak to widnieje na wielu rysunkach, ale tylko w centralnej części, gdzie siedzieli wioślarze. Czasem również, zapewne dla dodatkowej ochrony sternika, umieszczano tarcze na rufie okrętu. Należy wspomnieć także o tak zwanych "migdałach". Był to drugi rodzaj tarcz, który swoją nazwę zawdzięcza charakterystycznemu kształtowi. Sposób wykonania był taki sam. Moim zdaniem można je potraktować trochę drugoplanowo, ponieważ stały się popularne dopiero pod koniec okresu wikingów, w 1066 pod Hastings były najczęściej spotykanymi, co widać na tkaninie z Bayeux,. Pomimo to według niektórych źródeł tarcze takie były używane również przez wyższe warstwy społeczeństwa we wcześniejszych wiekach. Charakterystyczną dla tarcz migdałowych cechą była ich wypukłość, która pozwalała zatrzymać mocniejsze uderzenia. Kolejnym walorem tej tarczy było zastosowanie uchwytu w górnej części tarczy przy jednoczesnym jej wydłużeniu u spodu, przy ogólnym powiększeniu całej powierzchni. Co prawda tarcza była znacznie cięższa, ale można było dzięki temu bardzo skutecznie osłaniać nogi i opierać podczas bitwy tarczę na ziemi, co zapewne niwelowało straty związane z ogólnym zwiększeniem się wagi. Marginalnym atutem, dostrzegalnym tylko z punktu widzenia historii i współczesnych badań, jest o wiele bogatsze i częściej spotykane zdobnictwo tarcz migdałowych. Jako ciekawostkę można podać fakt, że na tkaninie z Bayeux nie występują tarcze okrągłe, mimo że były wtedy jeszcze używane. W dodatku widzimy tam niecodzienny sposób wykorzystania tarczy. Mianowicie do noszenia lub konsumpcji posiłku. Widocznie ten sposób wykorzystania tarczy został zapomniany wraz z upływem czasu. Szkoda, bo wydaje się być o wiele przyjemniejszy od trudów wojaczki...
Wierzenia
Bogowie
Bogowie Wikingów mieszkali w królestwie zwanym Asgard, które rozciągało się poza i ponad światem ludzi. Pierwotnie był on zamieszkiany tylko przez Asów. Wanowie, inne plemię bogów mieszkali w Wanaheimie. Oba plemiona stoczyły ze sobą długą i krwawą wojnę, po zakończeniu której kilku Wanów zamieszkało w Asgardzie. Obie strony przypieczętowały rozejm plując do specjalnego naczynia. Asowie zabrali ślinę - symbol pokoju - i uformowali z niej Kwasira. Był on tak mądry, że potrafił odpowiedzieć na każde pytanie. Został później zabity przez dwa złośliwe karły: Fjalara i Galara, które z mieszaniny jego krwi i miodu sporządziły napój dający zdolność komponowania poezji i głoszenia słów mądrości.
Najważniejszym z Asów był Odyn, pan wojen i magii. Zaraz za nim znajdował się Thor, władca piorunów, błyskawic, wiatru, deszczu, zwany także obrońcą Asgardu. Z kolei najważniejszym z Wanów był Njörd, bóg morza i jego dzieci - bliźnięta: Frey i bogini Freya. Wanowie władali urodzajem i płodnością, sprawując władzę na lądzie i morzu. Asowie to bogowie wojen, magii i nieba.
Wikingowie wyobrażali sobie świat podzielony na 3 poziomy: Asgard - królestwo bogów, leżący pod nim Midgard - świat ludzi otoczony bezkresnym oceanem i położony najniżej Niflheim - rządzona przez olbrzymkę Hel kraina umarłych. Jej imieniem nazwano także wzniesioną tam cytadelę.
W Asgardzie stały dwa wspaniałe pałace Odyna: Walhalla - "komnata poległych" i Walaskjalf, komnata, w której stał tron Odyna zwany Hlidskjalf. Z tego tronu Władca bogów mógł widzieć wszystkie trzy poziomy i to co się na nich działo. Tylko on i jego żona Frigg mieli ten przywilej.
Siedzibę Thora - halę Bilskirnir, wzniesioną w regionie Trudvangar uznano za największą budowlę jaka kiedykolwiek powstała. Halę Baldura - Breidablik uważano za najpiękniejszą. Na najbardziej na południe wysuniętym krańcu Asgardu wznosiła się hala Gimle, która świeciła jaśniej niż słońce. Wierzono, że nie legnie w gruzach podczas końca świata. Po jego nadejściu mieli w niej zamieszkać bogowie i żyć tam w pokoju.
Siedziba Wanów, Wanaheim i elfów, Alfheim również znajdowały się na najwyższym poziomie.
W Midgardzie zamieszkiwali nie tylko ludzie ale także olbrzymy. Żyli oni na drugim końcu oceanu otaczającego Midgard w krainie zwanej Jötunheim lub Utgard. Głęboko pod ziemią, pomiędzy Midgardem a czeluściami Niflheimu, wykute zostały tunele Svartalfheimu, Krainy Ciemnych Elfów, czyli krasnoludów. Oddano im po kres czasów tę mroczną dziedzinę, aby więcej nie lękały się światła Słońca. Zasiedliły więc niezmierzone korytarze, zakładając królestwa, oświetlane blaskiem złota i kryształu górskiego.
Pomiędzy Asgardem a Midgardem bogowie zbudowali most. Islandzki kronikarz Snorri Sturluson pisał, że "była to tęcza z trzech splecionych pasm ognia." Most ten nazywano Bifrost. Wszystkie częście kosmosu łączył i ochraniał olbrzymi jesion Yggdrasill zwany również "drzewem świata". Wierzono, że stanowił on oś wszechświata.
Ofiary i obrzędy
Wikingowie nie zapisywali szczegółów dotyczących swojej religii ani obrzędów, a chrześcijanie opisywali je niechętnie ujmując im wszelkie wartości. Tak więc trudno dzisiaj stwierdzić czy literackie mity są odzwierciedleniem rzeczywistych wierzeń i obrzędów Wikingów.
Do naszych czasów przetrwały szczegółowe informacje tylko o jednej świątyni Wikingów - Gamla Uppsala w Szwecji, którą w XI wieku opisał niemiecki duchowny Adam z Bremy. Pisał, że budowla była pozłacana, a w środku znajdowały się figury trzech bogów: pośrodku siedział Thor, a po jego bokach Odyn i Frey. Adam przedstawił również atrybuty owych bogów, tak jak wierzyli w nie Szwedzi. I tak Thor panował nad powietrzem, piorunami i błyskawicami, rządził wiatrami i sztormami na morzu a także ładną pogodą i zbiorami. W dłoniach trzymał berło. Odyn (Adam przetłumaczył jego imię jako furia) rządził wojną i odwagą, a jego postać była uzbrojona. Z kolei Frey to bóg pokoju i fizycznej rozkoszy. Jego postać przedstawiono z ogromnym penisem. Każdy z tych bogów miał swoich kapłanów a ludzie składali im ofiary w odpowiednich do ich dziedzin intencjach. Adam z Bremy twierdził, że owa świątynia była ośrodkiem narodowego kultu a co dziewięć lat odbywały się tam wielkie obchody, w których musieli uczestniczyć Szwedzi ze wszystkich prowincji, nawet chrześcijanie. Dalej pisze Adam, że aby zjednać sobie bogów składano ofiary z samców różnych zwierząt a także mężczyzn. Ciała ofiar wieszano na drzewach w świętym lasku obok świątyni.
Snorri Sturluson (patrz Literatura) w historii norweskich królów opisuje zwyczaj jaki Odyn ustanowił wśród ludów północy. Nakazał on mianowicie aby wszystkich zmarłych palono a wraz z nimi wszystko co posiadali. Każdy miał przybyć do Walhalli z wszystkim co było na stosie oraz ma używać tego co spalił na ziemi. Popioły należało zanieść do morza lub pogrzebać w ziemi, a mężom godnym należało wznieść kurhan. Trzeba było złożyć również trzy ofiary: jedną na początku zimy za pomyślny rok, drugą w środku zimy za odrodzenie wszystkiego, zaś trzecią latem za zwycięstwo.
W roku 922 arabski podróżnik Ibn Fadlan spotkał Wikingów w Bułgarze Wielkim gdzie był skrybą wysłanego tam przez kalifa Bagdadu poselstwa. W czasie swojego tam pobytu był świadkiem obrzędu kremacji pewnego szwedzkiego wodza, który opisał wraz z innymi zwyczajami Wikingów. Kremacja była poprzedzona dziesięciodniową żałobą, podczas której przyjaciele i krewni zmarłego pili trunek nazywany przez Ibn Fadlana nibdh. Pisał on, że upijają sie do nieprzytomności, pijąc dniem i nocą tak, że zdarzało się iż któryś z nich umierał z czarą w dłoni. Wraz z wodzem miała zostać spalona jego niewolnica, która zgodziła się na to dobrowolnie. Oddana pod opiekę dwóch kobiet piła i śpiewała. Traktowana była jak małżonka zmarłego ale nie wymagano od niej zachowania dziewictwa. Przed śmiercią odwiedziła namioty kilku bliskich wodzowi mężczyzn i odbyła z nimi stosunek. Na odchodne każdy z nich mówił: "Powiedz twemu małżonkowi, że zrobiłem to z miłości do niego." Później przyprowadzono ją do przypominającej drzwi konstrukcji - symbolicznej zapory pomiędzy światem żywych a zaświatami. Dwaj mężczyźni trzymając w dłoniach jej stopy podnosili ją trzykrotnie do góry. Za każdym razem mówiła, że po drugiej stronie zobaczyła swego ojca i matkę a także innych zmarłych krewnych a na końcu nieżyjącego pana, który czekał na nią w zielonym ogrodzie. Na koniec mówiła: "Woła mnie. Weźcie mnie do niego". Po tym żałobnicy zaprowadzili ją na ułożony na stosie statek gdzie w namiocie leżało ciało wodza. Na spotkanie wyszła jej stara kobieta, którą nazywano Wysłanniczką Śmierci. Podała jej ostatni kubek nabidhu a później chwyciła za rękę i zaciągnęła do namiotu. Podczas gdy wojownicy uderzali w tarcze kijami dla zagłuszenia krzyków ofiary do namiotu weszło sześciu mężczyzn i położyło ją obok pana. Dwóch z nich trzymało jej stopy a dwóch innych ręce. Wysłanniczka Śmierci zacisnęła jej na szyi sznur i podała jego dwa końce pozostałym dwóm mężczyznom. Następnie dwukrotnie wbiła sztylet między żebra niewolnicy a trzymający sznur mężczyźni ciągnęli tak mocna dopóki nie skonała. Najbliższy męski krewny zmarłego nagi podszedł do stosu i podpalił go.
Legendy i mity
Stworzenie świata i ludzi
Na samym początku, nim ukształtowała się ziemia nie istniało nic - jedynie niezgłębiona przepaść ziejąca pustką zwana Ginnugagap. Znajdowała się ona pomiędzy dwoma krainami - na południe leżała pełna ognia, żaru i gorąca Muspell a na pólnocy Niflheim - mroźne królestwo pełne mgieł i zimna. W samym jego środku tryskało źródło Hwergelmir, które było początkiem jedenastu rzek, znanych pod jedną nazwą Eliwagar. Im dalej od źródła tym więcej trujących osadów gromadziły rzeki. Osady te nawarstwiały się i zmieniały w lód. Unoszące się opary zamarzały a powstały z nich szron stopniowo się nawarstwiał aż pokrył całą pustkę Ginnugagap.
Straszliwe zimno wydobywające się z Niflheimu oraz najdalej położonej na północ części Ginnugagap spotkało się z gorącym wiatrem wiejącym znad Muspell. Lód zaczął się topić a z wody powstało życie. Krople topniejącego lodu utworzyły praojca rasy olbrzymów Ymira. Kiedy ten spał spocił się i spod jego lewej pachy wyrosła para - olbrzym i olbrzymka, natomiast jedna z jego nóg spłodziła z drugą nogą syna.
Z innych kropli spływających z lodowca powstała krowa zawana Audumlą. Z jej wymion trysnęły cztery mleczne rzeki dostarczające pożywienia Ymirowi. Z kolei pożywieniem Audumli były słone oszronione kamienie. Pierwszego dnia gdy lizała kamień pokazały się włosy, drugiego głowa, a pod koniec trzeciego dnia powstał człowiek. Był on wysoki, silny i przystojny. A nazywał się Buri. Powołał on do życia syna, któremu dał imię Borr. Ten z kolei poślubił córkę olbrzyma lodu Balthorna, Bestlę. Mieli trzech synów:Odyna, Wiliego i We. Po jakimś czasie postanowili oni zabić praojca olbrzymów Ymira. Krew z jego ran stopiła wszystkie olbrzymy prócz Bergelmira, który to dał początek nowej rasie gigantów.
Z martwego Ymira Odyn i jego bracia stworzyli świat. Na środku Ginnugagap z jego ciała zrobili ziemię, a z kości skały. Z kolei z zębów i fragmentów szkieletu uformowali drobne kamienie i żwir, a z płynącej z jego ran krwi powstały jeziora i morze. Niebo powstało z czaszki Ymira i umieszczone zostało nad ziemią. Podtrzymywały je cztery karły: Nordri, Sudri, Austri i Westri (północ, południe, wschód i zachód). Z włosów Ymira bracia stworzyli florę a jego mózg rzucili w niebo i zniego powstały chmury. Iskry i świecące okruchy z Muspell umieszczone na firmamencie stały się gwiazdami. Okrągłą ziemię bogowie otoczyli wielkim morzem. Pas przy brzegu przeznaczony był dla olbrzymów, ale w głębi lądu wzniesiona została z rzęs Ymira fortyfikacja otaczająca siedzibę rodu ludzkiego - Midgard.
Po zakończeniu budowy świata bogowie postanowili stworzyć ludzi. Kiedy pewnego dnia Odyn wraz z braćmi natrafili na brzegu morza dwa pnie utworzyli z nich mężczyznę i kobietę. Odyn podarował im oddech oraz życie, Wili dał im świadomość i ruch, a We ofiarował każdemu z nich twarz, mowę, słuch i wzrok. Mężczyźnie nadano imię Ask (Jesion), a kobiecie Embla (Łoza lub Winorośl). Byli oni prarodzicami wszystkich ludzi, którzy zamieszkali w Midgardzie.
Noc i dzień
Przy tworzeniu świata bogowie obmyślili także cykl nocy i dnia oraz upływ czasu. Poprosili więc o pomoc olbrzymkę o imieniu znaczącym Noc. Miała ona trzech mężów, z których jeden, Delling należał do rodu Asów. Ich syn zwany był Dniem. Odyn umieścił Noc i Dzień w rydwanach, które po niebie ciągnęły rumaki aby co 24 godziny okrążały ziemię. Rumak ciągnący wóz Nocy zwał się Hrimfaksi (Szronogrzywy), a piana z jego pyska spadała na ziemię jako rosa. Z kolei koń ciągnący wóż Dnia, Skinfaksi (Lśniącogrzywy) rozświetlał niebo i ziemię swą jaśniejącą grzywą.
Jeden z ludzi żyjących na ziemi imieniem Mundilfari miał syna i córkę, których uważał za tak pięknych, że nadał im imiona Sol i Mani (Słońce i Księżyc). Rozzłoszczeni jego zarozumiałością bogowie skradli mu dzieci i umieścili na niebie, aby kierowały wozami Nocy i Dnia. Sol i Mani musieli szybko podróżować, ponieważ ciągle byli ścigani przez dwa wilki - dzieci żyjącej w dawnych czasach olbrzymki. Wilk ścigający Słońce nazywał się Sköll, a goniący Księżyc Hati Hrodwitnisson.
Sztuka:
Sztuka w okresie wikińskim była przede wszystkim sztuką zdobniczą opartą na stylizowanych zwierzętach, choć były okresy gdzie powszechne stawały się motywy roślinne . Powyginane i zniekształcone zwierzęta tworzyły podstawę sztuki skandynawskiej od V wieku. Oczywiście Wikingowie nie oparli się wpływom zachodu, ale obce idee zapożyczano selektywnie i adaptowano do skandynawskich gustów.
Poszczególne style sztuki wikińskiej dzieli się na sześć okresów:
Oseberg (750 - 840)
Pierwszy styl wziął swoją nazwę od grobowca odkrytego w Osebergu. Znaleziono tam wspaniały okręt użyty do pochówku, z przepięknymi motywami zdobniczymi. Najbardziej charakterystycznym motywem jest motyw tzw. "bestii chwytającej" - głowa w kształcie maski ze skręconym ciałem i z drapieżnymi łapami. "Bestia chwytająca" jest prawdopodobnie pochodzenia anglo-


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Styr Vinur Hrafnsins




Dołączył: 22 Paź 2006
Posty: 272
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wayfarers - historyczni podróżnicy Krogulec z Bukowego Lasu

PostWysłany: Śro 17:35, 13 Sie 2008    Temat postu:

Chrześcijaństwo przybyło na Wyspy Brytyjskie z kontynentu około II wieku naszej ery, a przynieśli je tam najprawdopodobniej rzymscy niewolnicy, wśród których nauki Chrystusa były bardzo popularne. Wraz ze wzrostem popularności tej religii w społeczeństwie pierwotnych mieszkańców wysp, czyli Brytów, zaistniała konieczność kształcenia "kadr" niezbędnych do zaspokojenia potrzeb duchowych brytyjskich neofitów. Powstawać więc zaczęły najpierw prymitywne, później wraz ze wzrostem znaczenia tej religii coraz potężniejsze, skupiska zakonników (bo to z reguły oni szerzyli wiarę wśród pogan). Tak powstały pierwsze klasztory na ziemiach byłej rzymskiej prowincji jaką była Brytania. Jak wyglądały? Z reguły były lokowane na naturalnych wzgórzach, co zwiększało ich obronność, bo napady wciąż jeszcze czynnych pogan były częste. Założone na planie koła były otoczone kamiennym murem wysokości około 2 metrów. Wewnątrz znajdowały się okrągłe cele mnichów, z wyglądu trochę przypominające ule, rozmieszczone pojedynczo naokoło kaplicy, bądź krzyża stojącego pośrodku założenia. Mnisi mieszkali w celach pojedynczo, a powierzchnia na której żyli wynosiła około 4 - 5 m2. Warunki nie były więc wcale dobre, wręcz fatalne. Niosło to za sobą sporą śmiertelność wśród ich populacji, a ci którym dane było dożyć wieku starczego ( około 45 - 50 lat ) cieszyli się dużym szacunkiem. Na terenie Irlandii popularne były także budowane wewnątrz klasztorów, z reguły przy kaplicach, wysokie na 10 - 20 metrów wieże. Budowano je jako dzwonnice, ale także jako miejsca gdzie przed napadem z zewnątrz chronili się mnisi. W klasztorze takiego typu jaki tu omówiłem mieszkało od kilku do kilkuset nawet mnichów (zależnie od wielkości).

Ale dlaczego znalazła się na tej stronie w ogóle wzmianka o klasztorach? Ano dlatego, że początek obecności wikińskiej na terenie Anglii datuje się od momentu ataku w 793 r.n.e na klasztor w Lindisfarne. I tak naprawdę właśnie mnichom zawdzięczamy wzmiankę o tym wydarzeniu, gdyż klasztory były wtedy miejscami gdzie kwitła nauka i kultura. A i na koniec może jeszcze drobne wyjaśnienie. Wszystkie kolorowe zdjęcia w tym dziale pochodzą ze strony www.mojairlandia.pl i niestety dotyczą klaszorów iryjskich. Ale klasztory Brytanii były budowane prawie tak samo, ponieważ chrześcijaństwo przyszło tam z zachodu, czyli właśnie z Irlandii, a misjonarze byli w większości uczniami św.Patryka, który jest, jak wiadomo, patronem Zielonej Wyspy.

Dom wikinga

Tylko nieliczna część społeczeństwa wikińskiego mieszkała w miastach. Większość Wikingów zajmowała się uprawą roli i mieszkała w małych wioskach usytuowanych nad brzegami fiordów lub na nizinach we wnętrzu kraju. Często lokowano je na szczytach wzgórz, skąd roztaczał się dobry widok na całą okolicę. Pozwalało to na w mairę wczesne zidentyfikowanie zbliżających się do wioski osób jako przyjaciół czy też wrogów.

Domy mogły być różnej wielkości (od 10 do 100 stóp długości, czyli 3 do 30 metrów). Największe miewały czasem długość i 250 stóp (83 metry). Często wikiński dom miewał tylko jedno pomieszczenie, które w zależności od potrzeb dzielono na mniejsze pomieszczenia mieszkalne i obory lub stajnie dla zwierząt. W Norwegii domy budowano głównie z drewna. Stosowano tu technikę polegającą na budowie ścian z pionowych bali, których końce wkopywano w ziemię. Dach kryto gontem. Domy stawiano też techniką zrębową (jak na Podhalu), kryjąc dachy brzozową korą chroniącą przed deszczem i warstwą darni izolującej cieplnie. Biedniejsi mieszkali w chatach z plecionych gałęzi uszczelnianych gliną. Do pokrywania dachów domów używano też sprasowanej trzciny i słomy. Na obszarach gdzie brakowało drewna (np.Islandia) domy budowano z kamienia, torfu czy ziemii, praktycznie wykorzystując do tego celu wszystkie dostępne w okolicy materiały jako budulec. Część domów budowanych na Islandii czy innych wyspach północnego Atlantyku wkopywano w ziemię, a ściany od wewnątrz pokrywano drewnem. Chroniło to pomieszczenia przed wilgocią i zimnem.

Wzdłuż ścian izby umieszczone były ławy pokryte skórami zwierząt służące do siedzenia i spania. Łóżek używano tylko w bogatych rodzinach. Palenisko było umieszczone pośrodku izby i było głównym źródłem światła i ciepła w domu. Dym z niego uchodził przez dziurę w dachu. Gdy potrzebowano dodatkowego oświetlenia używano lamp napełnianych woskiem lub łojem. Najważniejszym pomieszczeniem w wikińskim domu była główna izba z paleniskiem. Zamożne domy były wyposażone w pojedyncze drewniane meble i zamykane skrzynie na kosztowności. Po obu stronach izby znajdowały się niewielkie pomieszczenia przeznaczone na kuchnię i tkalnię. Małe półziemianki na zewnątrz pełniły role warsztatów i obór. Ściany w domu wodza były często rzeźbione i malowane, zawieszano też na nich różnorakie ozdoby.

Niektóre z wikińskich domów miały bieżącą wodę!. Brzmi to jak nonsens ale jest bardzo proste do wyjaśnienia. Otóż wodę z rzeki lub strumyka kierowano do wąskiego kanału wykopanego pod domem. Wewnątrz budynku był otwór, zakrywany kamienną płytą, umożliwiający dostęp do niego. Tak więc woda była zawsze pod ręką wtedy kiedy była potrzebna.

Większość z wikińskich farm posiadała odddzielny budynek będący łaźnią, z którego korzystano w sobotę - dzień zarezerwowany dla kąpieli w tradycji tego narodu. Wikingowie żyjący w fiordach lub na wybrzeżu budowali porty, nazywane w Norwegii "naust", dla swych statków i łodzi.

Fauna epoki wikińskiej

Nie będzie to przedstawienie wszystkich zwierząt, które występowały na terenach ekspansji wikińskiej, gdyż wtedy musiałoby to być opracowanie o wiele liczniejsze i z pewnością z trochę innego działu nauki, a mianowicie biologii. Dlatego skupiłem się tylko na terenach obecnej Anglii, przez Rzymian zwanych Brytanią.

Fauna anglosaskiej Anglii (VI - XI wiek) była obfita i zróżnicowana. Należy nadmienić iż w jej skład wchodziły także zwierzęta, które dawno już wyginęły na tym terenie. Zamieszkiwała ona niezmierzone obszary lasów, wrzosowiska i wzgórza niezamieszkałe przez człowieka, których obecnie próżno szukać na terenie Wielkiej Brytanii. Oczywiście występowały też zwierzęta, których byt był ściśle zależny od człowieka. Zwierzęta gospodarskie nie różniły się zbytnio od tych obecnie trzymanych. Były to owce, świnie, bydło, kozy oraz konie. Te ostatnie trzymano jednak na bogatych farmach i dworach szlacheckich, gdyż ich utrzymanie było kosztowne, a poza tym koń uważany był za symbol statusu społecznego i nie każdy mógł go dosiadać. Obwarowania te wywodziły się z pierwotnych wierzeń pogańskich, w których koń uważany był za symbol płodności i zwierzę święte (dobrym przykładem wydaje się tu być święty koń obecny w świątyni w Wolinie, którego używano do wróżb). Zwierzęta trzymane w obejściu były zdecydowanie mniejsze od hodowanych obecnie. Wiązało się to z brakiem usystematyzowanej hodowli oraz warunkami ich chowu. I tak świnie z tamtego miały ciemną skórę pokrytą dość długimi włosami oraz zdecydowanie dłuższe nogi od hodowanych obecnie. Bydło było dość podobne do rasy Dexter o szerokości w kłębie rzędu 1,2 metra, raczej chude i długonogie (trochę podobne do krów rasy polskiej - to te czerwone). Owce były małe i szczupłe, i we wczesnym okresie przypominały szczuplejszą, lecz nieco większą wersję owiec rasy Soay, zaś pod koniec epoki wikińskiej mniejszą wersję bardziej popularnych ras owczych. Z pewnością cechowały się one różnorodnością kolorów sierści oraz prawie wszystkie posiadały rogi. Kozy z kolei przypominały nie udomowionych przedstawicieli tego gatunku występujących obecnie, lecz były od nich trochę mniejsze. Konie zaś w małym stopniu były zbliżone do tych które znamy obecnie. Były o wiele mniejsze i słabsze. Dobrym przybliżeniem ich wydają się być kuce duńskie oraz koniki islandzkie, o wzroście około 1,4 metra.
Istniała mnogość hodowlanych ras kur i gęsi, trzymanych dla ich mięsa i jaj. Prawdopodobnie trzymano także udomowione kaczki, lecz trudno to jednoznacznie stwierdzić, gdyż ich kości są bardzo podobne do kości większych okazów kaczek dzikich.

W domach z tamtej epoki trzymano także koty oraz psy. Warto tu nadmienić, iż pies jest pierwszym zwierzęciem udomowionym przez człowieka. Jego kości znajdywane są na stanowiskach bytowych człowieka z początku holocenu (nie noszą jednak śladów obróbki charakterystycznej dla kości zwierząt stanowiących pokarm).Największe z psów miały wielkość labradorów lub owczarków niemieckich i używano ich do stróżowania i polowań. Inne psy były mniejsze, w rodzaju dzisiejszych Collie. Wartość psa zależała nie od jego rasy, ale w głównej mierze od szkolenia jakiemu go poddano. Większość psów tamtego okresu było mieszańcami, jednak te bardziej cenione należały do konkretnych ras, które w tym czasie zaczynały się powoli krystalizować. Ras tych było wiele, od długopyskich psów zbliżonych do obecnych retrieverów, silnych i mocnych greyhoundów, pasterskich collie, na psach podobnych do owczarków alzackich skończywszy. Oczywiście tak jak obecnie istniały też "kanapowce", którymi z reguły były małe mieszańce.

Koty, które zamieszkiwały Anglię w tamtym okresie, były bardzo zbliżone do spotykanych dziś nie rodowodowych kotów, popularnie zwanych "dachowcami". Na stanowiskach osadniczych znajdywane są co prawda kości dzikich kotów, lecz znaleziska te tłumaczy się faktem wykorzystywania ich skóry w pogańskich praktykach (rękawice z kociej skóry mające pomagać w leczenia chorób). Ciekawym wydaje się być fakt występowania kotów w prawach rozwodowych z tamtej epoki! Otóż rozwodzący się z żoną mężczyzna miał prawo zatrzymać jednego kota, podczas gdy jego eks-żonie przypadała reszta. Kluczowym argumentem przy wyborze zwierzęcia, które miał prawo zatrzymać mężczyzna była z pewnością łowność kota, choć prawdopodobne wydaje się też, że wybierał on swojego ulubionego kota. Świadectwem na sprawowanie przez ludzi lepszej opieki na psami niż kotami jest przewaga kości kociąt nad kośćmi szczeniąt w warstwach osadniczych. Jest to zrozumiałe, gdyż nawet teraz pies jest częstszym gościem w ludzkich domach niż kot, czego powodem jest w dużej mierze kocia niezależność i przysłowiowe "chodzenie własnymi ścieżkami".

Ludziom towarzyszyli też nieproszeni lokatorzy w rodzaju myszy czy szczurów. Myszy spotykane w domach z epoki wikińskiej niewiele różniły się od tych spotykanych obecnie w naszych domach, szczury zaś były mniejszymi i drobniejszymi przedstawicielami rasy obecnie spotykanych czarnych szczurów. W miastach musiało roić się od żab, gdyż ich kośćmi usłane jest dosłownie każde z odkrywanych stanowisk osadniczych (domy, śmietniki, podwórka). Wiąże się to poszukiwaniem przez te płazy miejscem do przezimowania, które często kończyło się dla nich tragicznie. Spokojniejsze części miast zamieszkiwały też ryjówki, leśne myszy, lisy, łasice oraz gronostaje. Te ostatnie drapieżniki musiały być z pewnością plagą mieszkańców, ze względu na pustoszenie przez nich kurników.

Olbrzymie ilości śmieci zalegające na ulicach i wokół domów ówczesnych miast były doskonałym żerowiskiem dla mew, myszołowów, kruków, kawek, rudzików, a także wszędobylskich wróbli. W mocno rozrzuconych siedliskach ludzkich leżących w okolicach wybrzeży czy wzgórz spotykano czasem białe orły. Miasta zamieszkiwały też ptaki jakie dzisiaj gotowi jesteśmy uznawać za typowo miejskie, czyli gołębie, drozdy, kawki, rudziki oraz wróble. Występowanie tych ptaków przyciągało do miast również ptasich drapieżników w rodzaju choćby sokołów.
Okapy oraz kryte strzechą dachy domów były doskonałym gniazdowiskiem dla wielu odmian ptaków, takich jak chociażby wróble, jaskółki różnych odmian oraz strzyżyki. Na strychach starszych domów często lokowały się nietoperze.

Śmieci były atrakcyjna pożywką dla przeróżnych owadów. Różne odmiany chrząszczy, muchy, wije i krocionogi były częstymi gośćmi ówczesnych domów. Drewniane budynki były niszczone przez korniki. Na strychach domów osy zakładały swoje gniazda, a pająki uznawały domy za doskonały teren łowiecki. Jak można sądzić ówczesnym ludziom musiała mocno dokuczać obecność takich nieproszonych gości. Cierpieli oni również z powodu pcheł, wszy oraz pluskiew, które świetnie się rozwijały w sprzyjających warunkach.

Pola były żerowiskiem dla szpaków, gawronów i kruków, które dziś widzimy w podobnych miejscach, lecz w znacznie większej liczbie. Miejsca te zamieszkiwały też myszy, norniki oraz zające, które wyrządzały wiele szkód ówczesnym rolnikom. Nie było jednak jeszcze w ekosystemie Anglii królika, który również potrafi być dużym szkodnikiem dla upraw. Co ciekawe królik obecny był w nim w czasach rzymskich, czego dowodem są znaleziska jego kości w śmietniskach z tego okresu. Królik wraz z upadkiem państwowości rzymskiej na terenie Brytanii znika z tych terenów. Ponownie pojawia się on na terenie Anglii za sprawą Normandów, którzy sprowadzają go z Hiszpanii, gdzie był on dość powszechnie hodowany w specjalnych strukturach ziemnych. Dzięki temu, iż w czasach po najeździe normandzkim postępuje zanik drapieżników, króliki znajdują doskonałe warunki do rozrodu. Będzie to przyczyną wielu problemów z tym małym roślinożercą, a zarazem wielkim szkodnikiem.

W lasach zamieszkiwały jelenie, sarny, dziki, wilki, niedźwiedzie (już wtedy nieliczne), lisy, borsuki, a także mniejsze zwierzęta leśne w rodzaju jeży, kun oraz wiewiórek. W pustych w środku drzewach zamieszkiwały nietoperze i sowy. Z leśnych ptaków można wymienić gołębie, sójki, dzięcioły, krogulce, jastrzębie gołębiarze. Oczywiście nie są to wszystkie gatunki występujących wtedy ptaków. W leśnych ostępach można było natknąć się również na roje pszczół oraz leśnych os.
Wrzosowiska zamieszkiwały dzikie konie oraz bydło, zające, dzikie kozy i mniejsze zwierzęta, takie jak nornice, węże i jaszczurki. Tereny takie zamieszkiwały też ptaki, wśród których wymienić można następujące gatunki: pardwy, kruki, przepiórki, kuropatwy, lelki kozodoje, kukułki, skowronki, świergotki łąkowe, błotniaki popielate, pustułki oraz myszołowy.

Wzgórza zasiedlali powietrzni drapieżcy, czyli kruki, orły oraz sokoły wędrowne. Ssaki, których domem były te same tereny to wilki, dzikie kozy, koty oraz owce. Zamieszkiwały je także węże, jaszczurki, łasice i gronostaje. W pieczarach na klifowych stokach wzgórz zamieszkiwały nietoperze. Rzeki, strumienie i jeziora obfitowały w ryby. Ludzie polowali w nich również na wydry i bobry. Ptactwo wodne z tamtego okresu raczej niewiele różniło się od obecnego. Były to kaczki, gęsi, czaple, żurawie, łabędzie, siewki, słonki i kuliki. Ptaki te były często obiektem polowań ze względu na ich mięso. W pobliżu wybrzeży zauważyć można było też rybołowy i orły, które polowały na ryby. Wśród skalistych wybrzeży, na wydmach i klifach, gniazdowały mewy, rybołówki zwyczajne, kormorany oraz maskonury. Z morskich ssaków wymienić można foki, morświny oraz wieloryby, które w tych czasach jeszcze pojawiały się w pobliżu angielskich wybrzeży (dziś jest to raczej niemożliwe). Oczywiście występowały też owoce morza w postaci ostryg, małży jadalnych, sercówek, podbrzeżków oraz krabów, które znajdywano, czy też łowiono, na morskim wybrzeżu lub w ujściach rzek.

Kobiety i ich rola w społeczności

Kobiety w społeczności Wikingów były równoprawną częścią społeczeństwa i podlegały daleko posuniętej emancypacji. Prawa kobiet podlegały ochronie na równi z mężczyznami. Dziewczyna która osiągnęła pełnoletność (u Wikingów 15 lat) miała prawo sama wybrać sobie męża. Oczywiście pewien głos w tej sprawie mieli również rodzice obojga zainteresowanych stron, ale ostatecznie decyzja i tak należała do pary młodej. Po złożeniu na mieczu wodza krótkiej przysięgi następowała uczta. Była to mniej ważna z punktu widzenia formalnego, ale najobszerniejsza część całej uroczystości. Piwo, miody pitne, a w bogatszych (szczególnie duńskich) rodzinach także importowane wino lało się strumieniami, a podpici weselnicy bawili się do upadłego. Na uroczystość wszyscy wkładali najpiękniejsze stroje, a panna młoda przyozdobiona była wspaniałą i niezwykle misternie wyrabianą biżuterią.

Wikingowie traktowali kobietę jak istotę w pełni sobie równą. Bicie i poniżanie kobiety uchodziło w ich społeczności za czyn haniebny, podobnie zresztą jak pokazywanie nagiego torsu aby zwrócić na siebie uwagę. Ta sytuacja to jeszcze jeden dobitny przykład na to jak wysoko rozwiniętym kulturalnie narodem byli mieszkańcy Skandynawii. Jedynym chyba zajęciem, którego nie podejmowały się niewiasty były wyprawy wojenne. Inna sytuacja panowała w czasie najazdów, szczególnie jeżeli męża nie było w domu. Wtedy kobiety właśnie często stawały w obronie rodziny i mienia. Rola kobiet była szczególnie wielka latem. Wtedy to właśnie odbywały się przeważnie wyprawy wojenne i kiedy nie było w domu mężów musiały one same zajmować się uprawą roli i nadzorowaniem prac polowych, w których niejednokrotnie brały czynny udział. Po wyprawach jednak wielokrotnie zdarzało się, że mężowie nie wracali do domów w pełnym składzie, zostawiając wdowy. Nie była to sytuacja rzadka, ale też zwykle nie trwała nazbyt długo. Ponieważ w Skandynawii dozwolona była poligamia (król Harald Pięknowłosy miał aż dziewięć żon) więc w związek z wdową najczęściej wchodził brat lub ktoś z najbliższej rodziny zmarłego męża. Było to spowodowane głównie sprawą posagu, który wraz ze śmiercią mężczyzny stawał się znów własnością żony. Taka sytuacja miała też miejsce w przypadku rozwodu (kolejny element charakterystyczny dla Skandynawii).

Codzienne zajęcia kobiet mimo równouprawnienia nie różniły się jednak aż tak strasznie od normalnych prac wykonywanych przez nie w innych krajach. Królestwem kobiety był dom i codzienne domowe obowiązki. Kobiety zajmowały się przyrządzaniem posiłków (w których naczelne miejsce zajmował miód, zwykle właśnie przez nie wybierany i inne płody rolne oraz morskie przysmaki) wyrobem tkanin (do czego stosowano warsztaty tkackie, podobne w pewnym stopniu do tych którymi posługiwali się Słowianie, po wytworzeniu na nich tkaniny, była ona pięknie haftowana w charakterystyczne, skomplikowane wzory) sprzątaniem i innymi podobnymi czynnościami. Trudniły się często uprawą roli, zbieractwem i hodowlą. Ich atrybutem był pęk kluczy u pasa, świadczący o ich gospodarskiej roli. Uprawnienia kobiet sięgały jednak dalej niż prosta ochrona prawna. Okazuje się, że w środowisku Wikingów kobiety mogły uczestniczyć w życiu publicznym i sprawować władzę na równi z mężczyznami. Jest to precedens jedyny w swoim rodzaju aż do XX wieku, kiedy cywilizacja współczesna w większości uznała to prawo! Mogłoby się wydawać to mało prawdopodobne, ale opisy sag mówią o tym wyraźnie. Kobiety bywały także wykształcone. Często umiały czytać i pisać, znały poezję i niejednokrotnie to dzięki nim kręciło się całe życie rodzinne. Kobieta oprócz wielu domowych obowiązków była również odpowiedzialna, jako matka za przekazywanie dzieciom tradycji i obyczajów. Wychowaniem zajmowali się zwykle małżonkowie wspólnie, szczególnie jeżeli dziecko było płci męskiej, wtedy po osiągnięciu odpowiedniego wieku zaczynała się nauka posługiwania się różnymi rodzajami broni. Uczyło się też tego, ale w znacznie mniejszym stopniu dziewczynki. Pierwszym obrzędem symbolicznym po narodzinach było wyniesienie malca i pokazanie go zimnej i twardej naturze, jako przyszłego wojownika czasem nie wychodziło mu to jednak na dobre, gdyż bez leków i dobrze rozwiniętej medycyny odsetek dzieci, które doczekały dorosłości był niezwykle niski.

O czym wiedzieli Wikingowie?
Około 890 roku Wulfstan, podróżujący w misji władającego Anglią Alfreda Wielkiego, wyruszył z Hedeby na Półwyspie Jutlandzkim, by po siedmiu dniach żeglugi dopłynąć do położonego nad jeziorem Drużno pruskiego portu Truso (koło dzisiejszego Elbląga), którego pozostałości odnaleziono dopiero na początku lat osiemdziesiątych naszego stulecia. W relacji podróżnika znajduje się następujący, zagadkowy fragment:
"A Estowie posiadają taką umiejętność, że potrafią wytwarzać zimno. I dlatego nieboszczyk leży tam długo i nie rozkłada się, ponieważ działają na niego zimnem. A jeśli postawi się dwa naczynia pełne piwa lub wody, potrafią oba zamrozić, obojętnie czy jest lato, czy zima".
Czy słowa te są wyłącznie produktem wyobraźni średniowiecznego wędrowca, czy może kryje się w nich ziarno prawdy? Gdyby chodziło jedynie o nieznaczne obniżenie temperatury, rzecz byłaby prosta, można wykorzystać do tego zjawisko parowania. W krajach Południa znane są naczynia (zwane w Hiszpanii alcarraze, a w Egipcie gole), wykonane z niewypalanej gliny, mające tę własność, że przechowywana w nich woda ma niższą temperaturę niż otoczenie. Dzieje się tak dlatego, że woda przesącza się przez ścianki naczynia, wykonanego (co ważne) z niewypalanej gliny, i paruje z jego zewnętrznej powierzchni, odbierając ciepło od znajdującej się w nim wody. Im wyższa temperatura powietrza i im mniejsza jest jego wilgotność, tym intensywniejsze parowanie, a co za tym idzie - większa różnica temperatur, jaką można osiągnąć. Nie przekracza ona jednak kilku stopni Celsjusza. Tymczasem Wulfstan pisał:
"Gdy umrze tam jakiś człowiek, niespalony on leży w swoim domu u rodziny i przyjaciół jeden miesiąc lub niekiedy dwa, królowie zaś i inni wysoko postawieni ludzie o tyle dłużej, ile więcej mają bogactw, niekiedy przez pół roku nie są oni spaleni i leżą na wierzchu w swoich domach".
Obniżenie temperatury pozwalające zahamować biologiczne procesy rozkładu musiałoby być znaczne, wymagałoby temperatur poniżej 0°C. Nie wchodzi tu w grę magazynowanie lodu. Musiałoby go być dużo, co nawet przy założeniu, że 1100 lat temu panował w Europie chłodniejszy klimat, byłoby raczej niemożliwe. Co więcej, mieszkańcowi Północy ten sposób byłby znany lepiej niż Bałtom, byłby też dla niego czymś zwyczajnym, a więc niegodnym wzmianki. Wulfstan mówi o "wytwarzaniu zimna", czyli o jakiejś aktywnej działalności, nieznanej w jego kręgu kulturowym. Wydaje się, że wytworzenie dużej różnicy temperatur wymaga zaawansowanej techniki. Zdrowy sceptycyzm nakazuje potraktować relację Wulfstana jako wytwór fantazji, gdyby nie rozwiązanie innej fascynującej zagadki pochodzącej z tej samej epoki.
Żeglujący po północnych morzach wikingowie nie znali kompasu, a mimo to byli doskonałymi nawigatorami i potrafili (jak podają stare norweskie sagi) określić położenie Słońca nawet wtedy, gdy nie było ono widoczne. Pieśni mówią, że posługiwali się w nawigacji "kamieniami słonecznymi". Można rzec: fantazja poety. A jednak...
Zagadka została rozwiązana w latach sześćdziesiątych naszego stulecia. Położenie Słońca można określić na podstawie stopnia polaryzacji światła rozproszonego w ziemskiej atmosferze, zależy on od kierunku obserwacji względem kierunku do Słońca. Polaryzację światła można badać, posługując się kryształami dichroicznymi.
Po przebadaniu naturalnie występujących w Skandynawii kryształów o tej własności stwierdzono, że najlepszym kandydatem do miana "kamienia słonecznego" jest kordieryt Mg2Al3(AlSi5O18). Piękne, jubilerskie kordieryty znajdowane są w Norwegii i Finlandii, a także w Szwajcarii. W Polsce można je gdzieniegdzie spotkać w Sudetach. Kordieryt pozwala znaleźć położenie Słońca z dokładnością do 2,5°, nawet jeśli znajduje się ono 7° poniżej linii widnokręgu. Dla wikingów pływających często poza kręgiem polarnym takie kamienie musiały być czymś bezcennym. Ten sposób nawigacji stosowany jest czasem w lotnictwie. Tak zwany kompas zmierzchu, którego istotnym elementem jest filtr polaryzacyjny, stosowany jest do określenia położenia Słońca po jego zachodzie, na podstawie zmian polaryzacji błękitu nieba wraz z kierunkiem obserwacji.
Może więc warto czasem potraktować poważnie stare legendy i kronikarskie zapisy, które w pierwszej chwili wydają się nam wątpliwe i z szacunkiem spojrzeć na umiejętności naszych przodków lub współczesnych nam ludów, które zwykliśmy uważać za dzikie...


Wikingowie a pieniądz w Anglii


Jednym z rezultatów wikińskiej inwazji na Anglię był znaczny wzrost produkcji monet. Wiele z nich trafiało później do Skandynawii. Poparciem tej tezy jest fakt znalezienia tam wielkiej liczby monet angielskich z tego okresu. Ponadto, kiedy skandynawscy władcy zaczęli bić własną monetę, wzór jej skopiowali z monet angielskich. Dziś monety są pieniędzmi za które nie sposób wiele kupić, ze względu na obecność pieniądza papierowego, lecz w tamtych czasach można było za nie nabyć wszystkie towary.

Monety były znane w Brytanii od czasów inwazji rzymskiej, a nawet wcześniej, lecz po opuszczeniu wyspy przez Rzymian w V wieku n.e. i najazdach Anglo - Sasów z południa Morza Północnego, wyszły one z użycia w Anglii na okres blisko 200 lat. Wtedy dopiero Sasi rozpoczęli bicie własnych monet. Większość z nich była srebrna, a zwano je "sceattas". Słowo "sceat" pierwotnie znaczyło "skarb" podobnie jak słowo "skat" w języku duńskim lub "skatt" po norwesku czy szwedzku. Stary język angielski był o wiele bardziej zbliżony do języków, którymi mówiono w Skandynawii niż obecny język jakim mówi się w Anglii. Jest to logiczne, gdyż wywodził się on z pnia języków germańskich.
Skąd przybyły pennies?
Na krótko przed pierwszymi najazdami Wikingów na Anglię Sasi rozpoczęli wybijanie nowego typu srebrnej monety z nowym, bardziej subtelnym rysunkiem. Monety te znano jako "pennies" (pensy). Niektórzy z historyków uważają, iż nazwę pens (staro angielski "penning") należy wiązać z saskim królem o imieniu Penda. Inni zaś są zdania, że słowo pens, podobnie jak skandynawskie słowo oznaczające "pieniądz", wiązać należy z nazwą tygla, w którym topiono metal służący do bicia monet. Przykładem popierającym tą tezę może być dawna niemiecka marka (obecnie wyparta przez euro), która dzieliła się na 100 pfennigów. Uważa się, iż słowo "pfenning" może wywodzić się od słowa "pfanne", które z kolei znaczy "tygiel" lub "patelnia". Inny przykład to duńskie słowo "pande" oznaczające również "tygiel". W staro duńskim mały tygiel (patelnię) zwano "penninge". Od tego słowa tylko krok do słowa "penge" znaczącego "pieniądz". Jeszcze inna teoria dowodzi, iż słowa "penny", "pfennig", "penge", angielskie słowo "pawn" (w znaczeniu "zastawu"), niemieckie słowo "pfand" oraz skandynawskie słowo "pant" wywodzą się z jednego źródłosłowu. Która z teorii jest najtrafniejsza? Nigdy nie będziemy chyba tego całkowicie pewni.
Zapłata za wojnę czy opłata za pokój?
Wojny od zawsze były kosztownym przedsięwzięciem. Alfred Wielki, który powstrzymał Wikingów przed całkowitym opanowaniem Anglii, zwiększył ilość mennic do 8, by mieć wystarczającą liczbę pieniędzy od opłacenia swej armii, a także rozbudowy fortyfikacji oraz floty. Królowie, którzy panowali po nim zmuszeni byli bić jeszcze większą liczbę monet, by dbać o swe bezpieczeństwo. Wiązało się to z budową coraz to nowych mennic. I tak Athelstan miał ich 30, dlatego też wydał w 928 roku prawo stanowiące, że obowiązującą w Anglii walutą jest tylko jeden typ monety. Było to sensowne ujednolicenie waluty na terenie sporego, jakby nie było, państwa, w którym wcześniej występowało wiele różnych jednostek monetarnych. W ten oto sposób Anglia stała się państwem z walutą narodową, o kilka wieków wyprzedzając w tym fakcie inne państwa europejskie takie jak Francja, Niemcy czy Włochy.

Miast zwalczania wikińskich najeźdźców, niektórzy z władców Anglii preferowali płacenie im okupu w zamian za pozostawienie ich w spokoju. Zapłatę tę zwano "Danegeld" (co znaczy "duński dług" czy też "duńska zapłata"). Wikingowie zbierali takie opłaty także w innych krajach. Irlandii narzucili podobną daninę w IX wieku, a karą za jej niewypełnianie było obcinanie nosów winnym. Stąd też wywodzi się popularne powiedzenie angielskie "to pay through the nose"( "zapłacić przez nos"), co oznacza zapłacenie nadmiernie wielkiej ceny.
Angielskim królem znanym z płacenia największego Danegeld był Aethelred II. Imię to znaczy to samo co w obecnym duńskim "aedel raad", czyli "dobra (szlachetna) rada". Jednak imię to nie odzwierciedlało natury władcy, który był bardzo uparty i którego jemu współcześni obdarzyli przezwiskiem "Unraed", znaczącym "Bezradny" (tak samo jak we współczesnej duńszczyźnie "uden raad"). Wraz z rozwojem języka angielskiego i zaniknięciem niektórych wyrazów, przezwisko z "Unraed" zmieniono na "Unready", co znaczy "Niegotowy". Jak widać zmieniony został całkowicie sens tego słowa, jednak w sumie nowy przydomek też jest trafiony, gdyż Aethelred II także był niegotowy do słuchania rad. To właśnie tenże król dał rozkaz zabicia wszystkich Duńczyków żyjących w Anglii w dniu św. Brycjusza 13 listopada 1002 roku. Lecz został on, na nieszczęście króla, niewykonany w większości miejsc. Tenże sam rozkaz rozsierdził Wikingów, którzy zapragnęli podbić całą już Anglię, nie zadowalając się płaconą daniną. Król łudził się jednak tym, iż zdoła ich ponownie udobruchać pieniędzmi. Podczas jego rządów w kraju działało 75 mennic, które wyprodukowały w celu płacenia Danegeld blisko 40 milionów "pennies". Gdy król zrozumiał, że tym razem danina na nic się nie zda wprowadził nowy podatek zwany "heregeld". Słowo "here" w staro angielskim znaczyło "armia", podobnie jak"haer" w obecnym duńskim. Był to więc typowy podatek zbierany w celu poprawy obronności państwa. Na nic się to jednak zdało, gdyż Aethelred został pokonany, a jego miejsce na tronie Anglii zajął przywódca Wikingów, późniejszy król Danii i Norwegii, Kanut. Zanim rozpuścił on swoją armię wypłacił jej 20 milionów "pennies" wybitych w angielskich mennicach. Zakłady produkcji monet nie zmniejszyły też tempa produkcji w czasie, gdy w kraju zapanował już pokój. Powodem tego był rozkwit kraju pod rządami Kanuta, a głównie wynikające z niego ożywienie handlu. Wiele z monet bitych w tym czasie znaleziono w Skandynawii, w skarbach różnego typu monet. Świadczy to o tym, iż monety te nie pochodzą z danin, takich jak na przykład Danegeld, gdyż wtedy były by to monety jednego typu. Jedynym wytłumaczeniem tego zjawiska jest więc tylko ożywiona wymiana handlowa pomiędzy Anglią a Skandynawią.

Pożywienie Wikingów było dosyć urozmaicone, ale miewali oni przejściowe kłopty ze zdobyciem wystarczającej jego ilości związane z surowością lokalnego klimatu (z tego powodu nazywali oni luty "miesiącem głodu"). Pożywienie Wikingów stanowiły w dużej mierze owoce morza, tj.ryby, skorupiaki, mięso fok i wielorybów. Oprócz tego żywili się produktami mącznymi. W mniejszym stopniu w skład ich diety wchodziło mięso pozyskiwane z bydła, owiec, kóz, koni, drobiu, świń i dzikich zwierząt zamieszkujących tamte obszary.W związku z hodowlą bydła mogli żywić się nabiałem. Zbierali też dziko rosnące jabłka, grzyby, cebulę, jagody, orzechy, pory (noektóre z tych roślin potrafili hodować). Ich dieta obejmowała także dziko rosnące zioła takie, jak np. Cetraria islandica, Elymus arenarius, Rhodymenia plamata, Epilobium angustifolium, Sedum roseum, Potentilla anserina, Oxyria digyna i Cochlearia officnalis.

Dzień na wikińskiej farmie

Budzi się dzień

Wyobraź sobie, że jesteś w Północnym Yorkshire sprzed tysiąca lat. Jesienne słońce wędruje leniwie poprzez horyzont oświetlając swym światłem małą, przybrzeżną dolinę. Svensholm jest siedliskiem wikińskim, w którego skład wchodzi wielka hala i kilka otaczających ją budynków. Długi dom ma grube ściany, które zapewniają w jego wnętrzu odpowiednią temperaturę. Latem jest w nim chłodno, zimą zaś przyjemnie ciepło. Rodzina śpi w nim wokół paleniska, które zajmuje w tymże domu centralne miejsce. Wraz z nimi jest tam też trochę co wartościowszego żywego inwentarza. Ze szczytu jednego z budynków gospodarskich słychać pianie kogutów, które budzą farmę do życia. Nie myśląc zbyt wiele o czekających ich codziennych obowiązkach w zagrodzie, ludzie mieszkający na farmie przystępują do przygotowywania śniadania. Jednak nie będą to płatki śniadaniowe, jajecznica ani tym bardziej bagietki.

Podczas gdy Ingrid, żona farmera, próbuje rozdmuchać palenisko, Sven, farmer, przygotowuje do podgrzania wczorajszy gulasz, zostawiony specjalnie z myślą o dzisiejszym śniadaniu. Znajduje się on w żelaznym kotle ( podobnym trochę do tego, jaki powinien się znajdować na wyposażeniu każdej szanującej się wiedźmy). Gulasz wygląda nieszczególnie. Gruba skorupa tłuszczu uformowała się nad brązową cieczą, w skład której wchodzą ugotowane wcześniej kości jagniąt, fasola, marchewka, groch oraz rzepa. Sven odrywa kawał chleba i macza go w gulaszu. Bochenek chleba jest płaski i dosyć nieświeży, gdyż został upieczony tydzień temu.

Dzieci z gospodarstwa będą mieć dzień wypełniony pracą. Nasycony chlebem i serwatką Tostig będzie dziś, jak zwykle, pomagał ojcu w pracach polowych. Trzeba zebrać ostatki zboża z pola, nim nadejdą deszcze. Sven chce też zabić jedną z owiec i potrzebuje do tego pomocy syna. Farmer ścina zboże żelaznym sierpem, zaś Tostig używa drewnianych grabi, by zebrać ścięte kłosy na rozłożoną na ziemi płachtę. Później będą one młócone i wiane. W ten sposób uzyskuje się ziarna pszenicy, żyta oraz jęczmienia.

Typowy dzień

Thora pomaga matce mleć ziarno na mąkę. Ziarna są wrzucane do żaren, które kobiety z dużym wysiłkiem obracają rozgniatając je na mąkę. Mąka wymieszana z wodą służy jako surowiec do produkcji chleba. Ciasto jest ugniatane w małych, drewnianych foremkach i umieszczane w piecu chlebowym, oblepionym gliną. Czasem ciasto jest też kładzione na żelaznej płycie umieszczanej na żarze. W taki sposób można otrzymać płaskie podpłomyki o okrągłym kształcie. Kilka dzikich kurczaków i parę gęsi spaceruje po podwórku farmy. Thora zbiera ich jajka na wieczorny posiłek.

Podczas południowej przerwy Sven i Tostig dzielą między siebie trochę białego sera, zawiniętego w białe płótno. Czasem, gdy je znajdą, mogą zjeść kilka dzikich śliwek lub rajskich jabłek. Trochę masła i czerstwy chleb dopełniają posiłku ojca i syna. Do picia mają świeżą wodę wprost ze strumienia, resztki serwatki ze śniadania i czasem trochę słabego piwa jęczmiennego typu ale.

Tego popołudnia brat Ingrid, Rigsson i jego rodzina zostali zaproszeni na farmę. Rigsson jest rybakiem, przyniesie więc rodzinie siostry trochę ryb. Śledzie i dorsze prosto z sieci sąsiadują z wszelkiej maści skorupiakami. Ingrid w zamian da Riggsonowi wędzony w domu boczek i trochę dziczyzny - pozostałość po zeszło miesięcznym polowaniu. Kiedy Ingrid obiera i patroszy ryby, dzieci idą do lasu by zbierać tam orzechy i owoce, gdyż jest na nie teraz sezon. Można znaleźć tam teraz maliny, jeżyny i trochę wiśni, a także orzechy włoskie i laskowe. Orzechy pozostaną w swych łupinach, by nie zgniły podczas przechowywania.

Wieczorna uczta

Nie posiadając lodówek ani żadnych urządzeń chłodniczych, Wikingowie musieli stosować specjalne metody by ochronić żywność przed zepsuciem. Mięso i ryby były wędzone lub przechowywane w beczkach z solą. Owoce były suszone, z ziaren robiono chleb lub piwo. Z mleka robiono sery. Jako że gotowanie mięsa zapobiega jego psuciu na krótką metę, by przedłużyć jego czas przydatności do spożycia robiono z niego różnego rodzaju przetwory ( kiełbasy, szynki).

Zachód słońca zastaje rodzinę zgromadzoną w "długim domu". Dzisiejszy posiłek wieczorny przeciągnie się, gdyż jest to jedna z trzech nocy, które Wikingowie obchodzą jako święte. W ich ojczyźnie, koń uchodzi za zwierzę święte, poświęcone starym Bogom. W owe trzy święte noce konina jest nadziewana na rożen i pieczona na nim prawie tak samo jak kebab. Sven i jego rodzina, pomimo że są chrześcijanami, również obchodzą owe święto. Jednak nie stać ich na koninę, więc będą jeść zamiast niej pieczoną jagnięcinę. Będą też solone ryby, wieprzowina, koza a także dużo świeżego chleba. Na deser zjedzą oni świeże owoce, trochę miodu i chleba z masłem. Piwo i miód pitny urozmaicą posiłek.

Wikingowie posiadali garnki, miski i talerze bardzo zbliżone kształtem do naszych, lecz wytwarzane z drewna, rzadziej ceramiczne. Jedli za pomocą dobrze naostrzonych noży, używanych też jako widelce ( te w kształcie, w jakim obecnie je znamy wynalezione zostaną kilka wieków później ). Łyżki były wykonywane z drewna, rogu lub kości zwierzęcych. Często rzeźbiono je w delikatne wzory, których motywem przewodnim były przeplatane ze sobą sznury, a także tzw."bestie chwytające" lub tylko same głowy mitycznych bestii. Wszystko zależało od roku ich produkcji i obowiązującej wtedy "mody". Pito z rogów, bogato dekorowanych, z otworem do picia i końcem wyposażanym w metalowe ozdoby, będące często małymi dziełami sztuki.

Koniec dnia

Jako, że nad naszym wikińskim domostwem zachodzi już słońce, dzieci idą spać, owinięte w ciepłe futra, na leżach wbudowanych w ściany domu. Zanim zasną wuj opowiada im legendy o bogach i herosach. Rigsson opowiada im jak bóg Thor, łowiąc pewnego razu ryby, złowił potężnego Węża Świata. Złowił go wędką z burty olbrzymiej łodzi, mając na haku głowę wołu jako przynętę. Thor chciał go zatrzymać, lecz gigant wraz z którym łowił ryby, odciął linę, gdyż obawiał się końca świata, który mógłby nastąpić, gdyby Thor wyciągnął całkowicie zdobycz z wody. Sven , słuchając tej opowieści, zauważył że opowiadania rybaków niewiele się zmieniły poprzez lata. Noc zapadła na dobre nad domem, pełnym sytych Wikingów, którym widać nie przeszkadzała zadymiona atmosfera wnętrza chałupy i gryzący zapach pochodzący od palącego się w lampkach tłuszczu. Codzienny był to dla nich zapach, na który składały się smród niepranych ubrań, zwierzęcego nawozu i skisłego mleka.

Mam nadzieje, iż tekst ten choć trochę przybliży wam rzeczywistość tamtych czasów sprzed ponad 1000 lat. Bo Wikingowie to nie tylko wojownicy. To też ludzie, tacy jak my. Pozwoliłem sobie trochę skrócić tekst, przeze mnie tłumaczony. W opuszczonym fragmencie nie było nic konkretnego, a poza tym mam zamiar napisać osobny artykuł o sposobach zdobywania pożywienia w "mrocznych wiekach" i wczesnym średniowieczu.

Przepis na wikińską zupę rybną

Zupa rybna (4 - 6 porcji)
Wszystkie miary podawane są w szklankach. Jedna szklanka to około 150 ml lub 90 g mąki.
Składniki:
? 1 kg pstrąga , łososia, wątłusza albo inny ryby,
? 10 - 12 szklanek wody,
? sól,
? jedna szklanka śmietany,
? 3 - 5 szklanki ziół takich jak szczyty pokrzyw, liście młodego mniszka lekarskiego, dziki trybul, rzeżucha, dzikie oregano, koper, dzięgiel, dzikie cebule, ziele kminku, pietruszka, tymianek lub cokolwiek co jest w danym czasie dostępne. Należy jednak upewnić się, że używane przez nas rośliny są jadalne.
Przygotowanie dania:
1) Rybę oczyścić, umyć i pociąć na małe kawałki.
2) Plastry ryby należy gotować do ich zmięknięcia. Trwa to około 20 - 30 minut.
3) Ułożyć ugotowane plastry ryby na talerzu i pozbawić je ości.
4) Wrzucić plastry z powrotem do zupy. Dodać śmietanę i posiekane zioła.
5) Zupę należy teraz gotować przez około 20 - 30 minut, dodając sól do smaku. Po tym czasie można już konsumować danie. Najlepiej podawać ją z chlebem domowego wypieku. Trochę masła dodanego do zupy wydatnie poprawia jej smak.
Smacznego!

Przy okazji ubioru pojawia się już któryś raz pod rząd wyjątkowość kultury Wikingów. Nie chodzi jednak o jego specyfikę, co również jest z całą pewnością odmienne od innych, ale głównie o dbałość o wygląd. Okazuje się, że Skandynawowie byli pod tym względem niezwykle staranni. Kąpiele były na porządku dziennym, często również przebierano się. Większość domów posiadała łaźnię która służyła właśnie temu celowi. Po dokonaniu kąpieli w łaźni, gdzie zazwyczaj stała wielka beczka z wodą, w której się kąpano, przechodzono do sauny. Para w niej była wytwarzana za pomocą polewania wodą rozżarzonych kamieni. Dla jeszcze lepszego efektu bito się cienkimi witkami po plecach. Ubrania często były prane. Zamiast dzisiejszych proszków do prania stosowano inne, pochodzenia naturalnego, których jednym z podstawowych składników, mimo, że nie jest łatwo w to uwierzyć, było krowie łajno. Pranie odbywało się za pomocą pocierania ubraniem o drewnianą deskę w sposób podobny jak to później czyniono na tarach.

Mężczyźni jako atrybut wojownika nosili zwykle starannie przystrzyżone wąsy i brody. Ubiory nie były w żaden sposób wyszukane (przynajmniej te zakładane na co dzień). Mężczyźni nosili koszule, spodnie, których jedyną chyba cechą charakterystyczną było to, że wiązano je w kostkach, czasem stroju dopełniała peleryna. Stroje kobiece to długie suknie, spódnice i fartuchy, wiązane w talii za pomocą jednego lub kilku pasków materiałowych lub rzemiennych. Na nogi zakładano pończochy wełniane, i pantofle lub buty z miękkiej, wyprawianej skóry. Tak wyglądał zwykły strój codzienny. W czasie świąt i uroczystości noszono jednak ubrania znacznie bardziej ozdobne. Często wykonane z wielokolorowych materiałów, lub też pięknie wyszywane zgodnie z wikińską modą. Dodatkowy element dekoracyjny stanowiła przepiękna i bardzo misternie wykonana przez mistrzów złotnictwa biżuteria. Nosili ją zarówno mężczyźni, jak i kobiety, jako podkreślenie swego bogactwa i statusu. Uchodziła za przedmiot tak niezbędny, że wielokrotnie zabierano ją do grobu. Najczęstszym materiałem służącym do wykonywania ozdób było srebro, ale nie brakowało również złota, które w znacznej większości pochodziło z rabunków dokonywanych na klasztorach i opactwach na zachodzie. Niektóre ozdoby wykonywano również z miedzi, żelaza lub brązu, ale nie były to materiały tak wdzięczne dla oka jak srebro czy złoto.

Wikińskie kobiety bardzo dbały o swój wygląd. Z reguły ubierały się w dwie suknie, długą i krótszą podobną do fartucha. Spięte one były tzw. zapinkami żółwiowatymi. Jeden z kronikarzy arabskich będąc w mieście Hedeby około 950 r.n.e. napisał, że wikińskie kobiety robiły sobie makijaż dookoła oczu, chcąc podkreślić swoją urodę. Zanotował też, że wielu mężczyzn robiło to samo.

Wóz z Oseberg

Wóz ten jest klasą sam dla siebie, zarówno pod względem jakości wykonania jak i rozmiarów. Jego całkowita długość (wraz z dyszlem) wynosi około 5,5 metra, zaś wysokość 1,20 metra. Konstrukcja wozu jest prosta. Koła są wykonane z drewna bukowego z dość topornymi piastami i obręczami, jedynie szprychy są trochę delikatniejsze. Koła przymocowane są do solidnych osi, które z kolei współpracują z tulejami osadzonymi na swego rodzaju "widelcu" łączącym cała tą konstrukcję z kolibą wozu i centralną ramą, którą stanowi dość solidny bal drewna, bedący zarazem dyszlem. Przed pierwszą osią do dyszla przytwierdzone są dwa dość duże kawałki drewna pokryte dekoracją rzeźbiarską. Dyszel jest także rzeźbiony, lecz jego prymitywna i niezgrabna dekoracja bardzo miernie wypada przy zdobieniach na kolibie.

Koliba wozu spoczywa na dwóch parach odpowiednio wygiętych wsporników, które połączone są z centralnie umieszczonym dyszlem za pomocą dwóch małych kawałków drewna. Wszystkie te elementy połączone są ze sobą za pomocą drewnianych rygli. Wsporniki te zakończone są dekoracją w postaci męskich głów (naturalnie wyglądających na tyle wozu i stylizowanych na jego przedzie). Koliba wozu ma kształt poziomo położonej połówki walca. Każdy z jej końców zakończony jest ścianą pokrytą kompletnie dekoracją rzeźbiarską. Boki i spód kliby wykonane są z 9 desek przytwierdzonych do rzeźbionych ścian wieńczących przód i tył wozu i spojonych ze sobą za pomocą żelaznym nitów. Dwie górne deski są zdobione, pozostałe zaś pozbawione są jakiejkolwiek dekoracji.

Dekoracja wozu odbiega pod pewnymi względami od innych rzeźbionych przedmiotów znalezionych w pochówku Oseberg, lecz dokładna analiza pozwala stwierdzić że najprawdopodobniej wykonali go ci sami rzemieślnicy, którzy byli twórcami dekoracji okrętu. Wiele wskazuje na to, iż wóz ten był wykorzystywany do ceremonii religijnych i być może jest on wierną kopią wozu zbudowanego kilkanaście lat wcześniej. Ponieważ wóz ten zdobiony był we wcześniejszym stylu rzeźbiarz skopiował go po prostu nie dbając zbytnio o to, iż nie jest on zbliżony do stylu jaki panował we współczesnym mu okresie. Zdobienia przedstawiają głównie różne rodzaje zwierząt, lecz między nimi doszukać się można jakby krótkich scenek, na których przedstawiono postaci ludzkie. Sceny te nijak wydają się pasować do splątanych postaci zwierzęcych które je otaczają.

Scena wyrzeźbiona na tle wozu jest najbardziej zrozumiała. Przedstawia ona mężczyznę zmagającego się z otaczającymi go ze wszystkich stron wężami, podczas gdy czworonożna bestia gryzie go z drugiej strony. Prawdopodobnie ilustruje ona mit o Gunnarze w legowisku węży.

Scena umieszczona po prawej stronie wozu, w środku jego górnej części jest trochę trudniejsza do interpretacji. Ukazuje ona troje ludzi: mężczyznę jadącego konno (po prawej stronie sceny) spotykającego mężczyznę trzymającego konia lewą ręką za uzdę. Mężczyzna ten w drugiej dłoni trzyma przedmiot wzniesiony do góry (może, a raczej powinien, być on utożsamiany z mieczem). Kobieta stojąca za nim stara się go powstrzymać od zadania ciosu poprzez trzymanie dłoni dzierżącej miecz . Ludzkie figury po obu stronach są połączone ze zwierzęcym ornamentem, który wydaje się iż je "dusi".

Logicznym wydaje się być fakt że jest to również przedstawienie sceny z sagi czy mitu znanych ówczesnym Skandynawom, tak jak ma to miejsce w przypadku przedstawienia w postaci dekoracji rzeźbiarskiej historii o Gunarze w gnieździe węży. Być może jest to scena z mitu o Hiadingu, lecz to tylko domysły.

Wikińskie hełmy

Hełm jest elementem uzbrojenia ochronnego znanym od bardzo dawna. W okresie, który nas interesuje był on wytwarzany w bardzo wielu kształtach i z wielu materiałów, ale jego główne przeznaczenie nadal pozostawało takie samo. Miał on mianowicie chronić głowę przed urazami. Osłabiać, bądź całkowicie niwelować, ciosy zadawane mieczem czy toporem (głównie płazowanie mieczem i nieczyste trafienia toporem, gdyż czyste rozłupywały bez trudu hełm).

Hełmy okresu wikińskiego wyrabiane były głównie z żelaza, ale spotyka się też egzemplarze brązowe, miedziane, jak i wykonane z materiałów nietrwałych np. skóra czy drewno. Wiele z nich było bogato zdobionych i wcale nie jest powiedziane, że były to hełmy tylko i wyłącznie bogatych wojowników. W tejże epoce panowała wśród Germanów, jakimi bez wątpienia byli Wikingowie, swoista moda na posiadanie bogato zdobionych elementów uzbrojenia. Często wydawano duże pieniądze na dekorowanie broni. Wśród hełmów pochodzących z okresu wikińskiego często spotyka się egzemplarze wyposażone w kolcze nakarczki. Popularne są też, szczególnie w początkowym okresie epoki, hełmy z maską twarzową (typu Sutton Hoo). Później swoje pięć minut mają hełmy tzw.okularowe, zwane też niekiedy typem Vendel, od szwedzkiego pochówku w Vendel gdzie zostały po raz pierwszy znalezione. Następne lata to tryumfalny pochód hełmu "normańskiego", który jest wynikiem ewolucji hełmu żebrowego. I będzie tak aż do wypraw krzyżowych, kiedy dokona się ewolucja "normanki" w kierunku tzw."hełmu wielkiego".

Do naszych czasów w dosyć dobrym stanie zachowało się niestety tylko kilka egzemplarzy hełmów z tego okresu. Zaliczyć do nich można przede wszystkim hełmy okresu Valsgarde i Vendel, które tworzą najliczniejszą grupę. Inne to znaleziska z Sutton Hoo (bardzo bogaty grób saskiego króla), Benty Grange, hełm z belgijskiego Morken, prezentowany na zdjęciu w artykule hełm z Coppergate (York) oraz czeski hełm, zwany hełmem Św.Wacława. List tychże znalezisk nie jest oczywiście kompletna, ale i tak daje pojęcie o tym jak rzadkie są one i jak wielką różnorodność sobą prezentują.

Hełmy wielu typów były wykonywane tą samą metodą polegającą na wypełnianiu szkieletu z pasków metalu znitowanych ze sobą bądź to odpowiednio wyprofilowanym kawałkami blachy żelaznej, skórą (według niektórych teorii konstruowano hełmy metalowo - skórzane) czy też panelami wykonanymi z rogu. Stąd wzięła się ich, użyta już w tym tekście, nazwa a mianowicie "hełmy żebrowe". Czasem, aby chronić nos, do hełmów dołączano nad nim prostą sztabkę metalu zwaną "nosalem". Często była ona integralna ze szkieletem hełmu. Kilka


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Styr Vinur Hrafnsins




Dołączył: 22 Paź 2006
Posty: 272
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wayfarers - historyczni podróżnicy Krogulec z Bukowego Lasu

PostWysłany: Sob 17:35, 14 Mar 2009    Temat postu:

Epoka wikińska - kalendarium. Daty są w wielu przypadkach przybliżone.
? 100 - Tacyt opisuje Germanię.
? 200 - Rozpoczyna się Okres Migracji.
? 300 - Najwcześniejsze inskrypcje runiczne w Danii.
? 375 - Umiera król Gotów, Ermenrichus. Jest on pierwowzorem postaci Jormunreka w "Sadze o Wolsungach" ("Volsungasaga").
? 436 - Hunowie walczą z Burgundczykami.
? 437 - Śmierć króla Burgundii, Gundahariusa. Stał się on wzorem dla postaci Gunnara z "Sagi o Wolsungach" ("Volsungasaga").
? 449 - Anglowie, Sasi i Jutowie migrują na Wyspy Brytyjskie.
? 450 - Wykonany został "kamień melodyjny" z Ostfold w Norwegii, mający starogermańską linię aliteracyjną.
? 453 - Wódz Hunów Attila (Attyla) ginie z ręki swej nowej żony, Germanki Ildico. Był on pierwowzorem dla postaci Atliego w "Sadze o Wolsungach" ("Volsungasaga").
? 500 - Koniec Okresu Migracji.
? 528 - Król Hygelac czyni wyprawy na Fryzję i dolinę Renu.
? 550 - Jordanes pisze "Historię Gotów".
? 570 - Dunowie najeżdżają Fryzję.
? 597 - Święty Augustyn rozpoczyna nawracanie Anglosasów.
? 600 - Figurka Buddy dociera do Helgo w Szwecji.
? 600 - Założona zostaje Uppsala.
? 630 - Pochówek łodziowy z Sutton Hoo.
? 700 - Pochówek łodziowy Vendel.
? 700 - Zostaje wykonana w anglosaskiej Anglii kasetka w stylu frankijskim, na której panelach zewnętrznych przedstawiono Welanda (Volunda) Kowala i łucznika Aegiliego.
? 700 - Wykonanie runicznego kamienia Eggjum w Sogn (Norwegia). Strofy na nim wyryte są zapowiedzią poezji skaldycznej.
? 700 - Stworzona zostaje kanwa poematu "Beowulf". Zawiera ona nawiązania do legendy Wolsungów, naszyjnika Brising (Brisingmen) i Welanda / Waylanda (Volunda) Kowala.
? 705 - Założenie Ribe na Półwyspie Jutlandzkim.
? 715 - Willibrord przewodzi pierwszej misji chrystianizacyjnej do Skandynawii. Jednak jego próba nawrócenia Danów się nie powiodła.
? 720 - Angantyr zostaje królem Danii.
? 737 - Zostaje zbudowane Danevirke.
? 750 - Szwedzcy Wikingowie zakładają Starą Ładogę w Rosji.
? 750 - Założenie Birki w Svealandii (obecnie Szwecja).
? 770 - Stworzenie "Waldere", odnoszącego się do osoby Waylanda (Volunda).
? 786 - Paweł Diakon rozpoczyna pisanie "Historia Langobardorum", która zawiera legendę o Wodenie i Friji (Odynie i Friggi).
? 789 - Norwescy Wikingowie atakują Portland w Anglii. Jest to pierwszy ich potwierdzony atak na te ziemie.
? 793 - Wikingowie najeżdżają opactwo na wysepce Lindisfarne.
? 795 - Pierwszy najazd wikiński na Irlandię i Szkocję potwierdzony przez kroniki.
? 800 - Wczesna poezja skaldyczna.
? 808 - Duński król, Godfred zamyka centrum handlowe w Reric i ustanawia nowym centrum miasto Hedeby na Półwyspie Jutlandzkim.
? 810 - Umiera Godfred, król Danii.
? 810 - Duńczycy atakują Fryzów i zmuszają ich do płacenia daniny.
? 820 - Wybudowany zostaje okręt z Oseberg.
? 826 - Duński król Harald Klak przyjmuje chrześcijaństwo. Zostaje ochrzczony w mieście Mainz, a wraz z nim wraca do Danii Anskar, odpowiedzialny za chrystianizację Danii.
? 827 - Harald Klak zostaje wypędzony z Danii.
? 829 - Pierwsza misja Anskara do Birki.
? 839 - Waregowie atakują Konstantynopol.
? 839 - Wikingowie atakują Piktów w Szkocji.
? 841 - Jako wikińska baza zostaje założony Dublin w Irlandii.
? 843 - Fryzja przechodzi pod kontrolę Wikingów.
? 844 - Pierwszy najazd Wikingów na Hiszpanię.
? 845 - Pogańskie powstanie zmusza misjonarzy do opuszczenia Birki.
? 850 - Duński król Horik I zezwala na wybudowanie przez Anskara kościołów w Ribe i Hedeby.
? 860 - Rusowie atakują Konstantynopol.
? 862 - Ruryk staje się władcą Nowogrodu na Rusi.
? 862 - Finowie i Słowianie proszą Ruryka i Rusów, by ci przejęli nad nimi władzę.
? 865 - Umiera Anskar.
? 866 - Danowie okupują York.
? 866 - Wikingowie z Irlandii i Szkocji hołdują Piktów.
? 869 - Edmund, król Wschodniej Anglii, zostaje zabity przez Wikingów.
? 870 - Wikingowie rozpoczynają kolonizację Islandii.
? 870 - Halfdan królem Danii.
? 871 - Wikingowie zimują u bram Londynu.
? 873 - Ivar, król Nordyków w Irlandii, Szkocji i na Hebrydach, umiera.
? 879 - W Rosji umiera Ruryk, Oleg przejmuje po nim władzę.
? 880 - Oleg włada Kijowem.
? 880 - Harald Pięknowłosy królem Norwegii.
? 895 - Budowa okrętu z Gokstad.
? 896 - Wikińska armia w Anglii rozpada się na kilka grup. Niektórzy z jej członków postanawiają się tam osiedlić.
? 900 - Czas Thjodolfa z Hvinir, nadwornego poety króla Haralda Pięknowłosego. Skomponował on "Ynglinga Tal" i "Haustlong".
? 900 - Umiera Helgi, król Danii.
? 902 - Wikingowie zostają wypędzeni z Dublina.
? 911 - Rollo zakłada księstwo Normandii.
? 917 - Wikingowie odzyskują Dublin.
? 919 - Ragnald, wnuk Ivara z Dublina, przejmuje kontrolę nad Yorkiem.
? 930 - Eryk Krwawy Topór królem Norwegii.
? 930 - Rodzi się Eyvind Skaldaspillir, skald norweskich królów Haralda Pięknowłosego i Hakona Dobrego.
? 936 - Hakon Dobry królem Norwegii.
? 937 - Anglicy pokonują unię szkocko - norweską w bitwie pod Brunanburh.
? 940 - Gorm Stary królem Danii.
? 944 - Irlandczycy przejmują Dublin.
? 954 - Koniec wikińskiego królestwa Yorku wraz ze śmiercią Eryka Krwawego Topora.
? 958 - Harald Sinozęby królem Danii.
? 960 - Harald Szary Płaszcz królem Norwegii.
? 961 - Wikingowie rozpoczynają najazdy na Walię.
? 965 - Harald Sinozęby nawraca Danię na chrześcijaństwo.
? 970 - Norwegia przechodzi pod duńskie panowanie.
? 974 - Hedeby przechodzi pod niemiecką okupację, aż do roku 983.
? 975 - Zostaje skopiowana księga z Exeter zawierająca poemat "Deor" w którym występuje wzmianka o osobie Welenda (Volunda) Kowala.
? 980 - Zostaje sformowana w Konstantynopolu straż wareska chroniąca osobę bazyleusa.
? 985 - Eryk Czerwony, wraz z grupą osadników, żegluje z Islandii na Grenlandię.
? 987 - Swen Widłobrody królem Danii.
? 988 - Włodzimierz Kijowski nawraca się na chrześcijaństwo.
? 990 - Einar Skalaglamm był skaldem earla Hakona z Hladir, który rządził Norwegią do 995 r.n.e. Einar był przyjacielem Egila Skallagrimssona.
? 990 - Umiera Egil Skallagrimsson.
? 991 - Olaf Tryggvason pokonuje Anglików w bitwie pod Maldon.
? 992 - Ibn Fablan świadkiem obyczajów pogrzebowych Rusów (opis pogrzebu wodza wareskiego).
? 995 - Olaf Tryggvason zostaje królem Norwegii.
? 1000 - Islandia nawrócona na chrześcijaństwo.
? 1000 - Najwcześniejsze szwedzkie inskrypcje runiczne.
? 1000 - Leif Erikson zimuje w Vinlandii.
? 1000 - Powstaje w Szwecji kamień runiczny, na którym przedstawiono bohatera sag, Sigurda piekącego serce smoka Fafnira.
? 1014 - Brian Boru, król irlandzki, pokonuje Nordyków.
? 1015 - Olaf Haraldson (Św. Olaf) zostaje królem Norwegii.
? 1016 - Król Kanut Wielki przejmuje władzę nad Anglią.
? 1019 - Kanut Wielki królem Danii.
? 1030 - Swen Alfivason zostaje królem Norwegii.
? 1035 - Earl Thorfinn z Orkney przejmuje władzę nad większą częścią Północnej Szkocji.
? 1035 - Hardicanute królem Danii.
? 1035 - Magnus Dobry zostaje królem Norwegii.
? 1042 - Koniec duńskiego panowania w Anglii.
? 1042 - Magnus Dobry, król Norwegii (1035), zostaje królem Danii.
? 1043 - Ostatni atak Rusów na Konstantynopol.
? 1045 - Harald Hardrada zostaje królem Norwegii.
? 1066 - Harold Hardrada zostaje zabity w bitwie pod Stamford Bridge.
? 1066 - Magnus II zostaje królem Norwegii.
? 1075 - Adam z Bremy opisuje w "Gesta Hammaburgensis Ecclesiae Pontificum" rytuały mające miejsce w pogańskiej świątyni w Uppsali.
? 1080 - Koniec pogańskich obrzędów w Uppsali (Szwecja).
? 1100 - Walijska poezja zbliża się znacząco do poezji skaldycznej.
? 1125 - Zostaje napisana islandzka "Księga osadnictwa".
? 1169 - Duńska ekspansja na Bałtyku.
? 1185 - Saxo Gramatyk pisze "Historię Duńczyków".
? 1195 - Powstaje "Nibelungenlied" ("Pieśń o Nibelungach").
? 1200 - Zostaje napisana "Saga o Wolsungach". Pierwszy znany egzemplarz pochodzi z około 1400 r.n.e.
? 1210 - Zostają napisane pierwsze islandzkie sagi rodzinne.
? 1220 - Powstaje "Edda Prozaiczna".
? 1230 - Powstanie "Sagi o Egilu", napisanej przypuszczalnie przez Snorriego Sturlusona.
? 1240 - "Heimskringla" zostaje napisana przez Snorriego Sturlusona.
? 1240 - Zostaje napisany manuskrypt "Codex Regius" wchodzący w skład "Eddy Poetyckiej".
? 1245 - Powstaje "Kormaks Saga".
? 1245 - Stworzenie "Laxdaela Saga".
? 1250 - Zostają spisane szwedzkie "Księgi praw" (w formie aliteracyjnej).
? 1261 - Grenlandia przechodzi w ręce Norwegów.
? 1263 - Norwegowie przejmują władzę nad Islandią.
? 1266 - Norwegia zrzeka się praw do wyspy Man i Hebrydów na rzecz Szkocji.
? 1271 - Wygasa w Rosji dynastia Rurykowiczów.
? 1300 - Powstanie "Sagi o Grettirze" i "Sturlunga Saga".
? 1330 - Powstanie "Hauksbok".
? 1370 - Powstaje "Flateyjabok".
? 1469 - Dania zrzeka się praw do wyspy Orkney i Szetlandów na rzecz Szkocji.
? 1480 - Przestaje istnieć ostatnia norweska kolonia na Grenlandii.

Chronologia Ery Wikingów 789-1085 n.e.

? 789 Pierwszy wikiński atak na Anglię.
? 793 - Wikingowie atakują klasztor w Lindisfarne.
? 794 - Wikingowie nieudanie atakują klasztor w Yarrow.
? 795 - Wikingowie przedostają się na wody irlandzkie i wraz z tym rozpoczynają się najazdy na Zieloną Wyspę.
? 797 - Atak Wikingów na Lambay (Irlandia).
? 798 - Wikingowie atakują Wyspę Man (według kronik Ulsteru, informacja wielce niepewna).
? 798 - Rozpoczynają się ataki na Francję.
? 800 - Około tego roku powstają ośrodki handlowe Skiringsal i Birka.
? 802 - Wikingowie atakują klasztor na wyspie Iona w archipelagu Hebrydów.
? 805 - Ponowny atak na ten sam klasztor na wyspie Iona.
? 813 - Zostaje zbudowany wspaniały okręt z Osebergu (datowanie dendrologiczne).
? 820 - Wikingowie ostatecznie podbijają wyspę Man.
? 820 - Atak na Flandrię i osiągnięcie źródeł rzeki Seine.
? 834 - Okręt z Osebergu zostaje osłonięty kopcem (datowanie dendrologiczne).
? 834 - Wikingowie wpływają na Tamizę (Anglia).
? 839 - Turgeis (Torgisl) i wielka flota wikińska podbijają i kolonizują Irlandię.
? 841 - Wikingowie pod dowództwem Turgeis'a zakładają miasto Dublin (Irlandia).
? 841 - Wikingowie ruinują Lillebonne, Caudebec i Rouen oraz niszczą opactwa Jumieges i St. Wandrille.
? 843 - Wikingowie z Vestfold zakładają potężny obóz na wyspie Noirmountier (Loire) i czynią wypady na Nates.
? 844 - Wikiński rajd na Sewillę zostaje odparty.
? 844 - Turgeis ginie w walce z Irlandczykami, zostaje pochowany w kopcu w Loch Nair.
? 845 - Wikiński wódz Ragnar Lodbrok na czele wielkiej floty atakuje Paryż.
? 853 - Olaf Biały podbija Irlandię.
? 857 - Ponowny atak na Paryż.
? 858 - Wikingowie zdobywają opactwo St. Denis i domagają się daniny.
? 859 - Wypad wikiński na Morze Śródziemne (po raz pierwszy).
? 860 - Ruscy (bądź szweddzcy) Wikingowie atakują Konstantynopol (obecny Stambuł).
? 861- Trzeci wielki atak wikiński na Paryż.
? 862 - Miasto Nowogród w Rosji zakłada ruski Wiking, Ulrich.
? 863 - Xanten zniszczone przez najazd Wikingów.
? 866 - Duńscy Wikingowie zakładają królestwo Yorku (Anglia).
? 870 - Harold Luva (Jasnowłosy) rozpoczyna starania o przejęcie kontroli nad Norwegią.
? 871 - Alfred Wielki staje się królem Wessex; Duńczycy umacniają swą pozycję w Anglii.
? 871 - Olaf Biały powraca do Norwegii, jego brat Ivarr staje się władcą Irlandii.
? 874 - Ivarr Kościsty umiera, jego synowie kontynuują ataki na północno - wschodnią Anglię.
? 879 - Rurik ustanawia Kijów stolicą Rusi Kijowskiej.
? 885 - Wielka flota Wikingów oblega bezskutecznie Paryż.
? 885 - Harald (Luva) Jasnowłosy ostatecznie jednoczy Norwegię w jedno królestwo, pierwsze w Skandynawii.
? 886 - Alfred i Danowie dzielą między siebie Anglię na mocy paktu z Danelaw.
? 890 - Zostaje zbudowany statek z Gokstad (datowanie dendrologiczne).
? 891 - Wikingowie zostają pokonani pod Noirmountier (Francja).
? 894 - Turf-Einar, syn Rognwald i przyrodni brat Rollo, zostaje wybrany jarlem Orkney.
? 900 - Ponowny wypad Wikingów na Morze Śródziemne.
? 902 - Irlandczycy zdobywają Dublin i administrują tam przez piętnaście lat.
? 911 - Wikiński wódz, Rollo zostaje wyróżniony przez króla Franków nadaniem ziemi i zakłada tam księstwo Normandii.
? 917 - Wikingowie ponownie zdobywają Dublin.
? 928 - Królowie Ćthelstan i Harald Jasnowłosy zawierają pakt odnośnie kontroli nad Norsami.
? 930 - Pierwsza demokracja świata (Alltinget) powstaje w Thingvellir (Islandia).
? 940 - Harald Jasnowłosy umiera i jego syn Eirik Krwawy Topór toczy nieudane boje o przejęcie władzy w Norwegii.
? 941 - Ruscy Wikingowie atakują Konstantynopol (obecnie Stambuł).
? 947 - Eirik Krwawy Topór, syn Jasnowłosego, przejmuje kontrolę nad Yorkiem.
? 949 - Olaf Crovan pokonuje Eirika Krwawego Topora, który ucieka z kraju.
? 950 - Eirik Krwawy Topór przejmuje kontrolę nad Yorkiem.
? 954 - Eirik Krwawy Topór ginie w bitwie pod Stainmore (York, Anglia), Wikingowie zostają pokonani przez króla Edmunda.
? 974 - Cesarz niemiecki Otto II atakuje Danię lecz musi ustąpić wskutek pomocy norweskiej jaka przychodzi na odsiecz Duńczykom.
? 976 - Maccus Haraldsson, pierwszy znany król Man, umiera, jego brat Gudrřd wstępuje na tron.
? 976 - Angelsey (wybrzeże Walii) zostaje włączone w obręb królestwa Norsów na wyspie Man.
? 980 - Wikingowie rozpoczynają regularne ataki w celu przejęcia kontroli nad Anglią.
? 984 - Wikiński wódz Eryk Rudy odkrywa Grenlandię i zakłada tam kolonię.
? 985 - Wikingowie z Jomsborga (Wolina) prowadzeni przez jarla Sigvalda atakują Norwegię, lecz zostają pokonani w bitwie pod Hjřrungavĺg.
? 986 - Wikińskie statki żeglują po wodach Nowej Fundlandii.
? 991 - Wódz Wikingów Olaf Tryggvasson, na czele 93 okrętów, pokonuje Byrhtnotha pod Maldon (sierpień).
? 991 - Ćthelred II płaci, po raz pierwszy, daninę w wysokości 10 000 funtów w srebrze Wikingom by ci zaprzestali atakowania Londynu.
? 994 - Ćthelred II płaci 16 000 funtów w srebrze Wikingom, w zamian za odstąpienie od ataków na Londyn.
? 995 - Olaf Tryggvasson podbija Norwegię i ogłasza ją królestwem chrześcijańskim.
? 999 - Chrystianizacja Islandii i Grenlandii pod patronatem Olafa Tryggvassona.
? 1000 - Leif Eriksson, syn Eryka Rudego, bada wybrzeże Ameryki Północnej.
? 1000 - Olaf Tryggvasson ginie w bitwie pod Svolder (wybrzeże Vendlandu); Norwegia rządzona jest przez Danów.
? 1002 - Brian Boru pokonuje Norsów i staje się królem całej Irlandii.
? 1009 - Wódz Wikingów, Olaf Haraldsson atakuje Londyn od strony rzeki i niszczy Most Londyński.
? 1010 - Wikiński odkrywca Thorfinn Karlsefni podejmuje próbę osiedlenia się w Ameryce Północnej.
? 1013 - Danowie, wspomagani przez Olafa Haraldsona,podbijają Anglię; Ćthelred ucieka do Normandii.
? 1014 - Wikingowie irlanddzcy zostają ostatecznie pokonani w bitwie pod Clontarf, lecz ginie tam także Brian Boru.
? 1015 - Wikingowie opuszczają osady w Vinlandzie, na wybrzeżu Ameryki Północnej.
? 1016 - Olaf Haraldsson odzyskuje Norwegię z rąk Danów; Chrystianizacja obejmuje Norwegię.
? 1016 - Danowie, rządzeni przez Knuta Wielkiego, obejmują kontrolę nad Anglią.
? 1018 - Koronacja Knuta Wielkiego na króla Anglii.
? 1026 - Królowie Anund Jakob (Szwecja) i Olaf Haraldsson (Norwegia) bez powodzenia atakują Danię.
? 1028 - Knut (Canut), król Anglii i Danii, pobija Norwegię; Olaf ucieka z kraju.
? 1030 - Olaf Haraldsson powraca do Norwegii, lecz ginie w bitwie pod Stiklestad.
? 1031 - Olaf Haraldsson zostaje oficjalnie beatyfikowany przez biskupa Grimkela (3 sierpnia).
? 1035 - Knut Wielki umiera, Magnus, syn świętego Olafa, wypędza Duńczyków z Norwegii i restauruje tron.
? 1042 - Edward wspierany przez Danów włada Anglią.
? 1042 - Magnus, król Norwegii, staje się królem Danii.
? 1045 - Magnus ofiarowuje Haraldowi Hardraada połowę Norwegii i czyni go równorzędnym władcą.
? 1047 - Magnus, król Danii i Norwegii, umiera.; Hardraada, władca Norwegii, rości pretensje do tronu Danii.
? 1047 - Svend Estridsson wstępuje na tron duński, lecz Hardraada nie wycofuje swych rządań.
? 1049 - Hardraada zakłada Oslo (Norwegia).
? 1050 - Hardraada najeżdża Haithabu.
? 1062 - Hardraada pokonuje Svenda Estridssona w bitwie pod Nissen, lecz nie przejmuje kontroli nad Danią.
? 1064 - Hardraada rezygnuje z tronu Danii i uznaje Svenda Estridssona jako legalnego władcę.
? 1066 - Harold Godwinson pokonuje Haralda Hardraada w bitwie pod Stamford Bridge (25 września).
? 1066 - William, Książę Normandii, pokonuje króla Sasów Harolda w bitwie pod Hastings (14 października).
? 1072 - Wikingowie zdobywają Palermo.
;
? 1085 - Duńsy Wikingowie przypuszczają ostateczny atak w celu podbicia Anglii, lecz ich usiłowania okazują się daremne.
Klasztory chrześcijańskie na Wyspach Brytyjskich

Chrześcijaństwo przybyło na Wyspy Brytyjskie z kontynentu około II wieku naszej ery, a przynieśli je tam najprawdopodobniej rzymscy niewolnicy, wśród których nauki Chrystusa były bardzo popularne. Wraz ze wzrostem popularności tej religii w społeczeństwie pierwotnych mieszkańców wysp, czyli Brytów, zaistniała konieczność kształcenia "kadr" niezbędnych do zaspokojenia potrzeb duchowych brytyjskich neofitów. Powstawać więc zaczęły najpierw prymitywne, później wraz ze wzrostem znaczenia tej religii coraz potężniejsze, skupiska zakonników (bo to z reguły oni szerzyli wiarę wśród pogan). Tak powstały pierwsze klasztory na ziemiach byłej rzymskiej prowincji jaką była Brytania. Jak wyglądały? Z reguły były lokowane na naturalnych wzgórzach, co zwiększało ich obronność, bo napady wciąż jeszcze czynnych pogan były częste. Założone na planie koła były otoczone kamiennym murem wysokości około 2 metrów. Wewnątrz znajdowały się okrągłe cele mnichów, z wyglądu trochę przypominające ule, rozmieszczone pojedynczo naokoło kaplicy, bądź krzyża stojącego pośrodku założenia. Mnisi mieszkali w celach pojedynczo, a powierzchnia na której żyli wynosiła około 4 - 5 m2. Warunki nie były więc wcale dobre, wręcz fatalne. Niosło to za sobą sporą śmiertelność wśród ich populacji, a ci którym dane było dożyć wieku starczego ( około 45 - 50 lat ) cieszyli się dużym szacunkiem. Na terenie Irlandii popularne były także budowane wewnątrz klasztorów, z reguły przy kaplicach, wysokie na 10 - 20 metrów wieże. Budowano je jako dzwonnice, ale także jako miejsca gdzie przed napadem z zewnątrz chronili się mnisi. W klasztorze takiego typu jaki tu omówiłem mieszkało od kilku do kilkuset nawet mnichów (zależnie od wielkości).

Ale dlaczego znalazła się na tej stronie w ogóle wzmianka o klasztorach? Ano dlatego, że początek obecności wikińskiej na terenie Anglii datuje się od momentu ataku w 793 r.n.e na klasztor w Lindisfarne. I tak naprawdę właśnie mnichom zawdzięczamy wzmiankę o tym wydarzeniu, gdyż klasztory były wtedy miejscami gdzie kwitła nauka i kultura. A i na koniec może jeszcze drobne wyjaśnienie. Wszystkie kolorowe zdjęcia w tym dziale pochodzą ze strony www.mojairlandia.pl i niestety dotyczą klaszorów iryjskich. Ale klasztory Brytanii były budowane prawie tak samo, ponieważ chrześcijaństwo przyszło tam z zachodu, czyli właśnie z Irlandii, a misjonarze byli w większości uczniami św.Patryka, który jest, jak wiadomo, patronem Zielonej Wyspy.

Dom wikinga

Tylko nieliczna część społeczeństwa wikińskiego mieszkała w miastach. Większość Wikingów zajmowała się uprawą roli i mieszkała w małych wioskach usytuowanych nad brzegami fiordów lub na nizinach we wnętrzu kraju. Często lokowano je na szczytach wzgórz, skąd roztaczał się dobry widok na całą okolicę. Pozwalało to na w mairę wczesne zidentyfikowanie zbliżających się do wioski osób jako przyjaciół czy też wrogów.

Domy mogły być różnej wielkości (od 10 do 100 stóp długości, czyli 3 do 30 metrów). Największe miewały czasem długość i 250 stóp (83 metry). Często wikiński dom miewał tylko jedno pomieszczenie, które w zależności od potrzeb dzielono na mniejsze pomieszczenia mieszkalne i obory lub stajnie dla zwierząt. W Norwegii domy budowano głównie z drewna. Stosowano tu technikę polegającą na budowie ścian z pionowych bali, których końce wkopywano w ziemię. Dach kryto gontem. Domy stawiano też techniką zrębową (jak na Podhalu), kryjąc dachy brzozową korą chroniącą przed deszczem i warstwą darni izolującej cieplnie. Biedniejsi mieszkali w chatach z plecionych gałęzi uszczelnianych gliną. Do pokrywania dachów domów używano też sprasowanej trzciny i słomy. Na obszarach gdzie brakowało drewna (np.Islandia) domy budowano z kamienia, torfu czy ziemii, praktycznie wykorzystując do tego celu wszystkie dostępne w okolicy materiały jako budulec. Część domów budowanych na Islandii czy innych wyspach północnego Atlantyku wkopywano w ziemię, a ściany od wewnątrz pokrywano drewnem. Chroniło to pomieszczenia przed wilgocią i zimnem.

Wzdłuż ścian izby umieszczone były ławy pokryte skórami zwierząt służące do siedzenia i spania. Łóżek używano tylko w bogatych rodzinach. Palenisko było umieszczone pośrodku izby i było głównym źródłem światła i ciepła w domu. Dym z niego uchodził przez dziurę w dachu. Gdy potrzebowano dodatkowego oświetlenia używano lamp napełnianych woskiem lub łojem. Najważniejszym pomieszczeniem w wikińskim domu była główna izba z paleniskiem. Zamożne domy były wyposażone w pojedyncze drewniane meble i zamykane skrzynie na kosztowności. Po obu stronach izby znajdowały się niewielkie pomieszczenia przeznaczone na kuchnię i tkalnię. Małe półziemianki na zewnątrz pełniły role warsztatów i obór. Ściany w domu wodza były często rzeźbione i malowane, zawieszano też na nich różnorakie ozdoby.

Niektóre z wikińskich domów miały bieżącą wodę!. Brzmi to jak nonsens ale jest bardzo proste do wyjaśnienia. Otóż wodę z rzeki lub strumyka kierowano do wąskiego kanału wykopanego pod domem. Wewnątrz budynku był otwór, zakrywany kamienną płytą, umożliwiający dostęp do niego. Tak więc woda była zawsze pod ręką wtedy kiedy była potrzebna.

Większość z wikińskich farm posiadała odddzielny budynek będący łaźnią, z którego korzystano w sobotę - dzień zarezerwowany dla kąpieli w tradycji tego narodu. Wikingowie żyjący w fiordach lub na wybrzeżu budowali porty, nazywane w Norwegii "naust", dla swych statków i łodzi.

Fauna epoki wikińskiej

Nie będzie to przedstawienie wszystkich zwierząt, które występowały na terenach ekspansji wikińskiej, gdyż wtedy musiałoby to być opracowanie o wiele liczniejsze i z pewnością z trochę innego działu nauki, a mianowicie biologii. Dlatego skupiłem się tylko na terenach obecnej Anglii, przez Rzymian zwanych Brytanią.

Fauna anglosaskiej Anglii (VI - XI wiek) była obfita i zróżnicowana. Należy nadmienić iż w jej skład wchodziły także zwierzęta, które dawno już wyginęły na tym terenie. Zamieszkiwała ona niezmierzone obszary lasów, wrzosowiska i wzgórza niezamieszkałe przez człowieka, których obecnie próżno szukać na terenie Wielkiej Brytanii. Oczywiście występowały też zwierzęta, których byt był ściśle zależny od człowieka. Zwierzęta gospodarskie nie różniły się zbytnio od tych obecnie trzymanych. Były to owce, świnie, bydło, kozy oraz konie. Te ostatnie trzymano jednak na bogatych farmach i dworach szlacheckich, gdyż ich utrzymanie było kosztowne, a poza tym koń uważany był za symbol statusu społecznego i nie każdy mógł go dosiadać. Obwarowania te wywodziły się z pierwotnych wierzeń pogańskich, w których koń uważany był za symbol płodności i zwierzę święte (dobrym przykładem wydaje się tu być święty koń obecny w świątyni w Wolinie, którego używano do wróżb). Zwierzęta trzymane w obejściu były zdecydowanie mniejsze od hodowanych obecnie. Wiązało się to z brakiem usystematyzowanej hodowli oraz warunkami ich chowu. I tak świnie z tamtego miały ciemną skórę pokrytą dość długimi włosami oraz zdecydowanie dłuższe nogi od hodowanych obecnie. Bydło było dość podobne do rasy Dexter o szerokości w kłębie rzędu 1,2 metra, raczej chude i długonogie (trochę podobne do krów rasy polskiej - to te czerwone). Owce były małe i szczupłe, i we wczesnym okresie przypominały szczuplejszą, lecz nieco większą wersję owiec rasy Soay, zaś pod koniec epoki wikińskiej mniejszą wersję bardziej popularnych ras owczych. Z pewnością cechowały się one różnorodnością kolorów sierści oraz prawie wszystkie posiadały rogi. Kozy z kolei przypominały nie udomowionych przedstawicieli tego gatunku występujących obecnie, lecz były od nich trochę mniejsze. Konie zaś w małym stopniu były zbliżone do tych które znamy obecnie. Były o wiele mniejsze i słabsze. Dobrym przybliżeniem ich wydają się być kuce duńskie oraz koniki islandzkie, o wzroście około 1,4 metra.
Istniała mnogość hodowlanych ras kur i gęsi, trzymanych dla ich mięsa i jaj. Prawdopodobnie trzymano także udomowione kaczki, lecz trudno to jednoznacznie stwierdzić, gdyż ich kości są bardzo podobne do kości większych okazów kaczek dzikich.

W domach z tamtej epoki trzymano także koty oraz psy. Warto tu nadmienić, iż pies jest pierwszym zwierzęciem udomowionym przez człowieka. Jego kości znajdywane są na stanowiskach bytowych człowieka z początku holocenu (nie noszą jednak śladów obróbki charakterystycznej dla kości zwierząt stanowiących pokarm).Największe z psów miały wielkość labradorów lub owczarków niemieckich i używano ich do stróżowania i polowań. Inne psy były mniejsze, w rodzaju dzisiejszych Collie. Wartość psa zależała nie od jego rasy, ale w głównej mierze od szkolenia jakiemu go poddano. Większość psów tamtego okresu było mieszańcami, jednak te bardziej cenione należały do konkretnych ras, które w tym czasie zaczynały się powoli krystalizować. Ras tych było wiele, od długopyskich psów zbliżonych do obecnych retrieverów, silnych i mocnych greyhoundów, pasterskich collie, na psach podobnych do owczarków alzackich skończywszy. Oczywiście tak jak obecnie istniały też "kanapowce", którymi z reguły były małe mieszańce.

Koty, które zamieszkiwały Anglię w tamtym okresie, były bardzo zbliżone do spotykanych dziś nie rodowodowych kotów, popularnie zwanych "dachowcami". Na stanowiskach osadniczych znajdywane są co prawda kości dzikich kotów, lecz znaleziska te tłumaczy się faktem wykorzystywania ich skóry w pogańskich praktykach (rękawice z kociej skóry mające pomagać w leczenia chorób). Ciekawym wydaje się być fakt występowania kotów w prawach rozwodowych z tamtej epoki! Otóż rozwodzący się z żoną mężczyzna miał prawo zatrzymać jednego kota, podczas gdy jego eks-żonie przypadała reszta. Kluczowym argumentem przy wyborze zwierzęcia, które miał prawo zatrzymać mężczyzna była z pewnością łowność kota, choć prawdopodobne wydaje się też, że wybierał on swojego ulubionego kota. Świadectwem na sprawowanie przez ludzi lepszej opieki na psami niż kotami jest przewaga kości kociąt nad kośćmi szczeniąt w warstwach osadniczych. Jest to zrozumiałe, gdyż nawet teraz pies jest częstszym gościem w ludzkich domach niż kot, czego powodem jest w dużej mierze kocia niezależność i przysłowiowe "chodzenie własnymi ścieżkami".

Ludziom towarzyszyli też nieproszeni lokatorzy w rodzaju myszy czy szczurów. Myszy spotykane w domach z epoki wikińskiej niewiele różniły się od tych spotykanych obecnie w naszych domach, szczury zaś były mniejszymi i drobniejszymi przedstawicielami rasy obecnie spotykanych czarnych szczurów. W miastach musiało roić się od żab, gdyż ich kośćmi usłane jest dosłownie każde z odkrywanych stanowisk osadniczych (domy, śmietniki, podwórka). Wiąże się to poszukiwaniem przez te płazy miejscem do przezimowania, które często kończyło się dla nich tragicznie. Spokojniejsze części miast zamieszkiwały też ryjówki, leśne myszy, lisy, łasice oraz gronostaje. Te ostatnie drapieżniki musiały być z pewnością plagą mieszkańców, ze względu na pustoszenie przez nich kurników.

Olbrzymie ilości śmieci zalegające na ulicach i wokół domów ówczesnych miast były doskonałym żerowiskiem dla mew, myszołowów, kruków, kawek, rudzików, a także wszędobylskich wróbli. W mocno rozrzuconych siedliskach ludzkich leżących w okolicach wybrzeży czy wzgórz spotykano czasem białe orły. Miasta zamieszkiwały też ptaki jakie dzisiaj gotowi jesteśmy uznawać za typowo miejskie, czyli gołębie, drozdy, kawki, rudziki oraz wróble. Występowanie tych ptaków przyciągało do miast również ptasich drapieżników w rodzaju choćby sokołów.
Okapy oraz kryte strzechą dachy domów były doskonałym gniazdowiskiem dla wielu odmian ptaków, takich jak chociażby wróble, jaskółki różnych odmian oraz strzyżyki. Na strychach starszych domów często lokowały się nietoperze.

Śmieci były atrakcyjna pożywką dla przeróżnych owadów. Różne odmiany chrząszczy, muchy, wije i krocionogi były częstymi gośćmi ówczesnych domów. Drewniane budynki były niszczone przez korniki. Na strychach domów osy zakładały swoje gniazda, a pająki uznawały domy za doskonały teren łowiecki. Jak można sądzić ówczesnym ludziom musiała mocno dokuczać obecność takich nieproszonych gości. Cierpieli oni również z powodu pcheł, wszy oraz pluskiew, które świetnie się rozwijały w sprzyjających warunkach.

Pola były żerowiskiem dla szpaków, gawronów i kruków, które dziś widzimy w podobnych miejscach, lecz w znacznie większej liczbie. Miejsca te zamieszkiwały też myszy, norniki oraz zające, które wyrządzały wiele szkód ówczesnym rolnikom. Nie było jednak jeszcze w ekosystemie Anglii królika, który również potrafi być dużym szkodnikiem dla upraw. Co ciekawe królik obecny był w nim w czasach rzymskich, czego dowodem są znaleziska jego kości w śmietniskach z tego okresu. Królik wraz z upadkiem państwowości rzymskiej na terenie Brytanii znika z tych terenów. Ponownie pojawia się on na terenie Anglii za sprawą Normandów, którzy sprowadzają go z Hiszpanii, gdzie był on dość powszechnie hodowany w specjalnych strukturach ziemnych. Dzięki temu, iż w czasach po najeździe normandzkim postępuje zanik drapieżników, króliki znajdują doskonałe warunki do rozrodu. Będzie to przyczyną wielu problemów z tym małym roślinożercą, a zarazem wielkim szkodnikiem.

W lasach zamieszkiwały jelenie, sarny, dziki, wilki, niedźwiedzie (już wtedy nieliczne), lisy, borsuki, a także mniejsze zwierzęta leśne w rodzaju jeży, kun oraz wiewiórek. W pustych w środku drzewach zamieszkiwały nietoperze i sowy. Z leśnych ptaków można wymienić gołębie, sójki, dzięcioły, krogulce, jastrzębie gołębiarze. Oczywiście nie są to wszystkie gatunki występujących wtedy ptaków. W leśnych ostępach można było natknąć się również na roje pszczół oraz leśnych os.
Wrzosowiska zamieszkiwały dzikie konie oraz bydło, zające, dzikie kozy i mniejsze zwierzęta, takie jak nornice, węże i jaszczurki. Tereny takie zamieszkiwały też ptaki, wśród których wymienić można następujące gatunki: pardwy, kruki, przepiórki, kuropatwy, lelki kozodoje, kukułki, skowronki, świergotki łąkowe, błotniaki popielate, pustułki oraz myszołowy.

Wzgórza zasiedlali powietrzni drapieżcy, czyli kruki, orły oraz sokoły wędrowne. Ssaki, których domem były te same tereny to wilki, dzikie kozy, koty oraz owce. Zamieszkiwały je także węże, jaszczurki, łasice i gronostaje. W pieczarach na klifowych stokach wzgórz zamieszkiwały nietoperze. Rzeki, strumienie i jeziora obfitowały w ryby. Ludzie polowali w nich również na wydry i bobry. Ptactwo wodne z tamtego okresu raczej niewiele różniło się od obecnego. Były to kaczki, gęsi, czaple, żurawie, łabędzie, siewki, słonki i kuliki. Ptaki te były często obiektem polowań ze względu na ich mięso. W pobliżu wybrzeży zauważyć można było też rybołowy i orły, które polowały na ryby. Wśród skalistych wybrzeży, na wydmach i klifach, gniazdowały mewy, rybołówki zwyczajne, kormorany oraz maskonury. Z morskich ssaków wymienić można foki, morświny oraz wieloryby, które w tych czasach jeszcze pojawiały się w pobliżu angielskich wybrzeży (dziś jest to raczej niemożliwe). Oczywiście występowały też owoce morza w postaci ostryg, małży jadalnych, sercówek, podbrzeżków oraz krabów, które znajdywano, czy też łowiono, na morskim wybrzeżu lub w ujściach rzek.

Kobiety i ich rola w społeczności

Kobiety w społeczności Wikingów były równoprawną częścią społeczeństwa i podlegały daleko posuniętej emancypacji. Prawa kobiet podlegały ochronie na równi z mężczyznami. Dziewczyna która osiągnęła pełnoletność (u Wikingów 15 lat) miała prawo sama wybrać sobie męża. Oczywiście pewien głos w tej sprawie mieli również rodzice obojga zainteresowanych stron, ale ostatecznie decyzja i tak należała do pary młodej. Po złożeniu na mieczu wodza krótkiej przysięgi następowała uczta. Była to mniej ważna z punktu widzenia formalnego, ale najobszerniejsza część całej uroczystości. Piwo, miody pitne, a w bogatszych (szczególnie duńskich) rodzinach także importowane wino lało się strumieniami, a podpici weselnicy bawili się do upadłego. Na uroczystość wszyscy wkładali najpiękniejsze stroje, a panna młoda przyozdobiona była wspaniałą i niezwykle misternie wyrabianą biżuterią.

Wikingowie traktowali kobietę jak istotę w pełni sobie równą. Bicie i poniżanie kobiety uchodziło w ich społeczności za czyn haniebny, podobnie zresztą jak pokazywanie nagiego torsu aby zwrócić na siebie uwagę. Ta sytuacja to jeszcze jeden dobitny przykład na to jak wysoko rozwiniętym kulturalnie narodem byli mieszkańcy Skandynawii. Jedynym chyba zajęciem, którego nie podejmowały się niewiasty były wyprawy wojenne. Inna sytuacja panowała w czasie najazdów, szczególnie jeżeli męża nie było w domu. Wtedy kobiety właśnie często stawały w obronie rodziny i mienia. Rola kobiet była szczególnie wielka latem. Wtedy to właśnie odbywały się przeważnie wyprawy wojenne i kiedy nie było w domu mężów musiały one same zajmować się uprawą roli i nadzorowaniem prac polowych, w których niejednokrotnie brały czynny udział. Po wyprawach jednak wielokrotnie zdarzało się, że mężowie nie wracali do domów w pełnym składzie, zostawiając wdowy. Nie była to sytuacja rzadka, ale też zwykle nie trwała nazbyt długo. Ponieważ w Skandynawii dozwolona była poligamia (król Harald Pięknowłosy miał aż dziewięć żon) więc w związek z wdową najczęściej wchodził brat lub ktoś z najbliższej rodziny zmarłego męża. Było to spowodowane głównie sprawą posagu, który wraz ze śmiercią mężczyzny stawał się znów własnością żony. Taka sytuacja miała też miejsce w przypadku rozwodu (kolejny element charakterystyczny dla Skandynawii).

Codzienne zajęcia kobiet mimo równouprawnienia nie różniły się jednak aż tak strasznie od normalnych prac wykonywanych przez nie w innych krajach. Królestwem kobiety był dom i codzienne domowe obowiązki. Kobiety zajmowały się przyrządzaniem posiłków (w których naczelne miejsce zajmował miód, zwykle właśnie przez nie wybierany i inne płody rolne oraz morskie przysmaki) wyrobem tkanin (do czego stosowano warsztaty tkackie, podobne w pewnym stopniu do tych którymi posługiwali się Słowianie, po wytworzeniu na nich tkaniny, była ona pięknie haftowana w charakterystyczne, skomplikowane wzory) sprzątaniem i innymi podobnymi czynnościami. Trudniły się często uprawą roli, zbieractwem i hodowlą. Ich atrybutem był pęk kluczy u pasa, świadczący o ich gospodarskiej roli. Uprawnienia kobiet sięgały jednak dalej niż prosta ochrona prawna. Okazuje się, że w środowisku Wikingów kobiety mogły uczestniczyć w życiu publicznym i sprawować władzę na równi z mężczyznami. Jest to precedens jedyny w swoim rodzaju aż do XX wieku, kiedy cywilizacja współczesna w większości uznała to prawo! Mogłoby się wydawać to mało prawdopodobne, ale opisy sag mówią o tym wyraźnie. Kobiety bywały także wykształcone. Często umiały czytać i pisać, znały poezję i niejednokrotnie to dzięki nim kręciło się całe życie rodzinne. Kobieta oprócz wielu domowych obowiązków była również odpowiedzialna, jako matka za przekazywanie dzieciom tradycji i obyczajów. Wychowaniem zajmowali się zwykle małżonkowie wspólnie, szczególnie jeżeli dziecko było płci męskiej, wtedy po osiągnięciu odpowiedniego wieku zaczynała się nauka posługiwania się różnymi rodzajami broni. Uczyło się też tego, ale w znacznie mniejszym stopniu dziewczynki. Pierwszym obrzędem symbolicznym po narodzinach było wyniesienie malca i pokazanie go zimnej i twardej naturze, jako przyszłego wojownika czasem nie wychodziło mu to jednak na dobre, gdyż bez leków i dobrze rozwiniętej medycyny odsetek dzieci, które doczekały dorosłości był niezwykle niski.

O czym wiedzieli Wikingowie?
Około 890 roku Wulfstan, podróżujący w misji władającego Anglią Alfreda Wielkiego, wyruszył z Hedeby na Półwyspie Jutlandzkim, by po siedmiu dniach żeglugi dopłynąć do położonego nad jeziorem Drużno pruskiego portu Truso (koło dzisiejszego Elbląga), którego pozostałości odnaleziono dopiero na początku lat osiemdziesiątych naszego stulecia. W relacji podróżnika znajduje się następujący, zagadkowy fragment:
"A Estowie posiadają taką umiejętność, że potrafią wytwarzać zimno. I dlatego nieboszczyk leży tam długo i nie rozkłada się, ponieważ działają na niego zimnem. A jeśli postawi się dwa naczynia pełne piwa lub wody, potrafią oba zamrozić, obojętnie czy jest lato, czy zima".
Czy słowa te są wyłącznie produktem wyobraźni średniowiecznego wędrowca, czy może kryje się w nich ziarno prawdy? Gdyby chodziło jedynie o nieznaczne obniżenie temperatury, rzecz byłaby prosta, można wykorzystać do tego zjawisko parowania. W krajach Południa znane są naczynia (zwane w Hiszpanii alcarraze, a w Egipcie gole), wykonane z niewypalanej gliny, mające tę własność, że przechowywana w nich woda ma niższą temperaturę niż otoczenie. Dzieje się tak dlatego, że woda przesącza się przez ścianki naczynia, wykonanego (co ważne) z niewypalanej gliny, i paruje z jego zewnętrznej powierzchni, odbierając ciepło od znajdującej się w nim wody. Im wyższa temperatura powietrza i im mniejsza jest jego wilgotność, tym intensywniejsze parowanie, a co za tym idzie - większa różnica temperatur, jaką można osiągnąć. Nie przekracza ona jednak kilku stopni Celsjusza. Tymczasem Wulfstan pisał:
"Gdy umrze tam jakiś człowiek, niespalony on leży w swoim domu u rodziny i przyjaciół jeden miesiąc lub niekiedy dwa, królowie zaś i inni wysoko postawieni ludzie o tyle dłużej, ile więcej mają bogactw, niekiedy przez pół roku nie są oni spaleni i leżą na wierzchu w swoich domach".
Obniżenie temperatury pozwalające zahamować biologiczne procesy rozkładu musiałoby być znaczne, wymagałoby temperatur poniżej 0°C. Nie wchodzi tu w grę magazynowanie lodu. Musiałoby go być dużo, co nawet przy założeniu, że 1100 lat temu panował w Europie chłodniejszy klimat, byłoby raczej niemożliwe. Co więcej, mieszkańcowi Północy ten sposób byłby znany lepiej niż Bałtom, byłby też dla niego czymś zwyczajnym, a więc niegodnym wzmianki. Wulfstan mówi o "wytwarzaniu zimna", czyli o jakiejś aktywnej działalności, nieznanej w jego kręgu kulturowym. Wydaje się, że wytworzenie dużej różnicy temperatur wymaga zaawansowanej techniki. Zdrowy sceptycyzm nakazuje potraktować relację Wulfstana jako wytwór fantazji, gdyby nie rozwiązanie innej fascynującej zagadki pochodzącej z tej samej epoki.
Żeglujący po północnych morzach wikingowie nie znali kompasu, a mimo to byli doskonałymi nawigatorami i potrafili (jak podają stare norweskie sagi) określić położenie Słońca nawet wtedy, gdy nie było ono widoczne. Pieśni mówią, że posługiwali się w nawigacji "kamieniami słonecznymi". Można rzec: fantazja poety. A jednak...
Zagadka została rozwiązana w latach sześćdziesiątych naszego stulecia. Położenie Słońca można określić na podstawie stopnia polaryzacji światła rozproszonego w ziemskiej atmosferze, zależy on od kierunku obserwacji względem kierunku do Słońca. Polaryzację światła można badać, posługując się kryształami dichroicznymi.
Po przebadaniu naturalnie występujących w Skandynawii kryształów o tej własności stwierdzono, że najlepszym kandydatem do miana "kamienia słonecznego" jest kordieryt Mg2Al3(AlSi5O18). Piękne, jubilerskie kordieryty znajdowane są w Norwegii i Finlandii, a także w Szwajcarii. W Polsce można je gdzieniegdzie spotkać w Sudetach. Kordieryt pozwala znaleźć położenie Słońca z dokładnością do 2,5°, nawet jeśli znajduje się ono 7° poniżej linii widnokręgu. Dla wikingów pływających często poza kręgiem polarnym takie kamienie musiały być czymś bezcennym. Ten sposób nawigacji stosowany jest czasem w lotnictwie. Tak zwany kompas zmierzchu, którego istotnym elementem jest filtr polaryzacyjny, stosowany jest do określenia położenia Słońca po jego zachodzie, na podstawie zmian polaryzacji błękitu nieba wraz z kierunkiem obserwacji.
Może więc warto czasem potraktować poważnie stare legendy i kronikarskie zapisy, które w pierwszej chwili wydają się nam wątpliwe i z szacunkiem spojrzeć na umiejętności naszych przodków lub współczesnych nam ludów, które zwykliśmy uważać za dzikie...


Wikingowie a pieniądz w Anglii


Jednym z rezultatów wikińskiej inwazji na Anglię był znaczny wzrost produkcji monet. Wiele z nich trafiało później do Skandynawii. Poparciem tej tezy jest fakt znalezienia tam wielkiej liczby monet angielskich z tego okresu. Ponadto, kiedy skandynawscy władcy zaczęli bić własną monetę, wzór jej skopiowali z monet angielskich. Dziś monety są pieniędzmi za które nie sposób wiele kupić, ze względu na obecność pieniądza papierowego, lecz w tamtych czasach można było za nie nabyć wszystkie towary.

Monety były znane w Brytanii od czasów inwazji rzymskiej, a nawet wcześniej, lecz po opuszczeniu wyspy przez Rzymian w V wieku n.e. i najazdach Anglo - Sasów z południa Morza Północnego, wyszły one z użycia w Anglii na okres blisko 200 lat. Wtedy dopiero Sasi rozpoczęli bicie własnych monet. Większość z nich była srebrna, a zwano je "sceattas". Słowo "sceat" pierwotnie znaczyło "skarb" podobnie jak słowo "skat" w języku duńskim lub "skatt" po norwesku czy szwedzku. Stary język angielski był o wiele bardziej zbliżony do języków, którymi mówiono w Skandynawii niż obecny język jakim mówi się w Anglii. Jest to logiczne, gdyż wywodził się on z pnia języków germańskich.
Skąd przybyły pennies?
Na krótko przed pierwszymi najazdami Wikingów na Anglię Sasi rozpoczęli wybijanie nowego typu srebrnej monety z nowym, bardziej subtelnym rysunkiem. Monety te znano jako "pennies" (pensy). Niektórzy z historyków uważają, iż nazwę pens (staro angielski "penning") należy wiązać z saskim królem o imieniu Penda. Inni zaś są zdania, że słowo pens, podobnie jak skandynawskie słowo oznaczające "pieniądz", wiązać należy z nazwą tygla, w którym topiono metal służący do bicia monet. Przykładem popierającym tą tezę może być dawna niemiecka marka (obecnie wyparta przez euro), która dzieliła się na 100 pfennigów. Uważa się, iż słowo "pfenning" może wywodzić się od słowa "pfanne", które z kolei znaczy "tygiel" lub "patelnia". Inny przykład to duńskie słowo "pande" oznaczające również "tygiel". W staro duńskim mały tygiel (patelnię) zwano "penninge". Od tego słowa tylko krok do słowa "penge" znaczącego "pieniądz". Jeszcze inna teoria dowodzi, iż słowa "penny", "pfennig", "penge", angielskie słowo "pawn" (w znaczeniu "zastawu"), niemieckie słowo "pfand" oraz skandynawskie słowo "pant" wywodzą się z jednego źródłosłowu. Która z teorii jest najtrafniejsza? Nigdy nie będziemy chyba tego całkowicie pewni.
Zapłata za wojnę czy opłata za pokój?
Wojny od zawsze były kosztownym przedsięwzięciem. Alfred Wielki, który powstrzymał Wikingów przed całkowitym opanowaniem Anglii, zwiększył ilość mennic do 8, by mieć wystarczającą liczbę pieniędzy od opłacenia swej armii, a także rozbudowy fortyfikacji oraz floty. Królowie, którzy panowali po nim zmuszeni byli bić jeszcze większą liczbę monet, by dbać o swe bezpieczeństwo. Wiązało się to z budową coraz to nowych mennic. I tak Athelstan miał ich 30, dlatego też wydał w 928 roku prawo stanowiące, że obowiązującą w Anglii walutą jest tylko jeden typ monety. Było to sensowne ujednolicenie waluty na terenie sporego, jakby nie było, państwa, w którym wcześniej występowało wiele różnych jednostek monetarnych. W ten oto sposób Anglia stała się państwem z walutą narodową, o kilka wieków wyprzedzając w tym fakcie inne państwa europejskie takie jak Francja, Niemcy czy Włochy.

Miast zwalczania wikińskich najeźdźców, niektórzy z władców Anglii preferowali płacenie im okupu w zamian za pozostawienie ich w spokoju. Zapłatę tę zwano "Danegeld" (co znaczy "duński dług" czy też "duńska zapłata"). Wikingowie zbierali takie opłaty także w innych krajach. Irlandii narzucili podobną daninę w IX wieku, a karą za jej niewypełnianie było obcinanie nosów winnym. Stąd też wywodzi się popularne powiedzenie angielskie "to pay through the nose"( "zapłacić przez nos"), co oznacza zapłacenie nadmiernie wielkiej ceny.
Angielskim królem znanym z płacenia największego Danegeld był Aethelred II. Imię to znaczy to samo co w obecnym duńskim "aedel raad", czyli "dobra (szlachetna) rada". Jednak imię to nie odzwierciedlało natury władcy, który był bardzo uparty i którego jemu współcześni obdarzyli przezwiskiem "Unraed", znaczącym "Bezradny" (tak samo jak we współczesnej duńszczyźnie "uden raad"). Wraz z rozwojem języka angielskiego i zaniknięciem niektórych wyrazów, przezwisko z "Unraed" zmieniono na "Unready", co znaczy "Niegotowy". Jak widać zmieniony został całkowicie sens tego słowa, jednak w sumie nowy przydomek też jest trafiony, gdyż Aethelred II także był niegotowy do słuchania rad. To właśnie tenże król dał rozkaz zabicia wszystkich Duńczyków żyjących w Anglii w dniu św. Brycjusza 13 listopada 1002 roku. Lecz został on, na nieszczęście króla, niewykonany w większości miejsc. Tenże sam rozkaz rozsierdził Wikingów, którzy zapragnęli podbić całą już Anglię, nie zadowalając się płaconą daniną. Król łudził się jednak tym, iż zdoła ich ponownie udobruchać pieniędzmi. Podczas jego rządów w kraju działało 75 mennic, które wyprodukowały w celu płacenia Danegeld blisko 40 milionów "pennies". Gdy król zrozumiał, że tym razem danina na nic się nie zda wprowadził nowy podatek zwany "heregeld". Słowo "here" w staro angielskim znaczyło "armia", podobnie jak"haer" w obecnym duńskim. Był to więc typowy podatek zbierany w celu poprawy obronności państwa. Na nic się to jednak zdało, gdyż Aethelred został pokonany, a jego miejsce na tronie Anglii zajął przywódca Wikingów, późniejszy król Danii i Norwegii, Kanut. Zanim rozpuścił on swoją armię wypłacił jej 20 milionów "pennies" wybitych w angielskich mennicach. Zakłady produkcji monet nie zmniejszyły też tempa produkcji w czasie, gdy w kraju zapanował już pokój. Powodem tego był rozkwit kraju pod rządami Kanuta, a głównie wynikające z niego ożywienie handlu. Wiele z monet bitych w tym czasie znaleziono w Skandynawii, w skarbach różnego typu monet. Świadczy to o tym, iż monety te nie pochodzą z danin, takich jak na przykład Danegeld, gdyż wtedy były by to monety jednego typu. Jedynym wytłumaczeniem tego zjawiska jest więc tylko ożywiona wymiana handlowa pomiędzy Anglią a Skandynawią.

Pożywienie Wikingów było dosyć urozmaicone, ale miewali oni przejściowe kłopty ze zdobyciem wystarczającej jego ilości związane z surowością lokalnego klimatu (z tego powodu nazywali oni luty "miesiącem głodu"). Pożywienie Wikingów stanowiły w dużej mierze owoce morza, tj.ryby, skorupiaki, mięso fok i wielorybów. Oprócz tego żywili się produktami mącznymi. W mniejszym stopniu w skład ich diety wchodziło mięso pozyskiwane z bydła, owiec, kóz, koni, drobiu, świń i dzikich zwierząt zamieszkujących tamte obszary.W związku z hodowlą bydła mogli żywić się nabiałem. Zbierali też dziko rosnące jabłka, grzyby, cebulę, jagody, orzechy, pory (noektóre z tych roślin potrafili hodować). Ich dieta obejmowała także dziko rosnące zioła takie, jak np. Cetraria islandica, Elymus arenarius, Rhodymenia plamata, Epilobium angustifolium, Sedum roseum, Potentilla anserina, Oxyria digyna i Cochlearia officnalis.

Dzień na wikińskiej farmie

Budzi się dzień

Wyobraź sobie, że jesteś w Północnym Yorkshire sprzed tysiąca lat. Jesienne słońce wędruje leniwie poprzez horyzont oświetlając swym światłem małą, przybrzeżną dolinę. Svensholm jest siedliskiem wikińskim, w którego skład wchodzi wielka hala i kilka otaczających ją budynków. Długi dom ma grube ściany, które zapewniają w jego wnętrzu odpowiednią temperaturę. Latem jest w nim chłodno, zimą zaś przyjemnie ciepło. Rodzina śpi w nim wokół paleniska, które zajmuje w tymże domu centralne miejsce. Wraz z nimi jest tam też trochę co wartościowszego żywego inwentarza. Ze szczytu jednego z budynków gospodarskich słychać pianie kogutów, które budzą farmę do życia. Nie myśląc zbyt wiele o czekających ich codziennych obowiązkach w zagrodzie, ludzie mieszkający na farmie przystępują do przygotowywania śniadania. Jednak nie będą to płatki śniadaniowe, jajecznica ani tym bardziej bagietki.

Podczas gdy Ingrid, żona farmera, próbuje rozdmuchać palenisko, Sven, farmer, przygotowuje do podgrzania wczorajszy gulasz, zostawiony specjalnie z myślą o dzisiejszym śniadaniu. Znajduje się on w żelaznym kotle ( podobnym trochę do tego, jaki powinien się znajdować na wyposażeniu każdej szanującej się wiedźmy). Gulasz wygląda nieszczególnie. Gruba skorupa tłuszczu uformowała się nad brązową cieczą, w skład której wchodzą ugotowane wcześniej kości jagniąt, fasola, marchewka, groch oraz rzepa. Sven odrywa kawał chleba i macza go w gulaszu. Bochenek chleba jest płaski i dosyć nieświeży, gdyż został upieczony tydzień temu.

Dzieci z gospodarstwa będą mieć dzień wypełniony pracą. Nasycony chlebem i serwatką Tostig będzie dziś, jak zwykle, pomagał ojcu w pracach polowych. Trzeba zebrać ostatki zboża z pola, nim nadejdą deszcze. Sven chce też zabić jedną z owiec i potrzebuje do tego pomocy syna. Farmer ścina zboże żelaznym sierpem, zaś Tostig używa drewnianych grabi, by zebrać ścięte kłosy na rozłożoną na ziemi płachtę. Później będą one młócone i wiane. W ten sposób uzyskuje się ziarna pszenicy, żyta oraz jęczmienia.

Typowy dzień

Thora pomaga matce mleć ziarno na mąkę. Ziarna są wrzucane do żaren, które kobiety z dużym wysiłkiem obracają rozgniatając je na mąkę. Mąka wymieszana z wodą służy jako surowiec do produkcji chleba. Ciasto jest ugniatane w małych, drewnianych foremkach i umieszczane w piecu chlebowym, oblepionym gliną. Czasem ciasto jest też kładzione na żelaznej płycie umieszczanej na żarze. W taki sposób można otrzymać płaskie podpłomyki o okrągłym kształcie. Kilka dzikich kurczaków i parę gęsi spaceruje po podwórku farmy. Thora zbiera ich jajka na wieczorny posiłek.

Podczas południowej przerwy Sven i Tostig dzielą między siebie trochę białego sera, zawiniętego w białe płótno. Czasem, gdy je znajdą, mogą zjeść kilka dzikich śliwek lub rajskich jabłek. Trochę masła i czerstwy chleb dopełniają posiłku ojca i syna. Do picia mają świeżą wodę wprost ze strumienia, resztki serwatki ze śniadania i czasem trochę słabego piwa jęczmiennego typu ale.

Tego popołudnia brat Ingrid, Rigsson i jego rodzina zostali zaproszeni na farmę. Rigsson jest rybakiem, przyniesie więc rodzinie siostry trochę ryb. Śledzie i dorsze prosto z sieci sąsiadują z wszelkiej maści skorupiakami. Ingrid w zamian da Riggsonowi wędzony w domu boczek i trochę dziczyzny - pozostałość po zeszło miesięcznym polowaniu. Kiedy Ingrid obiera i patroszy ryby, dzieci idą do lasu by zbierać tam orzechy i owoce, gdyż jest na nie teraz sezon. Można znaleźć tam teraz maliny, jeżyny i trochę wiśni, a także orzechy włoskie i laskowe. Orzechy pozostaną w swych łupinach, by nie zgniły podczas przechowywania.

Wieczorna uczta

Nie posiadając lodówek ani żadnych urządzeń chłodniczych, Wikingowie musieli stosować specjalne metody by ochronić żywność przed zepsuciem. Mięso i ryby były wędzone lub przechowywane w beczkach z solą. Owoce były suszone, z ziaren robiono chleb lub piwo. Z mleka robiono sery. Jako że gotowanie mięsa zapobiega jego psuciu na krótką metę, by przedłużyć jego czas przydatności do spożycia robiono z niego różnego rodzaju przetwory ( kiełbasy, szynki).

Zachód słońca zastaje rodzinę zgromadzoną w "długim domu". Dzisiejszy posiłek wieczorny przeciągnie się, gdyż jest to jedna z trzech nocy, które Wikingowie obchodzą jako święte. W ich ojczyźnie, koń uchodzi za zwierzę święte, poświęcone starym Bogom. W owe trzy święte noce konina jest nadziewana na rożen i pieczona na nim prawie tak samo jak kebab. Sven i jego rodzina, pomimo że są chrześcijanami, również obchodzą owe święto. Jednak nie stać ich na koninę, więc będą jeść zamiast niej pieczoną jagnięcinę. Będą też solone ryby, wieprzowina, koza a także dużo świeżego chleba. Na deser zjedzą oni świeże owoce, trochę miodu i chleba z masłem. Piwo i miód pitny urozmaicą posiłek.

Wikingowie posiadali garnki, miski i talerze bardzo zbliżone kształtem do naszych, lecz wytwarzane z drewna, rzadziej ceramiczne. Jedli za pomocą dobrze naostrzonych noży, używanych też jako widelce ( te w kształcie, w jakim obecnie je znamy wynalezione zostaną kilka wieków później ). Łyżki były wykonywane z drewna, rogu lub kości zwierzęcych. Często rzeźbiono je w delikatne wzory, których motywem przewodnim były przeplatane ze sobą sznury, a także tzw."bestie chwytające" lub tylko same głowy mitycznych bestii. Wszystko zależało od roku ich produkcji i obowiązującej wtedy "mody". Pito z rogów, bogato dekorowanych, z otworem do picia i końcem wyposażanym w metalowe ozdoby, będące często małymi dziełami sztuki.

Koniec dnia

Jako, że nad naszym wikińskim domostwem zachodzi już słońce, dzieci idą spać, owinięte w ciepłe futra, na leżach wbudowanych w ściany domu. Zanim zasną wuj opowiada im legendy o bogach i herosach. Rigsson opowiada im jak bóg Thor, łowiąc pewnego razu ryby, złowił potężnego Węża Świata. Złowił go wędką z burty olbrzymiej łodzi, mając na haku głowę wołu jako przynętę. Thor chciał go zatrzymać, lecz gigant wraz z którym łowił ryby, odciął linę, gdyż obawiał się końca świata, który mógłby nastąpić, gdyby Thor wyciągnął całkowicie zdobycz z wody. Sven , słuchając tej opowieści, zauważył że opowiadania rybaków niewiele się zmieniły poprzez lata. Noc zapadła na dobre nad domem, pełnym sytych Wikingów, którym widać nie przeszkadzała zadymiona atmosfera wnętrza chałupy i gryzący zapach pochodzący od palącego się w lampkach tłuszczu. Codzienny był to dla nich zapach, na który składały się smród niepranych ubrań, zwierzęcego nawozu i skisłego mleka.

Mam nadzieje, iż tekst ten choć trochę przybliży wam rzeczywistość tamtych czasów sprzed ponad 1000 lat. Bo Wikingowie to nie tylko wojownicy. To też ludzie, tacy jak my. Pozwoliłem sobie trochę skrócić tekst, przeze mnie tłumaczony. W opuszczonym fragmencie nie było nic konkretnego, a poza tym mam zamiar napisać osobny artykuł o sposobach zdobywania pożywienia w "mrocznych wiekach" i wczesnym średniowieczu.

Przepis na wikińską zupę rybną

Zupa rybna (4 - 6 porcji)
Wszystkie miary podawane są w szklankach. Jedna szklanka to około 150 ml lub 90 g mąki.
Składniki:
? 1 kg pstrąga , łososia, wątłusza albo inny ryby,
? 10 - 12 szklanek wody,
? sól,
? jedna szklanka śmietany,
? 3 - 5 szklanki ziół takich jak szczyty pokrzyw, liście młodego mniszka lekarskiego, dziki trybul, rzeżucha, dzikie oregano, koper, dzięgiel, dzikie cebule, ziele kminku, pietruszka, tymianek lub cokolwiek co jest w danym czasie dostępne. Należy jednak upewnić się, że używane przez nas rośliny są jadalne.
Przygotowanie dania:
1) Rybę oczyścić, umyć i pociąć na małe kawałki.
2) Plastry ryby należy gotować do ich zmięknięcia. Trwa to około 20 - 30 minut.
3) Ułożyć ugotowane plastry ryby na talerzu i pozbawić je ości.
4) Wrzucić plastry z powrotem do zupy. Dodać śmietanę i posiekane zioła.
5) Zupę należy teraz gotować przez około 20 - 30 minut, dodając sól do smaku. Po tym czasie można już konsumować danie. Najlepiej podawać ją z chlebem domowego wypieku. Trochę masła dodanego do zupy wydatnie poprawia jej smak.
Smacznego!

Przy okazji ubioru pojawia się już któryś raz pod rząd wyjątkowość kultury Wikingów. Nie chodzi jednak o jego specyfikę, co również jest z całą pewnością odmienne od innych, ale głównie o dbałość o wygląd. Okazuje się, że Skandynawowie byli pod tym względem niezwykle staranni. Kąpiele były na porządku dziennym, często również przebierano się. Większość domów posiadała łaźnię która służyła właśnie temu celowi. Po dokonaniu kąpieli w łaźni, gdzie zazwyczaj stała wielka beczka z wodą, w której się kąpano, przechodzono do sauny. Para w niej była wytwarzana za pomocą polewania wodą rozżarzonych kamieni. Dla jeszcze lepszego efektu bito się cienkimi witkami po plecach. Ubrania często były prane. Zamiast dzisiejszych proszków do prania stosowano inne, pochodzenia naturalnego, których jednym z podstawowych składników, mimo, że nie jest łatwo w to uwierzyć, było krowie łajno. Pranie odbywało się za pomocą pocierania ubraniem o drewnianą deskę w sposób podobny jak to później czyniono na tarach.

Mężczyźni jako atrybut wojownika nosili zwykle starannie przystrzyżone wąsy i brody. Ubiory nie były w żaden sposób wyszukane (przynajmniej te zakładane na co dzień). Mężczyźni nosili koszule, spodnie, których jedyną chyba cechą charakterystyczną było to, że wiązano je w kostkach, czasem stroju dopełniała peleryna. Stroje kobiece to długie suknie, spódnice i fartuchy, wiązane w talii za pomocą jednego lub kilku pasków materiałowych lub rzemiennych. Na nogi zakładano pończochy wełniane, i pantofle lub buty z miękkiej, wyprawianej skóry. Tak wyglądał zwykły strój codzienny. W czasie świąt i uroczystości noszono jednak ubrania znacznie bardziej ozdobne. Często wykonane z wielokolorowych materiałów, lub też pięknie wyszywane zgodnie z wikińską modą. Dodatkowy element dekoracyjny stanowiła przepiękna i bardzo misternie wykonana przez mistrzów złotnictwa biżuteria. Nosili ją zarówno mężczyźni, jak i kobiety, jako podkreślenie swego bogactwa i statusu. Uchodziła za przedmiot tak niezbędny, że wielokrotnie zabierano ją do grobu. Najczęstszym materiałem służącym do wykonywania ozdób było srebro, ale nie brakowało również złota, które w znacznej większości pochodziło z rabunków dokonywanych na klasztorach i opactwach na zachodzie. Niektóre ozdoby wykonywano również z miedzi, żelaza lub brązu, ale nie były to materiały tak wdzięczne dla oka jak srebro czy złoto.

Wikińskie kobiety bardzo dbały o swój wygląd. Z reguły ubierały się w dwie suknie, długą i krótszą podobną do fartucha. Spięte one były tzw. zapinkami żółwiowatymi. Jeden z kronikarzy arabskich będąc w mieście Hedeby około 950 r.n.e. napisał, że wikińskie kobiety robiły sobie makijaż dookoła oczu, chcąc podkreślić swoją urodę. Zanotował też, że wielu mężczyzn robiło to samo.

Wóz z Oseberg

Wóz ten jest klasą sam dla siebie, zarówno pod względem jakości wykonania jak i rozmiarów. Jego całkowita długość (wraz z dyszlem) wynosi około 5,5 metra, zaś wysokość 1,20 metra. Konstrukcja wozu jest prosta. Koła są wykonane z drewna bukowego z dość topornymi piastami i obręczami, jedynie szprychy są trochę delikatniejsze. Koła przymocowane są do solidnych osi, które z kolei współpracują z tulejami osadzonymi na swego rodzaju "widelcu" łączącym cała tą konstrukcję z kolibą wozu i centralną ramą, którą stanowi dość solidny bal drewna, bedący zarazem dyszlem. Przed pierwszą osią do dyszla przytwierdzone są dwa dość duże kawałki drewna pokryte dekoracją rzeźbiarską. Dyszel jest także rzeźbiony, lecz jego prymitywna i niezgrabna dekoracja bardzo miernie wypada przy zdobieniach na kolibie.

Koliba wozu spoczywa na dwóch parach odpowiednio wygiętych wsporników, które połączone są z centralnie umieszczonym dyszlem za pomocą dwóch małych kawałków drewna. Wszystkie te elementy połączone są ze sobą za pomocą drewnianych rygli. Wsporniki te zakończone są dekoracją w postaci męskich głów (naturalnie wyglądających na tyle wozu i stylizowanych na jego przedzie). Koliba wozu ma kształt poziomo położonej połówki walca. Każdy z jej końców zakończony jest ścianą pokrytą kompletnie dekoracją rzeźbiarską. Boki i spód kliby wykonane są z 9 desek przytwierdzonych do rzeźbionych ścian wieńczących przód i tył wozu i spojonych ze sobą za pomocą żelaznym nitów. Dwie górne deski są zdobione, pozostałe zaś pozbawione są jakiejkolwiek dekoracji.

Dekoracja wozu odbiega pod pewnymi względami od innych rzeźbionych przedmiotów znalezionych w pochówku Oseberg, lecz dokładna analiza pozwala stwierdzić że najprawdopodobniej wykonali go ci sami rzemieślnicy, którzy byli twórcami dekoracji okrętu. Wiele wskazuje na to, iż wóz ten był wykorzystywany do ceremonii religijnych i być może jest on wierną kopią wozu zbudowanego kilkanaście lat wcześniej. Ponieważ wóz ten zdobiony był we wcześniejszym stylu rzeźbiarz skopiował go po prostu nie dbając zbytnio o to, iż nie jest on zbliżony do stylu jaki panował we współczesnym mu okresie. Zdobienia przedstawiają głównie różne rodzaje zwierząt, lecz między nimi doszukać się można jakby krótkich scenek, na których przedstawiono postaci ludzkie. Sceny te nijak wydają się pasować do splątanych postaci zwierzęcych które je otaczają.

Scena wyrzeźbiona na tle wozu jest najbardziej zrozumiała. Przedstawia ona mężczyznę zmagającego się z otaczającymi go ze wszystkich stron wężami, podczas gdy czworonożna bestia gryzie go z drugiej strony. Prawdopodobnie ilustruje ona mit o Gunnarze w legowisku węży.

Scena umieszczona po prawej stronie wozu, w środku jego górnej części jest trochę trudniejsza do interpretacji. Ukazuje ona troje ludzi: mężczyznę jadącego konno (po prawej stronie sceny) spotykającego mężczyznę trzymającego konia lewą ręką za uzdę. Mężczyzna ten w drugiej dłoni trzyma przedmiot wzniesiony do góry (może, a raczej powinien, być on utożsamiany z mieczem). Kobieta stojąca za nim stara się go powstrzymać od zadania ciosu poprzez trzymanie dłoni dzierżącej miecz . Ludzkie figury po obu stronach są połączone ze zwierzęcym ornamentem, który wydaje się iż je "dusi".

Logicznym wydaje się być fakt że jest to również przedstawienie sceny z sagi czy mitu znanych ówczesnym Skandynawom, tak jak ma to miejsce w przypadku przedstawienia w postaci dekoracji rzeźbiarskiej historii o Gunarze w gnieździe węży. Być może jest to scena z mitu o Hiadingu, lecz to tylko domysły.

Wikińskie hełmy

Hełm jest elementem uzbrojenia ochronnego znanym od bardzo dawna. W okresie, który nas interesuje był on wytwarzany w bardzo wielu kształtach i z wielu materiałów, ale jego główne przeznaczenie nadal pozostawało takie samo. Miał on mianowicie chronić głowę przed urazami. Osłabiać, bądź całkowicie niwelować, ciosy zadawane mieczem czy toporem (głównie płazowanie mieczem i nieczyste trafienia toporem, gdyż czyste rozłupywały bez trudu hełm).

Hełmy okresu wikińskiego wyrabiane były głównie z żelaza, ale spotyka się też egzemplarze brązowe, miedziane, jak i wykonane z materiałów nietrwałych np. skóra czy drewno. Wiele z nich było bogato zdobionych i wcale nie jest powiedziane, że były to hełmy tylko i wyłącznie bogatych wojowników. W tejże epoce panowała wśród Germanów, jakimi bez wątpienia byli Wikingowie, swoista moda na posiadanie bogato zdobionych elementów uzbrojenia. Często wydawano duże pieniądze na dekorowanie broni. Wśród hełmów pochodzących z okresu wikińskiego często spotyka się egzemplarze wyposażone w kolcze nakarczki. Popularne są też, szczególnie w początkowym okresie epoki, hełmy z maską twarzową (typu Sutton Hoo). Później swoje pięć minut mają hełmy tzw.okularowe, zwane też niekiedy typem Vendel, od szwedzkiego pochówku w Vendel gdzie zostały po raz pierwszy znalezione. Następne lata to tryumfalny pochód hełmu "normańskiego", który jest wynikiem ewolucji hełmu żebrowego. I będzie tak aż do wypraw krzyżowych, kiedy dokona się ewolucja "normanki" w kierunku tzw."hełmu wielkiego".

Do naszych czasów w dosyć dobrym stanie zachowało się niestety tylko kilka egzemplarzy hełmów z tego okresu. Zaliczyć do nich można przede wszystkim hełmy okresu Valsgarde i Vendel, które tworzą najliczniejszą grupę. Inne to znaleziska z Sutton Hoo (bardzo bogaty grób saskiego króla), Benty Grange, hełm z belgijskiego Morken, prezentowany na zdjęciu w artykule hełm z Coppergate (York) oraz czeski hełm, zwany hełmem Św.Wacława. List tychże znalezisk nie jest oczywiście kompletna, ale i tak daje pojęcie o tym jak rzadkie są one i jak wielką różnorodność sobą prezentują.

Hełmy wielu typów były wykonywane tą samą metodą polegającą na wypełnianiu szkieletu z pasków metalu znitowanych ze sobą bądź to odpowiednio wyprofilowanym kawałkami blachy żelaznej, skórą (według niektórych teorii konstruowano hełmy metalowo - skórzane) czy też panelami wykonanymi z rogu. Stąd wzięła się ich, użyta już w tym tekście, nazwa a mianowicie "hełmy żebrowe". Czasem, aby chronić nos, do hełmów dołączano nad nim prostą sztabkę metalu zwaną "nosalem". Często była ona integralna ze szkieletem hełmu. Kilka


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum TROLLABANIN Strona Główna -> Księgi Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Regulamin